Pytyja spod dębów trzech
środa, 10 września 2008
Nostradamus a współczesność
Doktor honoris causa około 12 brytyjskich i amerykańskich uniwersytetów, Emmanuel Le Roy Ladurie może pozwolić sobie na rozważanie poetyckiego dzieła Nostradamusa na poziomie tych Saint-Johna Perse'a i Mallarmé'go [...]: ale inni? uniwersyteccy urzędnicy o ciaśniutkich horyzontach, oni niewątpliwie będą potrzebowali dziesiątek prac naukowych na temat Prowansalczyka, zanim im się on ukaże, i nim ta perspektywa stanie się dla niedorostków spomiędzy nich rzeczywistością.
Mija teraz prawie 10 lat niestety jak B. Chevignard [francuski współczesny wydawca dzieł Nostradamusa] zatrzymał się na wróżbach z roku 1560 - brak zainteresowanego wydawcy, jak się zdaje, którymi nie są [...] niezliczone uniwersyteckie wydawnictwa prasowe, z powodu niewiedzy o kulturowej ważności dzieła Nostradamusa, z lenistwa, i z innych racji łatwych do odgadnięcia, - a popularni wydawcy zbyt zakłopotani, by rozgłaszać swoje zupy pop-nostradamiczne w intencji oszukiwanych intelektualnie gapiów. Ignorancja trzyma cugle nieprzydatnej kultury, ponieważ [...]. współczesność żyje z procesu entropicznego nieustającej akulturacji: w finale migoczą tylko dekoracje nikczemnych galerii otwieranych barbarzyństwu. Cała prawdziwa kulturalna placówka wysunięta przed linie fortyfikacyjne zmienia miejsce perspektywy i rozporządzania rzeczy, a Nostradamus pozostawił już daleko za sobą najmniej słodkawych wierszokletów swego czasu, dokładnie ponieważ nie miał potrzeby wersyfikowania, aby rozwijać oświecone cechy swego poetyckiego geniuszu. Ale handel pseudo-iluminacki wierszowanej materii swymi przemowami nabija kabzę doprawdy tylko w zapszczonych przez muchy zakątkach urządzonych dla amatora. [...]

Właśnie dlatego, że Nostradamus uważał Klaudiusza z Sabaudii za swego przyjaciela, gdzieś mu równego, napisał dla almanachu za 1560 rok najbardziej zagadkową z przedmów, włożonych w dziełko tego typu. Gubernator Prowansji był o 3 lata od niego młodszy, i zmarł 3 miesiące przed nim. Posiadali wspólnie zmysł tolerancji, i z pewnością też jakieś sympatie, nie dla Reformy samej w sobie i jej dogmatycznych dewiacji, ale dla intelektualistów, z których wielu utożsamiało się z projektem humanistycznej rewolucji.
Ta przedmowa jest wyjątkowa, ponieważ Nostradamus skupia w niej serię zagadkowych wydarzeń i pozornie o niewyobrażalnej absurdalności, nieco jak w przedmowie dla Henryka II w pierwszej części drugiej księgi swych Prophéties, między którymi wyłania się kilka łatwiej identyfikowalnych perełek. Na początku i na końcu tej przedmowy, dwie sentencje przyciągnęły moją uwagę: najpierw:
"vostre tresillustre celsitude s'esmerveillera possible zd'avoir prins ainsi une autrefois l'audace vous consacrer les predictions inserées dans le present Ephemeris de ceste année Mil cinq cens soixante"!
(Tłumaczenie: "wasza nader znamienita wzniosłość zachwyci się możliwością powzięcia takim sposobem [co] niegdyś śmiałości poświęcenia wam przepowiedni wstawionych w obecną Ephemeris z tego roku Tysiąc pięćset sześćdziesiątego,")
Otóż, pod warunkiem czytania wyrazu "autrefois" jako "niegdyś" jak w przedmowie z 1555 do Cezara, a nie trywialnym sposobem "innym razem" (autre-inny, fois-raz): to głupstwo nad głupstwami, ponieważ Claude miałby, albo musiałby zachwycić się, że Michel poświęcił mu niegdyś (to znaczy przed pięciu laty) almanach, który właśnie dzisiaj mu ofiarował, tj. 5 lat później! Nie ma logicznego wyjścia w tej zagadce, chyba, że przyjąć równoważność przeszłości i teraźniejszości, i tę głównych aktorów. Czytelnik znajdzie się zanurzony w świecie, wcale nie Pitagorasa, ale Philipa Dicka (Ubik, 1969), wiedzącego, że dla Nostradamusa zniesienie doczesnych wymiarów rzeczywistości, jest rzeczywistością w nim samym, wiekuistym, niedoczesnym - ponad wspólną percepcją i perspektywą arystoteliczną, która odróżnia przed od po.
Przyjaźń dwóch mężczyzn z tego samego pokolenia, nie usprawiedliwia porównania tożsamości samej w sobie lub identyczności ambiwalencji z końca tekstu:
"qu'il [Dieu] nous doint la grace de passer ceste année sans famine, peste seditions, mutinements, civiles discordes, & secrettes conjurations, & me face la grace qu'avant que je meure je puisse encores une autrefois voir & parler au souverain monarque Gaulois."
(Tłumaczenie: który [Bóg] winien nam łaskę, by przejść ten rok bez głodu, zarazy powstań, buntów, obywatelskiej niezgody, & sekretnych spisków, & ujmuje mnie łaska, którą wprzód nim umieram mogę jeszcze jakimś innym razem widzieć & mówić do najwyższego monarchy Galijskiego."

Odkrywa się, że trzeba czytać tutaj wyraz "autrefois" jako "innym razem", ale dziwnym sposobem, tekst ślizga się od "wy" (więcej przedtem w tekście) do "ja" przechodząc przez "my"; i w miejsce powierzenia gubernatorowi, który obawia się swej względnie bliskiej śmierci, Nostradamus robi wyjątkowo aluzję do swojej, która istotnie będzie miała miejsce 3 miesiące po tej jego przyjaciela - sposób, by powiedzieć: "Umrzemy jednocześnie, ale miejmy nadzieję, że zobaczymy się znowu do tego czasu" - to, co zresztą będzie miało miejsce w czasie sprawy Caban'ów z Prowansji (ekstremistycznych katolików noszących długie płaszcze) podczas której Nostradamus został zatrzymany na rozkaz Karola IX, i ochroniony przez swego przyjaciela gubernatora w Marignane 16 grudnia 1562.
Oczywiście, tutaj nawet i mniej, niż gdzie indziej, dla ewidentnych racji syntaxycznych, nie przyzna mi się, że trzeba czytać "innym razem" w wyrazie, nawet, gdy ten odczyt jest tym, jak wierzę, którego Nostradamus pragnąłby dla swego tekstu. Poza tym, już mi się nie przyzna, że sens musi być przebadany, ze względu na to absurdalne zabezpieczenie powtarzanych katastrof porządku meteorologiczno-wojskowego, tak częstych w almanachach i prognozach.
Ale właśnie nawet ta absurdalność zdaje się być ostatecznym znaczeniem, by uznać [naszą] współczesność antycypowaną przez jasnowidza. Powtarzane wydarzenia, którymi wypełniał swoje almanachy są jedynie opisem naszej percepcji rzeczywistości.

Wystarczy czytać je wszystkie, widząc obrazy z telewizyjnych dzienników, żeby zdać sobie sprawę odnośnie precyzyjności jego opisu, niekoniecznie tego, który dzieje się, ale tego, który jest pokazywany. Gdyż jedyne straszydło [monstrum] antycypowane przez Nostradamusa jest tym spektaklowym, które zaatakowało prywatne i publiczne ekrany, i w następstwie świadomość: jedyne straszydło, które zaciera percepcję, maskuje rzeczywistość, i przeszkadza w postrzeganiu.
[...] Nostradamus odpowiada na istotne pytanie współczesności: Dlaczego świadomość jest wciągana przez nierzeczywistą otchłań, którą ona sama sobie wyobraziła, nagromadziła, uwewnętrzniła? Jak domniemana niezmienność świata może ją otworzyć na swe przyspieszone zniszczenie? Kiedy wola i przedstawienie wrócą do przejrzystości wolnej od blichtrów i ubarwień, którymi nie kończą się one przystrajać?
Nostradamus widział i opisał naszą współczesną absurdalność, i mógł ją oddać tylko używając terminów, które odzwierciedlają
sobą przyrodę.

(Autor: dr filoz. Patrice Guinard [w] "Nie wydany list do Claude'a de Savoie w Almanachu za rok 1560")