Pytyja spod dębów trzech
niedziela, 29 maja 2011
Znaczenia Zaćmienia, część 22
Drugim Aleksandrem zrodzi się Pheres, który zgotuje straszliwe nadzwyczajności [też: nastanie za okropnych nadzwyczajności].

Zaszyfrowany przydomek Pheres zawiera ukryte wyrazy Pyrrus [h odwrócone w dół to y], Pers, heretyk, eremita, sfery, perscy pustelnicy-ojcowie herezji (?).
Pyrrus (319-272 r. p.n.e.), król Epiru, toczył wielkie boje z imperium rzymskim. Niektóre wygrane przez niego bitwy były okupione wielkimi stratami, niemożliwymi do odrobienia. Zginął podczas oblężenia Argos w wyniku zamieszania, zabity przez zwykłego żołnierza, co zadecydowało o przegranej bitwie.
O macedońskiej krwi była już mowa w tym utworze. Nostradamus wraca do opisania szczegółów jednego wydarzenia pod koniec czasów. „Drugi Aleksander” to przywódca o pochodzeniu francuskim (Gal), który poprowadzi armię Zachodu na Bliski Wschód, dokonując wielkich podbojów na terenie dawnej Persji (dziś Irak i Iran). Odniesie zwycięstwo, lecz pyrrusowe, kosztem ogromnych strat własnych. Po nich świat nie podniesie się już do dawnej świetności.
O przydomku Pyrrusowym Nostradamus wspomniał w innym utworze prozą. W „Almanachu za 1555 rok” we wróżbie na czerwiec napisał:
„Ten, który zostanie otoczony między dwoma morzami wykona swoje zadanie tak dobrze, że ciągle będzie nosił przydomek Pyrrusowy.”
Oraz w przepowiedni sierpniowej:
”Dzielny Pyrrus Gal dokona na koniec niniejszego miesiąca i dwóch następnych wielkich działań zbrojnych.”
Czy można go łączyć ze sławnym Królem Europy z czterowiersza 10.86?

Jak jakiś gryfon nadejdzie Król Europy,
W towarzystwie tych z Akwilonu:
Czerwonych & białych poprowadzi wielki oddział,
I ruszą przeciw Królowi Babilonu.

Albo:

6.70
Przywódcą świata wielki Chiren zostanie,
Jeszcze długo potem ukochany, okrzyczany, respektowany:
Jego sława & chwała nieba przewyższy,
I z jedynego tytułu Zwycięzcy mocno zadowolony.

Intuicja podpowiada mi, że tak.

Na dodatek [w domyśle: pojawią się] ci, którzy będą mieli wychwycić i ogłosić horoskop albo też jego wcielone narodziny z pomocą obrotów [też: w trakcie rewolucji] czy też wynieść partię fortunną w tejże chwili.


Ważne: wyraz, który tłumaczę „wcielone narodziny” to w oryginale „nativite” – słowo używane tylko w odniesieniu do przyjścia na świat Jezusa Chrystusa.
Nostradamus wspomina tu o kilku ważnych sprawach. Dojście do władzy „Pyrrusa Gala” będzie wcześniej przepowiedziane przez astrologów-wizjonerów. Bowiem „uchwycenie horoskopu” to w języku Proroka z Salon kierowanie się wizją w doborze pory astronomicznej jako bazy dla wróżby. Czyli nastroje społeczne będą sprzyjać takim przepowiedniom i oczekiwaniom wręcz apokaliptycznym. Ogłoszenie horoskopu tj. jego upublicznienie jest jednak poprzedzone czasownikiem w trybie przypuszczającym. Jednym słowem: będzie taka możliwość i tacy mądrzy ludzie, świadomi wcześniej wagi i znaczenia tego człowieka, lecz staną przed wyborem. Bowiem znajdą się również i tacy, którzy będą mieli interes w ogłoszeniu nie opatrznościowego człowieka, lecz "zbawczej" partii dążącej do władzy w tym czasie.
W „Nowej Prognozie za 1555 rok” przy opisie osoby owego przywódcy Nostradamus dodał:
„I śmiało, niechaj panowie obliczający [dosł. matematycy] zapowiadają wtedy to, czego nie znajdą u niego mniejszym.”
A w czterowierszu 3.26 napisał:

Królów i książąt wzniosą symulakry,
Wieszczkowie, dęci i puści wyniesieni przepowiadacze:
Rogowi, ofierze obrzeża [też: złotego ornamentu] i lazuru, akru
Wyjaśnione będą ich zniekształcenia [naddatki].

Znawcy genealogii i legend objaśnią pochodzenie znamienitych arystokratów i pretendentów do tronu (w tym: przepowiadanego od wieków wybrańca). Próżni, zachęceni nagrodami i sławą ogłoszą wielkimi przepowiedzianymi tych, którzy nimi nie są. Róg oprócz znaczenia trąby-medium nagłaśniającego, może odnosić się do znaku Byka lub Koziorożca. Wyraz „obrzeże” (fr. d’oree”), dosłownie brzeg, kresy, skraj (np. lasu), zawiera wyraz złoty (fr. d`or), a więc złoty brzeg, ornament, co podpowiada formę tkaniny, flagi. Zestaw złota, lazuru i akru, czyli kolory heraldyczne: biały, niebieski i czerwony, wskazują na Rosję i kto wie, może Polskę (Byka), z nią graniczącą (kres Europy zachodniej, katolickiej, gdzie indziej nazywany przez Nostradamusa biegunem, fr. pole).
Ten czterowiersz jest w relacji skutku-przyczyny z następnym (który tutaj pominę), co podsuwa wniosek, że gdy we Francji ludzie fascynować się będą odkrywaniem ważnej dla nich wiedzy zapisanej w pismach arabskich, to gdzieś w krajach wschodniej Europy odkryte zostanie prawdziwe przesłanie Nostradamusa.

W rzeczywistości nie nastaną, by na wielką skalę nie narazić się na upadek i stanąć w takich niebezpieczeństwach i opałach, w jakich nigdy nie byli, w większości nie uzyskawszy rozeznania, z czego wynikają skutki ich niefortunności.

Wynika z tego, że mądrzy astrologowie nie zechcą dążyć do próżnej sławy, rozpoznawszy, że ci, którzy zostaną wcześniej ogłoszeni wybrańcami Boga, dostaną się w tryby niszczącej historii. Brak rozeznania, co do nieszczęść na nich spadających wynika z działania jakichś ponurych niewidzialnych energii, może magicznych i przez nich wywołanych. Sugeruję to dlatego, że badaczom wiadome jest z pamiętników epoki, iż jeden z zaginionych almanachów, wydany w Szwajcarii Nostradamus poświęcił w całości działaniu jakiejś klątwy.
sobota, 28 maja 2011
Oznaki Zaćmienia, część 21
I dla [zamiast] wyciągnięcia ostatecznego wniosku z takich skutków, niechaj jego [w domyśle: Zaćmienia] znamieniem będą rozszerzające się działania marsowe [tj. wojenne], kiedy z powodu skutkujących mocy [władz] Jowiszowców zakrystie [też: dewoci] w zamieszkach.

Sytuacja wiodąca do wyciągnięcia ostatecznej konsekwencji z wydarzeń opisanych w tym utworze ma się charakteryzować rozszerzającą się na świecie przemocą (aktywność Marsa), które nasilą się wtedy, gdy podczas nadzwyczajnego zjazdu podejmowane będą ważne decyzje oraz pod wpływem manipulacji wysokich duchownych (skutkujące, tzn. stwarzające przyczyny władze Jowiszowców, tj. przedstawicieli Jowisza) dojdzie do wybuchu ostrej niezgody wśród poróżnionych i rozfanatyzowanych wyznawców religijnych.

I wersja tłumaczenia: Dokonają jednak na pewno dużo więcej w trakcie religijnego sporu elektorów od jakiejś wielkiej satrapii lub lepiej, niż monarchia.

II wersja: Ale staną się dużo bardziej pewne z powodu religijnego sporu elektorów, na skutek jakiejś wielkiej satrapii albo lepiej od monarchii.

Ma zatem dojść do otwartego religijnego sporu i ostrych zamieszek podczas zjazdu połączonego z wyborami w Rzymie, wtedy siły marsowe zaczną ustanawiać przemocą porządek we wzburzonym państwie. Pierwsza część tego zdania ma dwa warianty odczytu, co interpretuję jako dwie różne strony sporu i dwa różne skutki. Po jednej stronie „działania marsowe” zyskają ogromną władzę dyktatorską, po drugiej zaś upewnią się, co do słuszności swego wyboru i będą go bronić lepiej nawet, niż w jakimś państwie monarchicznym.

Z tej też [w domyśle: wielkiej satrapii] za sprawą krańcowego wymuszania łapówek [tj. kolaboracji] i tyranii, jacyś jedni umkną skąpemu nabrzeżu i nieludzkim okrucieństwom, które nie mają swego horoskopu o [też: w] ludzkim znaku [tj. nie mają pochodzenia i przeznaczenia człowieczego i ziemskiego].


Wnioski: owa satrapia (państwo dyktatorskie] rządzone tyrańsko znajdzie się gdzieś na europejskim wybrzeżu. Być może zostanie ono okrojone („skąpe”), dostęp do niego utrudniony. Jak się domyślam, chodzi cały czas o Włochy, ogarnięte wewnętrzną rewolucją. Na ten temat Nostradamus więcej napisał w innych almanachach. Na przykład w „Almanachu za 1553 rok” wspomina:
„Cała Italia będzie zbuntowana, wiele starych grodów opornych, Liguria zagrożona, Sawona w niebezpieczeństwie, Monego [tj. Monako] rażone z nieba, cała riwiera Genueńska uciśniona, rozpierzchła i złupiona.”
„Skąpstwo” dotyczyć może odebrania na tym terenie wszelkich profitów Kościołowi i jego wysokim przedstawicielom. Będą tam miały miejsce wielkie zamachy na ludność dokonywane przez nieludzkich terrorystów (o których była już mowa w tym utworze, warto więc wrócić do uprzedniego opisu). W rządzie panować będzie kolaboracja i korupcja. Niektórzy wykorzystają dawane przez nie możliwości, aby uciec stamtąd i uratować życie. Być może o tym jest też wzmianka w „Almanachu za 1554 rok”:
„ We Francji i Italii ktoś ważny uratuje swoje życie w symulowanej szacie.”
Oraz w „Prognozie za 1555 rok”:
„Kontynentalna wojna niezupełnie osłabła. Wędrujący Prałaci. Okupowana największa część Italii. Podburzone wojną i głodem Monarchie. W udręce wielu Możnowładców. Wakującym biskupstwom przyjdzie stanowiskami kupczyć. Niezadowoleni zagraniczni Posłowie.”
Ponadto wiele przepowiedni miesięcznych z „Almanachu za 1558 rok” poświęconych jest wydarzeniom we Włoszech w kontekście zaćmienia księżyca, co być może ma bezpośredni związek z przesłaniem „Sygnifikacji Zaćmienia”. Przykładowe zdanie: „Wskroś wielu ziem Italskich będzie głosiło się pokój, unię i zgodę, a nic z tego nie będzie; jednak stwierdzam, że ów kraj nigdy nie był szybszy u siebie do robienia rebelii, niż będzie niniejszego roku.”

A w istocie z powodu [też: w trakcie] kościelnej elekcji, tak ze względu na ważne osoby, jak gwoli ich podległych świeckich dóbr nie przeminą [też: nie przejdą], bez czego nie uchwalą wielu spraw [też: nie przeszkodzą wielu aferom].


Znów dwa różne warianty odczytu zdania, które odnoszę do dwóch stron sporu. Ucieczka ważnych biskupów spowoduje, że odbywająca się elekcja zostanie całkowicie zmanipulowana przez ciemne siły.

Dojdzie do tego, że wszyscy ci ze Słońca Zachodniego będą ogromnie uciśnięci na skutek tych, którzy będą ustanowieni [dosłownie: ukonstytuowani] w swym Słońcu przednim [też: przedtem].


Słońce Zachodnie to tereny podległe Aniołowi Słońca na zachodzie Europy (istotne, że w horoskopie zaćmienia z 16 września 1559 roku znajduje się ono dokładnie w punkcie Descendentu, tj. w porze zachodu), w Centuriach rządzi on zwłaszcza krajami katolickimi (Francja, Hiszpania, Włochy, częściowo Niemcy). Pora zachodu zależna jest od położenia geograficznego. Im dalej na wschód, tym słońce wcześniej zachodzi. „Słońce przednie” to jakaś przestrzeń w Europie Wschodniej lub Środkowo-Wschodniej. Polska należała niegdyś do strefy Europy podległej Aniołowi Słońca, lecz na jej terenie Anioł słoneczny musiał ulec Aniołowi księżycowemu (władcy wschodu i prawosławia) i tutaj jest miejsce walki o wpływy. Jej zwycięstwo ma nadejść na sam koniec i jednocześnie być zwiastunem końca czasów. Wszystko to znajduje się w różnych czterowierszach Centuryjnych.

Wielki gród, ongiś tak ludny z powodu niesprawiedliwych wygnań, zostanie zaatakowany.


Chodzi o Genewę, miasto wolności, azyl dla wygnańców prześladowanych za poglądy z innych krajów. Istnieje znany czterowiersz na temat wydarzeń, które będą miały miejsce w tym mieście. Oto on:
9.44
Uchodź, uchodź z Genewy każdziuchny.
Saturn ze złota w żelazo [ukryte: w piekło, w ogień] się zmieni,
Kontra RAYPOZ wyniszczy wszystkich,
Przed jego nastąpieniem niebo znaki uczyni.


Słowo RAYPOZ zwykło odczytywać się jako anagram imienia Zopyra (bądź Zophyra, Zofyra). Był to jeden z panów perskich, który swoją pomocą wojskową pomógł Dariuszowi I wejść na tron, jego imię było używane w średniowiecznej formule ekskomunikującej. Przypisuje mu się też związek z łac. reposco, żądam zwrotu. W jęz. greckim istnieje wyraz raibos, zagięty, pochylony lub kulejący i na tej podstawie widzi się związek Raypoza z kulawym bogiem Wulkanem, patronem alchemików, który zrzucony z nieba na ziemię przez Jowisza dążył do powrotu na Olimp. To znaczenie wspiera wzmianka o alchemicznej przemianie ołowiu (Saturna) w złoto (Słońce) – najwyższym osiągnięciu alchemików i zwieńczeniu Opus Magnum, która tutaj zostaje odwrócona i złoto zmienia się w ołów, a potem w żelazo (Marsa), czyli wojnę.
W czterowierszu 8.13 występuje imię Praytus (możliwy anagram Raypoza), przez niektórych tłumaczone jako Proteusz. W mitologii greckiej był to syn Okeanosa i Tetydy, bóstwo morskie posiadające dar wieszczenia i zdolność przybierania różnych postaci. W przenośni: człowiek o zmiennych poglądach, uczuciach, chorągiewka na wietrze, kameleon. Pasuje tu też imię Projtos. Był to król Argos, który wysłał Bellerofona do króla Likii, z listem zawierającym polecenie zabicia oddawcy. Nostradamus napisał czterowiersz z użyciem tej postaci (8.13), który może mieć związek z tą historią. Pomijam wiele wątków, aby nie zapuszczać się w gęstwę czterowierszy i nie zgubić głównej myśli tego akurat utworu.
Kto dociekliwy, niechaj poszuka sensu samodzielnie, to jedyna droga do zrozumienia lub chociaż przybliżenia się do prawdy.
sobota, 21 maja 2011
Znamion Zaćmienia część 20

Jednak takiego skrzydłom zostawiam jego znamienny symbol [ukryte: piętno zazdrości], by na jego podstawie utrudzili się obmawianiem.

Skąd skrzydła? Od „pięknopiórego ptaka”, przywdziane na siebie. Znamienny symbol, piętno zazdrości (o zazdrości szczególny czterowiersz) to nie tylko wołowe cętki na skórze rabusia tytułu Herkulesa Galijskiego. Ale zapewne jakiś jednoczący i jednolity symbol, przejawiający się w działaniach. Możemy znaleźć odpowiedni czterowiersz w Centuriach na temat takiego symbolu. Oto on:

1.54
Dwie rewolty dokonane za sprawą nikczemnego oszukańca,
Rządu & epok czyni permutację:
Mobilny znak na jego miejscu tak ingeruje
W obu zarówno & ze skłonności.

Dwie wielkie rewolucje wiązały się z początkiem stuleci i wywarły swój wpływ na bieg wieków XIX i XX. Znakiem jest symbol, dostosowujący się ("mobil") do różnych okoliczności i miejsca, w którym działa, znak pięcioramiennej gwiazdy na sztandarach radzieckim i amerykańskim, wskazujący na ukryte wpływy tej samej organizacji w różnych miejscach, systemach i czasach.
Dalej: kto ma się utrudzić obmawianiem? Poplecznicy rabusia, parający się „obgadywaniem przez pióro i dziób”, czyli dziennikarze, politycy i wszyscy przedstawiciele oficjalnych mediów, sterowanych skrycie przez „zazdrosną rasę”.

A którego wyniszczą i pochłoną [dosł. skonsumują] dziwne/obce pojazdy, aż same się nawzajem pożrą, pominąwszy sznur, którym się zadławią, tak jak córunia Likambusa.

To zdanie szczególnie mnie uderzyło, ze względu na moje doświadczenia z istotami kosmicznymi, które miałam w latach 1998-2001. Przyznam, że szukałam i szukam w tekstach Nostradamusa wzmianek sugerujących ingerencję z kosmosu. I nie dowierzam opiniom francuskich, nader poważnych nostradamistów uważających, że nigdzie ich nie ma, a te, które niektórzy czytelnicy chcą tłumaczyć UFO-logicznie są źle i tendencyjnie rozumiane. Bowiem – według nich - Mistrz miał na myśli całkiem ziemskie zjawiska i sprawy (no, poza zjawiskami astronomicznymi, o których oczywiście wspominał).
Ponieważ kosmici zamanifestowali się przede mną i udowodnili swoją realność (byłam przedtem sceptyczką i wolałam tłumaczyć sobie kwestię wzięć i wizji psychoanalitycznie, na wzór Carla Gustawa Junga, dopóki nie przeżyłam istnego szoku zmieniającego diametralnie pogląd na tę sprawę), to uważam, że i Nostradamus znał ich, wiedział o nich i musiał wspomnieć, choćby w sposób zakamuflowany. Jest kilka takich wzmianek, które – jak sądzę – są opisem UFO i tego, co się za tym kryje. A powyżej zacytowane zdanie jest jedną z nich.
"Dziwne wozy, pojazdy" („voitures estranges”), dzisiaj to też nazwa samochodów. Pojazdy, które konsumują i pożerają… Obce i dziwne. Trudno jakoś w pełni uznać, że chodzi tylko o samochody obcego państwa, prawda?
Trudno też uznać, że owe pojazdy powieszą się na sznurze. To raczej ludzie, którzy będą z nimi w zmowie, kiedy ich pomagierzy z nieba wyniszczą się nawzajem w jakiejś kosmicznej wojnie. O sznurze jest jeszcze mowa gdzie indziej w tym utworze. Jest to element „dziwnego, obcego karania” i „wypadku”, który ma przydarzyć się rządzącym, jeśli odejdą od chrześcijańskiego prawa.
Choć i całkiem ziemski wariant rozumienia tego zdania trzeba wziąć pod uwagę. Czemu? Nostradamus lubował się w powiedzeniach i wyrazach wieloznacznych. Analiza przepowiedni już spełnionych potwierdza każdy z wariantów jako słuszny.
Zatem „samochody/pojazdy konsumujące” mogą być pojazdami zużywającymi paliwo, które właśnie gwałtownie się zaczyna kończyć. Wzajemne zjadanie się (we francuskim tym czasownikiem określa się również wykorzystywanie czyichś zasobów) to walki o dostęp do złóż paliwowych. Kiedy zatem imperia naślą na siebie „dziwne pojazdy konsumenckie” ;-), a potem wyniszczą się nawzajem w jakiejś wojnie, przyjdzie czas na „rabusia tytułu”, który pozostawiony samemu sobie skończy tak jak pewien zdrajca Chrystusa, na szubienicy.
W ten sposób interpretując powyższy werset omijamy zupełnie kwestię kosmitów i ich ingerencji. Tym niemniej zacytuję dla uzupełnienia kosmicznego wariantu tłumaczenia dwa zdania z Listu do Henryka II, zapoczątkowującego drugi tom „Proroctw” Nostradamusa:

„[H109] jeszcze po raz ostatni zadrżą wszyscy Królowie chrześcijaństwa, jak również niewiernych, na przestrzeni 25 lat, i będą ciężkie wojny i bitwy, i zostaną miasta, stołeczne grody, zamki oraz wszelkie inne gmachy spalone, opuszczone, zniszczone, z wielkim rozlewem nieskalanej, małżeńskiej krwi, zaś wdowy gwałcone, oseski w mury miast rzucane i tłuczone, a tyleż krzywd popełnią środkami Szatana, księcia piekielnego, że nieomal cały powszechny świat okaże się rozgromiony i spustoszony;
[H110] zaś przed tymi wypadkami niejedne niebywałe ptaki zakrzykną poprzez powietrze: ui, ui, a potem jakiś czas będą rozproszone.”


Na temat powyższego cytatu dodam jeszcze, że zgadza się z moimi wnioskami odnośnie dat możliwych do odczytania w "Sygnifikacjach Zaćmienia". W Liście do Króla Nostradamus mówi o "przestrzeni 25 lat" (proszę zwrócić uwagę, że nie twierdzi, iż wojna będzie trwała 25 lat, lecz na przestrzeni dwudziestopięciolecia dojdzie jeszcze raz do wielkiej wojny światowej w rejonach chrześcijańskich - we wcześniejszych partiach Listu znajduje się opis poprzedniej). A z wyliczenia "trzeciego pełnego zaćmienia" wynika data 1979 + 46 = 2025 rok. Nie wygląda to tylko na przypadek.
Szukając głębiej w Centuriach podobnych haseł-kluczy natrafić można na następujące czterowiersze:

2.75
Głos słyszany niebywałego ptaka,
Nad lufą [też: rurą] oddechowego pokładu [też: poziomu]:
Tak wysoko dojdzie pszenicy korzec,
Że człowiek człowieka stanie się Antropofagiem.

3.13
Przez piorun w arce [też: łuku] złoto & srebro stopniałe,
Z dwóch jeńców jeden drugiego obje
[Na skutek dwojga pojmanych jedno drugie zje]
Ze stołecznego grodu najbardziej rozległego,
Kiedy zanurzona flota popłynie.


Natomiast "córunia Likambusa" to postać z wiersza greckiego poety Archilocha z Paros, uważanego przez starożytnych za pierwszego poetę po Homerze. Kiedy niejaki Likambus odmówił poecie przyrzeczonej mu wcześniej ręki swojej córki Neobuli, napisał on zjadliwą satyrę na niedoszłego teścia i narzeczoną. Poezja okazała się być wielką bronią i mieć moc sprawczą. Wiersz szybko zyskał taki rozgłos, że ojciec i córka powiesili się z rozpaczy i wstydu.
Zapewne owo porównanie kryje cechy zdarzenia, które będzie miało miejsce. Córunia Likambusa to Nierządnica, o której już opowiadałam. Symbol zdrady, wszeteczeństwa, niemoralności. I rewolucji burzących porządek społeczny. Poezja i poeta to człowiek wierny Damie uosabiającej Porządek, Prawo i Tradycję. A tutaj jeszcze w szczególności wskazującej na Wenus, patronkę piękna, czyli pokojową Europę.
poniedziałek, 16 maja 2011
Znaczenia Zaćmienia, część 19


Tak więc powróćmy do tematu, kiedy wykazuje widoczne niedostatki. Otóż jest mi przeznaczone w tym bytowaniu, że wszyscy ci, którzy przeciwko mnie piszą są w pełni brutalnymi i tępymi bydlętami, rozbestwionymi osłami i na ogromną skalę sprowadzonymi z każdej swej drogi, bo uważają, że wiedzą, nie wiedząc nic.

Ten wniosek odnosi się do wszelkich krytyków, ale także zarozumiałych apologetów przepowiedni Proroka z Salon z wszystkich czasów, nie tylko tych działających za jego życia. O ile wiadomo, Nostradamus – mimo wszystko – cieszył się ogromnym szacunkiem i poważaniem społecznym do końca życia, zatem powodów do takiego narzekania nie miał dużo, a tych, którzy otwarcie wypowiadali się przeciwko niemu było niewielu. Chroniła go królowa Katarzyna Medycejska, miał tytuł zwyczajnego lekarza króla, spory majątek dzięki ożenkowi z bogatą wdową, znakomitych znajomych z prowincji, miast południowofrancuskich i Paryża. Wbrew różnym biografom beletrystom nic nie wiadomo, aby miał jakiekolwiek kłopoty z Kościołem czy Inkwizycją. Jego dzieła nigdy nie dostały się na kościelny Index i nie były ścigane. Jako pisarz mógł mówić o spełnieniu z całą pewnością. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że był autorem bestsellerowym, tłumaczonym i wydawanym natychmiast w całej światłej Europie, po hiszpańsku, niemiecku, włosku i angielsku, mającym wielu fanów, a także podrabiaczy stylu i treści. Oprócz dzieł wydawanych za poświadczeniem królewskim przez kilku uprawnionych do tego notarialnie drukarzy francuskich, co roku wychodziły także licznie pirackie nielegalne podróbki, ścigane karą grzywny i więzienia. Nostradamus miał po prostu wzięcie i samo jego nazwisko wystarczyło, aby książki sprzedawały się jak świeże bułeczki.

I wyparowuję, kiedy takich zwariowany rabuś, ażeby użyć słów Froissarda z jego kronik, gdy był on tak bardzo zarozumiały, by ufnie przypisać sobie przydomek należny tak dzielnej osobistości jak Herkules Gallicus, pominąwszy wzgląd, że na owego miejscu prawica, która nosi maczugę, a w lewicy łuk, i skóra Lwa Nemejskiego okrywa mu ciało.

Autor pamfletu „Pierwsza inwektywa przeciw Monstradamusowi” podpisał się pseudonimem Herkules le Francois, czyli Herkules Francuz. Nostradamus podchwytuje ten wątek i kpi z tego, przywołując źródło historyczne wspominające o postaci ludowego siłacza obdarzonego boską mocą porywania za sobą tłumów, tj. dzieło Jeana Froissarda (1337-1404), sławnego kronikarza średniowiecznej Francji, mnicha, bywalca dworów królewskich i książęcych w Anglii i Francji. Jego kroniki, opisujące wojnę stuletnią składają się z 4 ksiąg, zawartych w stu bogato ilustrowanych manuskryptach. Prawdziwa postura adwersarza Nostradamusa tak bardzo nie pasuje do glorii postaci greckiego herosa, że wobec takiego idiotyzmu zaprzestaje on wszelkiej polemiki i znika (podobnie jak ma zniknąć trygon Jowisza do Wenus z oczu zarozumiałego herezjarchy – fałszywego proroka, w przyszłości, w chwili, gdy ten będzie całkowicie przekonany o swej potędze). Przypuszczam, że w tym zdaniu mieści się więcej treści związanych z przyszłym wydarzeniem. Prawdziwy Herkules będzie uosabiał zjednoczoną moc prawicy i lewicy, chroniony przez wizerunek Lwa (lwie imperium to Wielka Brytania). Adwersarz Nostradamusa to fałszywy prorok-herezjarcha, uzurpujący sobie przepowiednię o roli świętego Króla na koniec czasów, czyli jego ciemny bliźniak. W momencie, gdy to się stanie, przepowiednie Nostradamusa znikną, czyli zrealizują się i przejdą do przeszłości.
Galijskiego Herkulesa nostradamiści łączą z Ogmiosem, jednym z celtyckich bogów Galii, uosabiającego piękną wymowę. Wyobrażano go sobie z łańcuchem, który łączył go z uszami ludzi, których zgromadził dzięki swojej elokwencji. Jego miano użyte w wielu czterowierszach jest przypisywane jakiemuś wielkiemu europejskiemu przywódcy z końca czasów. Istnieje w Centuriach także historia o „fałszywej elokwencji” i „bliźniaku”, ale nie będę tego cytować, aby nie zabierać miejsca na temat godny osobnego artykułu.
Czterowiersze o Ogmionie są jeszcze do tej pory niespełnione. Właściwie nie wiadomo czy chodzi w nich o postać człowieka-przywódcy ruchu (pół-człeka, pół-męża), czy samego oddolnego ruchu społecznego dążącego do zwycięstwa prawdy. Jego miano Nostradamus zapisał w formach: Ogmion, Logmion (z ukrytym wyrazem Logos) i dogmion (z ukrytym słowem dogmat?). Oto one:

5.80
Ogmiona wielkie Bizancjum przybliży.
Ścigana będzie barbarzyńska Liga:
Z dwóch praw jedno etniczne wypuści,
Barbarzyńskie & wolne w wiecznej intrydze.

6.42
Logmionowi będzie pozostawiony rząd,
Od wielkiego Selina więcej uczyni w istocie:
Wskroś Italczyków rozciągnie swoją chorągiew,
Reżim będzie przez przezornego podrobiony.

9.33
Herkulesem Król Rzymu & d`Annemarku [Danii]
Galii trzech Przewodnikiem przezwany,
Ma zadrżeć Italia & fala [ukryte: księżyc] od świętego Marka
Pierwszym nad wszystkich władca sławiony.

8.44
Potomstwo nieślubne dogmiona [przyjdzie],
Siedmioro na dziewięcioro z drogi ma zawrócić:
Wobec [też: Do] króla z długości & przyjaciela pół-męża.
Winno w Nawarrze warownię [też: silnego] z PAV ukorzyć.

Zapis: „dogmion” (zamiast: d`ogmion) być może nawiązuje do Doga & Dogama z Listu do króla Henryka (H60), łącząc Smoka z Ogmionem.

9.89
Siedem lat będzie Filipp. fortuna pomyślna.
Upokorzy Arabów jego przemoc:
Potem w swoim południu zakłopotany odwróceniem sprawy,
Młody ognion zniszczy jego siłę.

W wypadku ostatniego z zacytowanych wierszy przychylam się do interpretacji A. Centurio, który dopatrzył się tu historii króla Ludwika Filipa (1830-1848). Przez pierwsze 7 lat panowania zdobył dla Francji Algier i powstrzymał Arabów. Jednak w sile wieku jego znaczenie zaczęło maleć, z powodu rozwiązania „problemu orientalnego” w 1840 roku. „Ognion” w tym wypadku oznacza lud francuski, który w 1848 roku strącił Ludwika Filipa z tronu. Trzeba zauważyć, że we wszystkich tych czterowierszach znajdujemy pewne wzmianki, użyte także w „Sygnifikacjach Zaćmienia”. Czy ów pół-człek (oryg: „my hom”) to ten sam, co tutaj wspomniany „mąż nie mąż, bynajmniej zniewieściały”? Wcześniej zasugerowałam sama wyjaśnienie, że chodziło o papieża-Polaka, lecz to tylko hipoteza, którą można skontrować inną: historią o „spadkobiercy pośredniczącym”, który – także według czterowierszy – ma być „raniony w uda” i „okuleć”, niczym święty król. Ponadto wyrażenie „potomstwo naturalne” („Le procree nature”) wiąże się ze spłodzeńcami, „procrees” wspomnianymi w „Znamionach Zaćmienia”. Na ten temat warto zacytować kolejne czterowiersze:

2.45
Nazbyt z nieba ma opłakiwać Androgyn poczęta,
Blisko nieba krew ludzką rozlaną:
W trakcie śmierci zbyt późno wielki lud odtworzony,
Późno & wnet nadchodzi wsparcie wyczekiwane.

I tu mamy znów tajemnicze wyrażenie: “l'Androgin procree” i powiązanie z androgynicznością „pół-męża zgoła zniewieściałego”.
Wszystko są to zagadki przyszłości, które można rozważać na różne sposoby, lecz ich prawdziwy sens dopiero zostanie poznany. Można jednak z owych czterowierszy wysnuć pewne istotne informacje. Narodzony Androgyn dojdzie do władzy blisko (u Nostradamusa odnosi się najczęściej do czasu, a nie do miejsca) ingerencji z nieba (czymkolwiek ona będzie). Będzie to w czasach bardzo smutnych i tragicznych. Jego pochodzenie łączy go mocno z Francją, ale nie musi być Francuzem, jedynie ujawnione zostanie pokrewieństwo z królewskim rodem Burbonów, pochodzącym od Merowingów. Zaprowadzi pokojowy porządek w Europie zachodniej, w której ogniskiem niesprawiedliwego etnicznego prawa (nazwa sugerująca faszyzm, już kiedy indziej użyta w tym kontekście wobec faszyzmu niemieckiego) będą Włochy. Jeśli Italia i Rzym, to i Watykan, tym sposobem docieramy znów do pseudo-Herkulesa i herezjarchy, do którego Nostradamus skierował swoje słowa w niniejszym utworze.