Pytyja spod dębów trzech
niedziela, 31 stycznia 2016
Chronologie biblijne wg Nostradamusa

Ostatnio ukazał się w numerze 12 kwartalnika "Astrologia profesjonalna" mój dość obszerny artykuł omawiający dwie najbardziej znane chronologie biblijne, podane przez Nostradamusa w Liście do Króla Henryka II z dodaniem uwag na temat daty końca świata z Listu do Cezara. Bawiąc się rachowaniem na ich bazie odkrywam datę narodzin Jezusa Chrystusa i datę końca ekspansji islamskiej na Europę. Także sugeruję na bazie liczby 666, obecnej w tych obliczeniach interpretację istotnych wątków w Apokalipsie św. Jana.

Zainteresowani zakupem niech zajrzą na stronę AstrologiaPro.

sobota, 19 grudnia 2015
Pochyłe ziemie?

W listopadzie tego roku mieliśmy w prasie i internecie zalew przepowiedni na bazie pewnego czterowiersza Nostradamusa. Jego tłumaczenie już było wątpliwe.

Oto jego brzmienie w oryginale:

2.65

Le pare enclin grande calamité,
Par l'Hesperie & Insubre fera:
Le feu en nef peste & captiuité,
Mercure en l'Arc Saturne fenera.

Przy czym jest też stara wersja: Le parc enclin, zamiast Le pare, które tak naprawdę nic nie znaczy. Ale niektórzy uznali, że może to być fragment wyrazu paradność. Można więc czytać jako: Paradność schyłkowa...

Powtarzane tłumaczenie w prasie to:

Nieszczęście wielkie na pochyłe ziemie,
Przez Hesperię i Insubrię:
Ogień na statku, plaga i zniewolenie,
Merkury w Strzelcu, Saturn zajdzie.

Dosłownie czterowiersz brzmi:

2.65

Park skłonny [też: schyłkowy, ukryte: paradność schyłkowa/ojciec pochylony] wielką powszechną klęskę,

Wskroś Hesperii i Insubrii spowoduje:

Ogień w nawie pomór i poddaństwo,

Merkury w Łuku Saturna przygasi [też: wykastruje].

 

Park, parc, nawiązuje do czterowierszy 1.59, 1.70, 10.82 i 10.83, symbolu panującego rodu monarchicznego. Enclin, skłonny oznacza sympatyzowanie z „upadającą”, tj. siłami lewicy. Hesperia to Hiszpania, Insubria oznacza Włochy. Mercure en l'Arc, chodzi o Merkurego w znaku Strzelca. Znaczenie Merkurego jest astrologicznie mniejsze, niż Saturna, toteż można traktować te planety jako symbole jakichś przywódców (wtedy należy pamiętać, że l`Arc to też arkada, korab). Merkury w Strzelcu może być mówcą religijnym i politycznym, Saturn jest starym hierarchą i doktrynerem, despotą, a także spiskowcem o korzeniach żydowskich (ponieważ rządzi sobotą, dniem sabatu). Nie można wykluczyć znaczenia alchemicznego merkuriusza (rtęci) w arce, wtedy saturne znaczy ołów.

Więcej skojarzeń znajdziecie w komentarzach.

wtorek, 08 grudnia 2015
Artykuły o Nostradamusie

Ostatnio zamieściłam w necie dwa artykuły na temat przepowiedni Nostradamusa odnośnie inwazji arabskiej i daty III wojny światowej. Można sobie zerknąć pod adresy:

Nostradamus o Arabach w Europie

Daty drugiej i trzeciej wojny światowej u Nostradamusa

sobota, 14 listopada 2015
Symbole tebańskie horoskopu zamachów paryskich

Strzelanina w Paryżu rozpoczęła się 13 listopada 2015 roku o godz. 21.16. Na Tarace możemy znaleźć odpowiedni horoskop tego wydarzenia, omówiony krótko przez Wojciecha Jóźwiaka. Ja dodam do niego co nieco na bazie Kalendarza Tebańskiego, czyli symboli stopni Zodiaku. Symbole tebańskie tego horoskopu są wymowne i jak zawsze, w każdym przypadku adekwatne. Sprawdźmy całą rzecz.

Oto zaczyna akcję Mars, który wszedł właśnie w znak Wagi, która jest znakiem jego wygnania, zatem jego energia ma negatywny wydźwięk, na pierwszy stopień zobrazowany jako: „Mężczyzna z dwoma gromami w rękach". To obraz - w tym wypadku - zamachowca, ale i energii marsowej, wojowniczej, której motywem jest gniew, chęć ukarania winnych i zmuszenia ich do posłuszeństwa prawu. Dwie ręce, lewica i prawica przedstawiają argumenty za i przeciw, adwersarzy, zajadłość w sporze o to, co jest słuszne i prawe, a co nie. Gniew nieujarzmiony i karzący także niewinnych, lecz w imię sprawiedliwości. Ten gniew może się jeszcze ujawniać w różny sposób w miejscach o znakomitej renomie i wysokiej kultury. Może pchać ludzi do manifestacji i poruszyć artystów.

Na akcję Marsa odpowiada Wenus, jako strona Jin. W horoskopie stoi ona blisko Marsa, w 5-stopniowej koniunkcji z nim i jest silniejsza od niego, ponieważ przebywa we własnym znaku, jako władczyni. Reprezentuje kulturę, piękno, cywilizację, praworządność, jest kobietą, elitą społeczną, rozrywką. Zamachy wydarzyły się w miejscach rozrywki, restauracjach, na stadionie podczas meczu. Symbol tego stopnia Zodiaku brzmi: „Mężczyzna ciągnący pług”. Przedstawia nowoczesne społeczeństwo (w czasach, gdy stworzono Kalendarz Tebański pług był wielkim wynalazkiem, podobnie jak piła), które aktywnie (rola męska tej energii), poprzez dawanie przykładu i wzoru swoją otwartością, nowoczesnością, pracowitością i promowaniem pokojowych zasad wskazuje drogę innym do lepszego życia. Chętnie widzi naśladowców swoich przedsięwzięć i postępowania, nie dzieląc na obcych i swoich, lecz tych, co chcą naśladować to, co lepsze, i tych, którzy się temu opierają.

Wraz z akcją pojawia się informacja, którą rządzi bóg Merkury. W tym wypadku jego planeta stanęła na 18 stopniu znaku Skorpiona, w 5 domu rozrywki i twórczości. To „Pies z wielkimi uszami i otwartym pyskiem", czyli jazgot medialny na cały świat, jakoś kierowany przez służby, których pies jest odwiecznym obrazem. Tu wiele zależy od mediów, które przesyłanymi informacjami i opiniami, wybiórczo traktowanymi mogą posłużyć do sterowania nastrojami społecznymi w sposób dla zwykłych ludzi nie do pojęcia.

Obok Merkurego w horoskopie zamachów stoi Słońce, które pali Merkurego swoją bliskością. 21 stopień znaku Skorpiona, również 5 dom, przynosi obraz: „Strumienia przeskakującego ze skały na skałę”. Spalenie Merkurego mówi o tym, że pies z wielkimi uszami i pyskiem, tj. media, siły kontrolujące informacje służą osobistościom publicznym i pozostają w rękach władzy. Skały oznaczają stałość i podstawę bytu, dwie skały dwa różne miejsca lub zasady, o jednakowej względem siebie mocy. Strumień, tutaj jako energia społeczna, nastroje i świadomość zbiorowa musi się zmierzyć z przyzwyczajeniami do wygodnego życia i koniecznością dokonania zmiany zasad, aby nie stracić, nie zginąć, a przetrwać i zyskać nowy rodzaj poglądów i porządku. Słońce reprezentuje władców, może nie tych faktycznie rządzących, ale tych na świeczniku, na których zwrócone są oczy wszystkich. Ci, którzy będą zachowywali się konsekwentnie, przyjmując za konieczne przyjęcie innych zasad postępowania być może zyskają zaufanie społeczne, w każdym razie będą musieli zmierzyć się inteligentnie i elastycznie z nadchodzącą zmianą. Eklektyzm i próby porozumienia się z odmiennymi racjami, dbania o stabilizację pośród różnych natur, celów i interesów, jak do tej pory pozwalało rządzącym kierować świat ku zgodnemu sąsiedztwu, z ideą współrządzenia i współbycia, na jakiej zbudowano Unię Europy. Rządzący także wspierają się nawzajem i przekazują swoim ludziom władzę, zachowując ciągłość wywieranych wpływów. Nie było przypadkiem to, że prezydent Francji siedział na trybunach stadionu podczas towarzyskiego meczu "dwóch skał", drużyn Francji i Niemiec. 

Siłą przeciwstawną, ale i uzupełniającą do słonecznej jest Księżyc. Symbolizuje społeczeństwo w jego masie, rodziny, kobiety i dzieci, także porusza kwestię tradycji i etnicznego pochodzenia. W omawianym horoskopie stoi w sąsiednim znaku, Strzelca, który wprowadza ruch, podróże, nowe religie i poglądy, różnorodność języków i tradycji, na 15 stopniu, który niesie obraz: „Wielkiego wozu”. Oznacza on ogromny ruch migracyjny, „za chlebem”, czego doświadcza od dawna, a ostatnio we wzmożony sposób zachodnia Europa. Wielki Wóz to gwiazdozbiór północy, czyli wędrówka ludów odbywa się z południa na północ, jak gdyby kierując się ku Gwieździe Polarnej.

Jowisz
jest planetą dyplomatów, prawników, duchowieństwa i naukowców. Widzimy go blisko koniunkcji Marsa z Wenus, w znaku Panny, który odpowiada za służbę, pracę zależną, dokładność i precyzję działania. W tym położeniu i z tego powodu, że świeci naprzeciw Neptuna w Rybach daje także zasiłki socjalne i darmowe lecznictwo. Wszystko, co czyni Jowisz, czyni nadmiarowo i obficie, szczodrze i hojnie, nie licząc się z konsekwencjami (to wpływ Neptuna lubiącego klimat łzawych melodramatów i fałszywego współczucia). Jego symbol tebański brzmi: „Mężczyzna siedzący bokiem na koniu”. To obraz energii aktywnej ubezwłasnowolnionej z jakichś powodów w swoich możliwościach działania. Siedzenie bokiem na koniu nie pozwala szybko ruszyć z kopyta, każe czekać na odgórne dyrektywy, czyli oznacza pozycję spoczynku, bierności, niesamodzielności i posłuszeństwa. To też pozycja kobieca, co sprawia, że siła męska działa tutaj na pół gwizdka i jest nadmiernie kontrolowana. Mężczyźnie przynosi to ujmę w chwili, gdy powinien działać, a nie potrafi, bo z jakichś powodów jest mu to wzbraniane czy uniemożliwione. Widać tu podporządkowanie interesów jednego kraju prawu większej międzynarodowej struktury, niekoniecznie niosąc korzyść. Jowisz ponadto wspiera i jest wspierany przez media, czyli koniunkcję Słońca z Merkurym. Jego zasady i dyrektywy są przez nich popierane i promowane.

Saturn zaś, znajdujący się teraz w znaku Strzelca, na 5 stopniu, jest „Bykiem z trzema rogami", To symbol mafii, odnoszącej korzyści z różnych stron, interesownych paktów i „trzeciego, który korzysta, gdy dwóch się bije". Może oznaczać kartele trzęsące światem, bogatych spiskowców, jak i bogate kraje w jakiejś zmowie, mające na celu potajemnie czerpany zysk. Ponieważ byki były niegdyś zwierzętami ofiarnymi, a ich krew spalano w poświęconym ogniu wiąże ona ten znak z krwawą wendettą w razie zdrady zawartego przymierza. Trzeci róg, nadmiarowy oraz liczba 3 odnosi się także do nadzwyczajnej inteligencji i sprytu, umiejętności przewidywania wydarzeń i planowania ich z wyprzedzeniem. Podlegają mu wysoko postawieni wytrawni gracze.
Saturn jest w słabej koniunkcji z Księżycem, co mówi o nadchodzącym z wolna ogólnospołecznym kryzysie i restrykcjach społecznych, którym będą poddani zwykli obywatele, a także imigranci, gdyż schadzka planet odbywa się w Strzelcu, znaku cudzoziemców.

Uran
znajduje się już od dawna w ognistym znaku Barana, na 17 stopniu, działając spontanicznie na rzecz konfliktu, lub pod jego wpływem. Idee wolności mogą manifestować się wojowniczo, krwawo, w każdym razie bardzo burzliwie, nagle i bez myślenia o konsekwencjach. Towarzyszy mu symbol: „Kobiety z podniesioną prawą ręką siedzącej na tronie”. Personifikacja żeńska podsuwa tu różne obrazy. Równie dobrze owa rozkazująca w zgodzie z prawem władczyni może symbolizować Europę rządzącą się liberalno-demokratycznymi zasadami i dążącą do wygody i bogactwa, jak i taką jedną panią kanclerz, która pewne sprawy sprowokowała nie tylko w swoim kraju. Ciekawostka, klasyczna astrologia przypisywała Niemcom znak Barana właśnie. Poza tym Uran, jako rewolucjonista wznieca ruch wolnościowy, zamieszki, niezadowolenie, rewolty ludności rodzimej przeciwko obcym, panoszącym się w nie swoim domu.

Neptun
przebywa obecnie w rządzonym przez siebie znaku Ryb, co dodaje mu siły oddziaływania, na 7 stopniu, który niesie tebański obraz: „Nagi mężczyzna w beczce z pasem w dłoni”. Beczkę trzeba rozumieć jako wannę kąpielową. Pas jest obrazem poczucia racji, siły i znaczenia. Neptun działa skrycie, manipulacyjnie, rzucając na ludzi czar iluzji, fałszywych idei i złudzeń. Nie dość, że jest u władzy, zatem bardzo silny, to jeszcze oświetla go Jowisz z naprzeciwka, co daje szerokie odbicie w sposobach rządzenia i promocji wartości na kontynencie. Tak naprawdę jednak rodząc gnuśność, wygodnictwo, fałszywe współczucie, kłamstwa prawne i wykorzystywanie darowizn bez dawania niczego w zamian. Europa żyje w złudzeniach o swej mocy kontrolowania zdarzeń na swoim terenie, o czystości swych intencji, np. wspomagania niewinnych ofiar wojen daleko poza jej granicami. Niepostrzeżenie wdarł się na jej teren brud, podstęp, niskie instynkty, a także w perspektywie zagrożenie epidemiami. W tej chwili stoi w obliczu zarazy, którą możemy różnie rozumieć, przed którą chroni jedynie higiena i dokładna dbałość o porządek. Iluzja, że tego rodzaju zagrożenie jest możliwe do kontrolowania lub wyeliminowania może najwyżej przemieniać się w robienie czystki wśród śmieci na sposób siłowy, coraz bardziej fanatyczny i zaślepiony. To zmywanie z siebie winy na rzecz „nieczystych", może w najlepszym razie zaowocować kwarantannami, zastosowaniem środków przymusowego szczepienia i wzrostem społecznego lęku i religijnego fanatyzmu. Które sprawy w żaden sposób nie będą mogły załatwić, ani ukrócić.

Pluton
, na 13 stopniu Koziorożca jest "Ręką trzymającą ostrą włócznię". To planeta zawiadująca skrytą i bezwzględną energią, działa okrutnie, bezpardonowo i nieodwołalnie, choć przez długi czas nie ujawnia swojej mocy i aktywności. Dlatego jej manifestacje zawsze zaskakują i burzą dokładnie strukturę, która wydawała się trwać niezmiennie od wieków. Podlegają jej służby specjalne, siły przymusu zbiorowego, agentura, bankowość, ciężkie uzbrojenie, energia atomowa, środki wybuchowe, skażenie radioaktywne, kontrola umysłów. Podstawą masakry, która odbyła się w Paryżu, i którą musimy potraktować jako początek jawnej rozgrywki, jest chęć zaprowadzenia nowych praw siłą. Wiąże się z tym silne napięcie, eskalowanie konfliktu i nastrojów społecznych, a także manifesty i programy ze strony rządu i różnych ukrytych sił, takie jak stan wojenny, nadzwyczajne prerogatywy, kontrole, inwigilacja w imię zapobieżenia złu. Z drugiej strony pogróżki, apele i propaganda ze strony wrogiej i działającej skrycie.

Pomiędzy omawianymi planetami zachodzą wzajemne związki, nazywane w astrologii aspektami. Mają różny charakter. W tym horoskopie mamy trzy mniej lub bardziej ścisłe koniunkcje, Marsa z Wenus w Wadze, przy której stoi, tworząc stellum Jowisz w znaku Panny, ponadto Merkury ze Słońcem w Skorpionie oraz Księżyc z Saturnem w znaku Strzelca. Te trzy skupiska to
1) obraz szczodrego w swoim bogactwie egalitarnego świata, które próbuje zacząć naciskać na ukaranie przestępujących prawo i unikających pracy;
2) władzy konsekwentnie manipulującej społeczeństwem przy pomocy mediów, aby sterować jego nastrojami dla swojej korzyści i wywierania wpływów;
3) wzbierający kryzys wśród zwykłych ludzi i najbiedniejszych stref społecznych, spowodowany migracją i nadmiernymi wymaganiami rządzących. Będzie on rozwiązywany wprowadzaniem kolejnych restrykcji, tak samo wobec innowierczych uchodźców, jak zwykłych obywateli. Granice już zostają zamknięte, wprowadzono we Francji stan wyjątkowy, trwa mobilizacja do wojska i służb publicznych.

Ponadto Jowisz, tj. „Mężczyzna siedzący bokiem na koniu”, podległy służbista pozostaje we wspierającym trygonie z Plutonem, tj. „Ręką trzymającą ostrą włócznię, co sprawia, że wspierają się wzajemnie w dziedzinie manipulacji, a także prawnej kontroli społecznej, wiele może się zacząć dziać za przyzwoleniem prawa, z wykorzystaniem jego luk oraz także zmotywowane religią.
Z „Mężczyzną siedzącym bokiem”, czyli urzędnikiem ze związanymi rękami przez swych przełożonych, oraz prawem obowiązującym w krajach UE nie zgadza się „Wielki wóz”, czyli z jednej strony rzesze przybyszy z Azji i Afryki, kuszonych bogatym socjalem, jak z drugiej obywatele poddawani presji przyjmowania wrogo nastawionych ludzi pośród siebie. Mówi o tym aspekt kwadratury między Jowiszem a Księżycem. Ponieważ aspekt dotyczy dwóch szczęść, nie szkodzą sobie zbytnio, a jedynie kumulują nastroje znużenia, zmęczenia oraz rozwijają powszechne omijanie nieudolnego prawa.

Wzajemnie wspierają się i współdziałają ze sobą także Uran i Księżyc, czyli „Kobieta rozkazująca na tronie” i „Wielki wóz”. Mamy obraz niemieckiej kanclerz oferującej imigrantom swobodę, wolność i wszelkie prawa w swoim liberalnym kraju.

Saturn jest w kwadraturze z Neptunem, czyli "Byk z trzema rogami", obraz spiskowców i manipulatorów z bogatych sfer stoi w niezgodzie z kąpiącym się mężczyzną, który chciałby wydawać się niewinny, bez skazy i zostać uszanowany przez prawo. Pozostaje jednak w sprzyjających kontaktach z Marsem i Wenus, czyli reprezentacją siły i wysokiej kultury Europy. Restrykcje, (tu trzeba się obawiać ukrytych interesów różnych karteli, które będą chciały wprowadzić przymus różnego rodzaju), będą krzywdzić rzeczywiście niewinnych ludzi, prowokując także masowe agresywne i wrogie zachowania wobec obcych nacji. Neptun niesie bowiem ofiary, masowe i niewinne. Oszuści i rzeczywiści przestępcy będą się świetnie wymykać spod kontroli, posługując się fałszywą tożsamością i dokumentami. Wyczuwam tu także w pewnej dalszej perspektywie próbę zapanowania nad szerzącą się epidemią lub epidemiami, które będą wyrywać się z narzucanych im okowów ścisłych kwarantann, szczepień, a także kontrolowania tożsamości, miejsc pobytu itp.

„Ręka trzymająca ostrą włócznię (Pluton) pozostaje w konflikcie z „Kobietą na tronie” (Uran) i widać, że pragnie naruszyć, podkopać i w perspektywie brutalnie zniszczyć jej władzę, tj. demokrację i swobody obywatelskie, którymi rządzą się kraje zachodnie.

sobota, 26 września 2015
Rok pogorszenia

Z Almanachu za 1554 rok

(zachowanego fragmentarycznie w wypisach Chavigny`ego)

 

Z LISTU WSTĘPNEGO

1. Nieprawy Saturn swoim późnym u nas ruchem powoła znienacka całą Europę, nawet ludy północne przeciw na poły południowym; oraz z powodu opozycji południowe przeciw zachodnio-północnym; a Azjatów przeciw Afrykanom.

2. Następnego roku nadzieja okaże się płonna za sprawą wroga Gala, który ma w zamiarze wystawić trofeum.

3. Aliści, w ówczesnych czasach nastanie wtedy rok pogorszenia za sprawą obcego ludu, głupiego serca [dworu], daremnych zwlekań, późnej skruchy, płochego wycofania, uciśniętego narodowego odszkodowania, kraju zgryzionego przez zarządcę, zmieszania w pospólstwie, wielu próżnych żądań, gburowatych próśb słanych przez ciemnych ludzi, waśni z powodu złamanego zaufania.

4. Prawo będzie gwałcone, nastaną rabunki, porwania, krzywoprzysięstwa, udręczenia, zmartwienia, dokuczania, zuchwałe zamachy, nierozważne rozszerzenia, lekkomyślne łatwowierności.

sobota, 19 września 2015
Piką i ogniem

Nie ustają walki na granicy węgierskiej. Wygląda to coraz bardziej groźnie. Poszukajmy czegoś na ten temat w Centuriach. Łatwo znaleźć, gdyż stosowny czterowiersz znajduje się wciąż w tej jednej, dziesiątej centurii, którą omawiam od kilku wpisów.

Oto oryginał:

 

LXI.

Betta, Vienne, Emorte, Sacarbance,

Voudront livrer aux Barbares Pannone:

Par picque & feu enorme violance,

Les coniurez descouuers par matrone.

 

I moje tłumaczenie:

 

10.61

Betta, Wiedeń, Emorta, Sakarbantia,

Zechcą wydać Barbarzyńcom Panonię:

Piką i ogniem ogromny gwałt,

Spiskowcy odkryci przez matronę.

 

Wymienione nazwy zidentyfikowano jako Batawię (łacińska nazwa Holandii) lub Betuwe (kraina u ujścia Renu zamieszkana w czasach rzymskich przez Batawów, lud germański), Scarabantię (rzymskie miasto w Panonii, dzisiejszy Sopron, węgierskie miasto na granicy z Austrią) oraz Emonę (dawne miasto założone przez greckich przesiedleńców, dziś wieś w Bułgarii położona nad brzegiem Morza Czarnego).

O ile Batawia, czy też Betuwe oraz Wiedeń odnoszą się do krajów członkowskich UE i moim zdaniem symbolizują miejsca, do których z pasją zmierzają uchodźcy, to dwa następne miejsca to pogranicze i punkty przejścia z kraju do kraju. Węgrzy od początku działają w osamotnieniu, a kraje ościenne nie pomagają im, a wręcz utrudniają zadanie, nie blokując inwazji na swoich granicach i domagając się ich otwarcia dla ich swobodnego przepływu.

Kim są spiskowcy? I gdzie tu spisek? Była już o nich mowa w omawianym poprzednio czterowierszu, gdzie nazwani zostali wspierającymi uparcie wbrew wszystkim osły, chronionymi w swoim ukryciu.

Wśród uchodźców jest wielu mężczyzn zdolnych do walki ze skradzionymi lub kupionymi paszportami zmarłych ludzi, terrorystów i potencjalnych terrorystów, którzy ruszyli na Europę w ściśle określonym celu. Ktoś im w tym pomaga nie licząc się z kosztami. Także od samej Unii i Niemiec dostali zaproszenie i zachętę, aby tak uczynić. Przynajmniej niektórzy politycy wydają się w zmowie z siłami próbującymi zdestabilizować świat i doprowadzić do III wojny.

Matrona wspomniana jest w innych miejscach, czterowierszach, Wróżbach i almanachach, dlatego poczekam cierpliwie, aż historia się zrealizuje, aby właściwie zrozumieć znaczenie tego symbolu. Ogólnie rzecz biorąc (postacie kobiece - dama, nierządnica czy królowa) są to przeważnie media, siły opinii publicznej, ruchy i organizacje społeczne w skali międzynarodowej. Nie można jednak wykluczyć, że chodzi o samą kanclerz Merkel.

Dodam jeszcze jeden czterowiersz o akcji w okolicach Węgier. Bez komentarza.

LXII.
Pres de Sorbin pour assaillir Ongrie,
L'heraut de Brudes les viendra advertir:
Chef Bisantin, Sallon de Sclavonie,
A loy d'Arabes les viendra convertir.

10.62

Pod Serbią, aby napaść Węgry,

Herold Brudusów zacznie ich zwoływać:

Wódz Bizantyński, Sallon ze Sclawonii,
Na prawo Arabów zacznie ich nawracać. 

 

Po namyśle podaję jeszcze drugą możliwą wersję tłumaczenia, które wydaje się zrozumialsze logicznie.

 

10.62

Pod Serbią, aby napaść Węgry,

Herold Brudusów zacznie ich zwoływać:

Wodza Bizantyńskiego, Sallon ze Słowiańszczyzny,
Na prawo Arabów zacznie ich nawracać. 

piątek, 18 września 2015
Wielkie Cesarstwo

Zerknijmy teraz w inne czterowiersze Nostradamusa w poszukiwaniu rozpoznawanej właśnie przez nas sytuacji politycznej w Europie.

Jest ich wiele. Spróbuję je zamieścić i omówić kolejno na tym blogu.

Na dzisiaj podaję następny po poprzednio omówionym, czterowiersz X.32, który w oryginale przedstawia się tak:

 

 

XXXII.

Le grand empire chacun an devoit estre,

Un sur les autres le viendra obtenir:

Mais peu de temps sera son reigne & estre,

Deux ans naves se pourra soustenir.

 

 

A w moim tłumaczeniu brzmi następująco:

 

 

10.32

Wielka imperialna władza corocznie winna była istnieć,

Cesarstwo jedno nad inne przyjdzie ją otrzymać:

Lecz krótki czas będzie jego rząd & byt,

2 lata żeglownych barek zdoła się utrzymać.

 

 

Uważni czytelnicy tego bloga wiedzą już, że jedyne, co się daje na pewno ustalić, czytając Centurie, to fakt, że czas biegnie w nich od końca ku początkowi. Zatem następny w kolejności czterowiersz, jeśli tylko dotyczy tej samej historii rozciągniętej w czasie, a tak się dzieje wielekroć i często wróżby występują parami, opowiada zawsze o czasach poprzedzających te opisane uprzednio. I tak jest i tym razem.

 

Wracamy znowu do Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego, bo ma je na myśli Nostradamus, pisząc o wielkim imperium. Pod tym porównaniem kryje się, jak już wiadomo Unia Europejska. Z 2 pierwszych wersów wynika, że owo imperium składać się ma z wielu potężnych cesarstw, których władza wewnątrz owego imperialnego tworu będzie wymienna i przechodnia. Jednak tylko jednemu z nich przypadnie faktycznie. Sięgną po nią Niemcy, jak wynika z poprzedniego czterowiersza. Ich dominacja będzie jednak krótka. Potrwa dwa lata, podczas których Morze Śródziemne pełne będzie łódek, stateczków i barek pełnych ludzi o ciemnej skórze, zmierzających do Europy.

czwartek, 17 września 2015
Miejsca otwarte

Kiedy zbadać w Wikipedii hasło: Republika Wenecka (czytaj poprzedni wpis), natkniemy się na inną nazwę z czasów średniowiecznej Europy: Święte Cesarstwo Narodu Niemieckiego. A ono przywołuje od razu bardzo znany czterowiersz Nostradamusa, X, 31, który w oryginale brzmi tak:

 

Le sainct Empire, viendra en Germanie

Ismaëlites trouveront lieux ouverts,

Asnes voudront aussi la Carmanie

Les soustenans de terre tous couverts.

 

A w moim tłumaczeniu znaczy:

 

Święte Cesarstwo nadejdzie w Germanii,

Ismaelici napotkają miejsca otwarte,

Osły zechcą także Karmanii

Wspierające z lądu wszystkie chronione.

[też: Oporni z lądu wszyscy ukryci]

 

W czasie zakładania przez niemieckiego cesarza Ottona I Świętego Cesarstwa, które, jak łatwo się nam teraz domyślić symbolizuje w proroctwie Nostradamusa współczesną nam Unię Europejską pod dominacją Niemiec, trwały ciągle ataki muzułmańskie wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego, a Arabowie zajmowali miejsca opuszczone przez mieszkańców przerażonych ich okrucieństwem. W Persji wyłoniła się nowa dynastia, nie arabska: Buidów, która zjednoczyła Zachodni Iran (Karmanię) i toczyła boje z opierającymi się góralami z Dailem.

Czy teraz łatwiej jest wam zrozumieć właściwie przepowiednię z czterowiersza o "miejscach otwartych dla synów Ismaela" czyli Arabów?

Co do osłów jest podejrzenie komentatorów, że chodzi o Izrael. Może mieć to sens, jeśli uwzględni się, kto tak naprawdę rządzi polityką USA, która doprowadziła do zaistnienia ISIS, Talibanu, i do tak niebezpiecznej sytuacji w Europie, jaka jest obecnie. W almanachach Nostradamus wielokrotnie użył tego przymiotnika na określenie zarozumiałych głupców, nie biorących pod uwagę sensu jego przepowiedni i próbujących zmienić przyszłość, lżąc proroctwo. Zapewne chodzi więc o polityków i przywódców podejmujących głupie i zadufane decyzje wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wrzaskliwość osłów symbolizuje oficjalną propagandę medialną. W takim razie wynika z tej wróżby, że USA zasadzi się jednak mimo wszystko jeszcze na Iran.

Węgry i Orda

Jednozdaniowa przepowiednia Nostradamusa z Almanachu na 1562 rok (na miesiąc luty):


"W granicach Wenecji Węgrzy będą wywoływali jakieś oblężenie Ordy."

 

Tu warto zajrzeć choćby do Wikipedii pod hasło: Republika Wenecka, aby zrozumieć w pełni porównanie. Miejsce wzbogacone na krucjatach, obejmujące władaniem nie tylko regiony włoskie, ale i Dalmację. Gdzie teraz możemy już obserwować następujące sceny:

"Imigranci przedzierają się przez węgierskie barykady"...

 

Oryginalne zdanie można odczytać na podanej stronicy, a brzmi po francusku następująco:

"Aux limites de Venise, Orde, Hongrie sera faict quelque assiegement."

Składnia łacińska, więc dosłowne tłumaczenie jest takie:

"W granicach Wenecji, Orda (lub: Ordzie), Węgry będą wywoływać jakieś oblężenie."

Ponieważ znam dość dobrze inteligencję Nostradamusa w przemycaniu dodatkowych informacji, mogę powiedzieć, że w nazwie Orda, Orde, przy zastosowaniu ptasiej mowy (odwracanie lustrzane liter z brzuszkiem i ogonkiem) możemy odczytać nazwisko przywódcy Węgier, Orban. 

niedziela, 19 kwietnia 2015
Tajemne Zapisy Henri Lobineau

Poniższy tekst jest tłumaczeniem strony francuskiej wikipedii pt.: Dossiers secrets d'Henri Lobineau.


Tajne Pliki Henri Lobineau (zwane także Zapisem Lobineau lub Tajnymi Zapisami) to seria spisanych dokumentów, opracowanych przez Francuza Pierre Plantarda i jego przyjaciela Philippe`a de Chérisey, następnie złożone w latach pomiędzy 1964 i 1967 we Francuskiej Bibliotece Narodowej w formie anonimowego daru. Dokumenty te stały się "dowodem wymyślonym przez autorów w celu przywrócenia francuskiej monarchii rządzonej przez potomka królów Merowingów." Są one zarejestrowane jako dokument 4° LM1 249 i są datowane na 1975 rok w centralnej bazie danych.

Nie są to żadne zwoje pergaminowe, ale współczesne dokumenty, dzisiaj na mikrofilmach i dostępne dla badaczy. Pojawiają się w postaci cienkiego tomu w okładce o twardej oprawie zawierającego mozaikę dokumentów: wycinki z gazet, listy, wkładki, wiele drzew genealogicznych i drukowanych stron z kilku innych utworów i wielokrotnie także skąd indziej ukradzione i zastąpione innymi, niekiedy same w sobie przeładowane odręcznymi notatkami i poprawkami.

Pierwszy dokument 

Pierwszy depozyt został dokonany w styczniu 1964 roku, pod tytułem "Genealogia królów Merowingów i pochodzenie różnych francuskich i zagranicznych rodzin ze szczepu Merowingów". Dokument drukowany komputerowo jest podpisany przez niejakiego Henri Lobineau. Stawia pytanie o królów Merowingów, jak ich potomków według krwi pozostałej obecnie w niektórych rodzinach francuskich. Rodzina Plantard figuruje tam w bezpośredniej linii wraz z niejakim Sigebertem IV, przedstawionym jako ukryty syn Dagoberta II.
"Henri Lobineau" mógłby być pseudonimem pochodzącym od "ulicy Lobineau" leżącej w pobliżu ulicy Saint-Sulpice w Paryżu. Wiele tekstów kolejnych z tych zapisów nazywają prawdziwym autorem Leo Schidlofa , mimo że owe teksty miały być opublikowane dopiero po śmierci tego ostatniego, w październiku 1966 roku. Leo Schidlof był austriackim marszandem sztuki mieszkającym w 1948 roku w Londynie. Jego córka zawsze zaprzeczała, że to on użył tego pseudonimu lub miał jakikolwiek związek z tymi publikacjami. Zakon Syjonu (patrz poniżej) wydał teksty w latach 72 stwierdzając, że Henry Lobineau był arystokratą francuskim: Henri, hrabią Lenoncourt.

Drugi dokument 

Drugi depozyt prawnie jest datowany na sierpień 1965 roku. Tytuł "Potomkowie Merowingów lub zagadka Wizygotów Razes", który jest podpisany innym pseudonimem: "Madeleine Blancasall" sugeruje pojawienie się na nowo pewnego potomstwa Merowingów, ale tym razem związanego z tajemnicami kraju Razes: regionu Rennes-les-Bains i Rennes-le-Château znajdującego się w pobliżu.

Trzeci dokument 

Trzeci dokument złożono w maju 1966. Prawdopodobnie pod tytułem "Skarb Merowingów w..... Rennes-le-Château ....." podpisano "Antoine Pustelnik". Po raz kolejny jest to oczywiście pseudonim, pochodzący od nazwiska popularnego świętego, którego posąg można napotkać w kościele w Rennes-le-Château. Jest to broszura dziewięciostronicowa, która nie jest niczym innym, jak faksymile rozdziałów książki Roberta Charroux, autora specjalizującego się w tajemnicach w ogóle, który był jednym z pierwszych piszących o tajemnicy Rennes-le-Château. Teksty z książki i kopie są prawie takie same przy dwóch właściwie drobnych zmianach.

Czwarty dokument 

Czwarty dokument pochodzi z listopada 1966 roku i przedstawia się jako dodatek do pierwszego. Autor, niejaki "S. Roux" wylicza w nim sprawozdania sporządzone przez niejakiego "Lionela Burrusa." Znajduje się tam kopia artykułu właśnie jego, napisanego w Genewskim Tygodniku Katolickim, zatytułowanego " Faisons le Point", który Lobineau określa jako napisany przez Leo Schidlofa, zmarłego w Wiedniu miesiąc wcześniej w wieku 80 lat. "S. Roux" atakuje Burrusa i Schidlofa, tego ostatniego oskarżając nawet o bycie sowieckim agentem.

Piąty dokument 

Piąty dokument jest niepokojącym "Serpent Rouge" (czytaj tu: Czerwony Wąż). Jest to ciekawy poemat prozą, symboliczny ze swymi 13 zwrotkami ochrzczonymi nazwą znaków zodiaku (z dodatkowym znakiem Ophiuchusa, czyli Wężownika wstawionego pomiędzy Skorpiona i Strzelca), w połączeniu z serią planów i schematów łączących seminarium przy ulicy św. Sulpicjusza i pobliski kościół St. Germain des Pres w Paryżu.


Dokument ten został ostemplowany i wysłany w dniu 20 marca 1967 roku, ale z tekstem podpisanym w dniu 15 lutego 1967 roku. Ta uprzedniość jest ważna z racji trzech domniemanych autorów: Pierre Feugère`a, Louis Saint-Maxenta i Gastona de Kokera. Każdy z trzech domniemanych autorów to prawdziwa osobistość, ale wszystkich spotkała śmierć między 15 lutego, a 20 marca. Wskazówką, którą prawdziwy autor stara się przekazać jest to, że trzej autorzy zostali zamordowani lub popełnili samobójstwo po ukończeniu i zarejestrowaniu tego tekstu. Tak naprawdę autor był zapewne odnaleziony w nekrologach zgonów samobójczych. Skończył, aby odnaleźć te trzy osoby i używać ich nazwisk tak, jak wszyscy wierzą autorowi tego dziwnego tekstu.

Szósty dokument 

Szósty i ostatni dokument z tej serii nazywa się "Tajne Zapisy Henri Lobineau" zebrane przez niejakiego Philippe`a Toscana du Plantier. Tytuł ten dał w ten sposób nie tylko nazwę dla serii, ale ostateczne wskazanie tożsamości autora "zapisów" - Lobineau. Ten ostatni zbiór jest przechowywany w Bibliotece Narodowej od kwietnia 1967 roku. Tym samym kończy się proces ujawniania się wobec opinii publicznej Zakonu Syjonu.

Pomiędzy tymi zapisami, jeden rękopis z 1956 roku potwierdza istnienie tajnego stowarzyszenia, Zakonu Syjonu, i opowiada jego historię od jego ustanowienia w 1099 roku przez Godefroy Bouillona. Znajduje się tu także lista wielkich mistrzów, którzy dziedziczyli naczelne stanowisko organizacji od XII wieku, między nimi figurowali: Léonardo da Vinci, Isaac Newton, Victor Hugo, Claude Debussy, Jean Cocteau.

Postawienie równolegle do tych genealogii z zadaniem Zakonu Syjonu rzeczywiście potwierdza ambicje P. Plantarda. Istotnie, można przypuszczać, że skoro ów wlaśnie daje do zrozumienia, że misją Zakonu jest przywrócenie dynastii Merowingów we Francji w oparciu o mitologię z Rennes-le-Château, to oznacza, że ich prawowitym spadkobiercą nie jest nikt inny, tylko on sam.

Oszustwo czy dowód?

- W 1982 roku, trzej autorzy Michael Baigent, Richard Leigh i Henry Lincoln, wielcy dziennikarze i specjaliści od tajnych stowarzyszeń, uważają Tajne Zapisy za prawdziwe w swym eseju o alternatywnej historii, zatytułowanym: Święta zagadka. Używają ich w swym dochodzeniu na temat Zakonu Syjonu.

- W 1984 roku Pierre Plantard złożył dymisję z Zakonu Syjonu po zdyskredytowaniu przez pisarza i dziennikarza Jean-Luc Chaumeila.

- W 1993 roku Pierre Plantard przyznał się do swego oszustwa wobec francuskiego wymiaru sprawiedliwości, kiedy w części dochodzenia równoległego (w sprawie śmierci Roger-Patrice Pelata, starego przyjaciela François Mitterranda), został zapytany o kilka dokumentów odnalezionych u niego w domu, przedstawiających go jako prawdziwego króla Francji.

Dossiers secrets d'Henri Lobineau

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12