Pytyja spod dębów trzech
poniedziałek, 28 marca 2011
Oznaki Zaćmienia, część 3

To Zaćmienie bowiem sprowadza ze sobą piramidalny cień, o tak długim oraz tak głębokim i nie mniej szkodliwym rozciągnięciu, że jego straszne skutki poczną się mnożyć z początkiem marca 1559 roku.

Zaćmienie księżycowe wygląda tak: na tarczę księżyca w pełni nasuwa się powoli mroczny cień Ziemi, która zasłania światło słoneczne odbijające się w księżycowym globie, jak w lustrze. Nostradamus rzutuje punkt największej ciemności mający wyraz w czasie na ziemską płaszczyznę, czyli teren, gdzie jest ono widoczne. Tworzy to stożek cienia, lecz on z jakiegoś powodu przedstawia go w formie piramidy, tj. płasko rozciągniętego na półkuli północnej kwadratu, od którego wznoszą się trójkąty, mające wspólny biegun na księżycu, gdzie ściera się światło z ciemnością walcząc niejako o władzę nad planetą.
Piramida (oprócz podstawowego skojarzenia z czymś wielkim, archaicznym i zadziwiającym, tj. cudownym w sensie siedmiu cudów świata) przywołuje automatycznie myśl o Egipcie, dolinie Nilu oraz zamierzchłej starożytności.
Z naszej współczesnej perspektywy pojawia się jeszcze jedno skojarzenie. Symbol piramidy, na której szczycie znajduje się oko Opatrzności, umieszczony na amerykańskim dolarze. Cień, tak samo we francuskim jak w symbolice oznacza pozór, tajemnicę, skrytość, przykrywkę. Mamy w ten sposób: piramidę pozoru, piramidę finansową, czyli górę pustego pieniądza oraz tajną organizację masońską ponoć rządzącą światem, o prastarych korzeniach. Usiłuje ona przechwycić (tj. zaćmić) energię słońca i księżyca, sprowadzając głęboki i długotrwały kryzys światowy. Nie można też pominąć tego, co oznaczają w astrologii słońce i księżyc i co kryje się symbolicznie pod postacią zaćmienia tych świateł na niebie. W Centuriach to zagadnienie jest mocno podkreślone.
Otóż słońce reprezentuje Króla (w naszych czasach także prezydenta bądź premiera), władzę, rządzących oraz terytorialnie państwa chrześcijańskie zachodniej Europy, a w szczególności katolickie, którym w epoce Mistrza z Salon przewodził Paryż. Nostradamus nazywał go „stolicą Słońca”.
Księżyc zaś jest ludem rządzonym, a jego terytorium jest bliski i daleki wschód. W perspektywie nostradamusowej (tj. zachodnio-europejskiej) podlega mu religia mahometańska w krajach arabskich oraz prawosławie w Rosji i Grecji, z ich czcią dla Konstantynopola, który stał się z czasem turecką stolicą, Istambułem.
Nostradamus wybrał moment zaćmienia w mocno zastanawiający sposób. Jego horoskop zawiera w sobie szczególną opowieść. Słońce znajduje się w nim w punkcie Descendentu, schyłku i na zachodzie, w znaku kulturalnej Wagi. Pełny księżyc natomiast, w wojowniczym i pierwotnym znaku Barana na Ascendencie zaczyna dopiero wznosić się do góry dokładnie na wschodzie, w momencie świtu dnia. Wznosząc się jednak zaczyna ubywac i zmniejszać się... Tylko samo położenie głównych świateł przekazuje podstawy przepowiedni poruszającej temat opozycji, konfrontacji i starcia pomiędzy światem zachodu i wschodu, systemami zachodniej i wschodniej Europy, religiami chrześcijańską i islamem, Europą (wraz Ameryką, które w Centuriach traktował łącznie), a Azją i Afryką Północną. Przy czym pokojowy i wysublimowany blask świata Zachodu kończy się (zachodząc właśnie za horyzont), a świat Wschodu o świcie budzi się i wzrasta powoli w siłę i znaczenie.
Zaskakująca wzmianka o ogromnym cieniu w kształcie piramidy sugeruje tu nie tylko umiejscowienie źródła (?) omawianych wydarzeń (Egipt), ale też zastosowanie podziałów czasu (na 4 mniejsze sezony), używanych do ustalenia dat spełnienia się przepowiedni, na bazie horoskopu wymienionego zaćmienia.
Wymieniona data marca 1559 roku, w odniesieniu do skutków zaćmienia, które jeszcze się wtedy nie wydarzyło! zastanawia. Może chodzić o pomyłkę w druku i datę marca 1560, tj. czas 6 miesięcy po analizowanym zaćmieniu, gdy wypada opozycja słońca do momentu pierwotnego, tj. jego pozycji z dnia 16 września. Astrologicznie rzecz biorąc oznacza to kulminację zdarzeń, sprowokowanych w tamtej chwili przez omawiane zjawisko kosmiczne. Wtedy dopiero, po półrocznym okresie dojrzewania ukazują się w pełni wszystkim, stając się przyczyną powszechnego kryzysu. Jednak zrzucenie tego zapisu na pomyłkę drukarską wydaje się zbyt proste. Nostradamus bardzo dbał o szczegóły i jego autoryzowane teksty są niezwykle przemyślane, a każda pomyłka, literówka czy przejęzyczenie okazują się celowe! W tym wypadku zakładam, po przebadaniu zagadnienia przyczyny i skutku z innych tekstów Proroka z Salon, w tym przede wszystkim Listów Wstępnych do Centurii, że gdy pisze on "skutki" to chodzi mu o "przyczyny" (i vice versa). Odpowiedź na pytanie skąd pochodzi ta zamiana - wydaje mi się tylko jedna: ogląd rzeczy przez Nostradamusa płynie z przyszłości wstecz.
W marcu 1559 roku, tj. w 6 miesięcy przed analizowanym zaćmieniem wypada koniunkcja Słońca do położenia Księżyca w momencie zaćmienia, tj. jego pozycji z dnia 16 września. Sam moment owego zaćmienia jest o tyle szczególny, że wypada w opozycji rocznej Słońca do własnego położenia na początku roku astronomicznego (tj. do początku znaku Barana). Astrologicznie rzecz biorąc oznacza to inspirację zdarzeń na początku omawianego roku (marzec 1559), opisywanych przez horoskop samego zaćmienia (wrzesień 1559), sprowokowanych w tamtej chwili (marzec 1559) przez samo Słońce (przypomnijmy symbolicznie oznaczające władcę, rząd zachodnio-europejski łeb w łeb z Księzycem, czyli z jakimś prawosławnym narodem Wschodu). Dopiero wtedy, po półrocznym okresie dojrzewania skutki ukazują się w pełni wszystkim, stając się przyczyną powszechnego kryzysu.
Na pytanie, jakie tak naprawdę okresy czasu Nostradamus nazywa rokiem, porą roku, miesiącem, które zastosował do zaszyfrowania prawdziwych dat, o których opowiada w tym utworze wciąż nie ma odpowiedzi.
niedziela, 13 marca 2011
Nostradamus: Sygnifikacje Zaćmienia... cz. 2

A nie czując się
dość zadowalająco użyteczny względem ogółu [dosł. wspólnoty, ukryte: gminu] w objaśnieniu Zaćmienia Księżyca, które wystąpi 16go miesiąca września 1559 roku, a które przemierzać będzie wszystkimi swymi podłymi aspektami nieomal cały rok włącznie, aż do 1560 roku, zapragnąłem bardzo ukazać jego skutki w obszerniejszym i więcej pokazującym objaśnieniu.

Nostradamus poczuł niedosyt. Chciał być użyteczny (a więc pomocny) dla zwykłych ludzi, z którymi czuł wspólnotę. Wyraz commune, którego użył oznacza dosłownie gminę, wspólnotę gminną, a zawarty w nim: commun, to gmin, motłoch. Do końca nie wiemy, czy ma na myśli powszechny ogół czy gminę chrześcijańską, wspólnotę państw, a może komunizm (albowiem w ten sam sposób, wyrazem commun/motłoch nazwał w Liście Wstępnym do Centurii mający się narodzić w Rosji komunizm). W tym miejscu warto wrócić do tego wersetu, gdyż zawiera on inne dowody na to, że „Sygnifikacje Zaćmienia” mają związek z Centuriami. Oto on:
„[H8] potem zapragnąłem to z siebie wylać, ogłaszając ze względu na nadejście komuny [gminu] z pomocą zawiłych i kłopotliwych sentencji przyszłe przyczyny, same najpilniejsze oraz te, co ujrzałem, pewnej człekopodobnej odmiany (fr. quelque humaine mutation), co zdarza się gorszyć wrażliwość uszu, a każde opisane pod dojrzałą postacią, zgoła więcej, niż proroczą”.
Dlaczego tłumaczę wyraz humaine jako człekopodobna, a nie – ludzka, lub ludzkość jak na ogół się to słowo rozumie? Otóż ten wyraz kryje w sobie również szyfr, którym autor zapisywał bardzo ważne i trudne do pojęcia tajemnice, nie tylko w Almanachach i Prognostykach, ale i w czterowierszach oraz Listach Wstępnych do Centurii. Przymiotnik humaine, ludzka, aby być tak przetłumaczony powinien stać po rzeczowniku, w myśl łacińskiej składni używanej przez Nostradamusa. Jeśli stoi przed rzeczownikiem jest rzeczownikiem i podmiotem "ludzkość", wskazuje na coś, co jest jedynie do człowieka podobne, humanoidalne i ma własną, różną od ludzkiej tożsamość i interes. Omówiłam tę kwestię, przy okazji pewnego czterowiersza z Centurii, we wpisie http://pytyja.blox.pl/2010/10/Zrodla-trucizn.html. W każdym razie Mistrz z Salon pragnie wspomóc swoją wiedzą ludzi w ich bezimiennej masie, rządzonych obywateli, a nie wielkie persony kierujące polityką państwową (hm, może do nich odnosić się określenie człekopodobnej mutacji gorszącej uszy, czyli otoczonej powszechnym niedowierzaniem...). Związek z rosyjskim komunizmem być może ukrywa wskazówki, gdzie owo społeczeństwo pierwsze zjednoczy się we wspólnotę.
Nostradamus powołuje się na konkretne zaćmienie z dnia 16 września 1559 roku (wg starego stylu), na którego horoskop rzutuje zwykłymi technikami astrologicznymi układy planet z kolejnych 12 miesięcy, aż do września 1560 roku. Prawdopodobnie z horoskopem zaćmienia porównuje horoskopy (tzw. figury) czterech pór roku, jesieni 1559, zimy 1560, wiosny i lata 1560 roku. Oblicza się je na dzień i godzinę wejścia słońca w 4 znaki kardynalne, które rozpoczynają wiosnę, lato, jesień i zimę. Podkreśla przy tym zwłaszcza wpływ podłych (też: złych, złośliwych i niskich) aspektów planet, których oddziaływanie okaże się o wiele dłuższe, niż sam czas trwania zaćmienia. Wyrazem podły w Centuriach zawsze określał przedstawicieli Saturna oraz zjawiska przez niego wywoływane, zatem wnioskuję, że ma na myśli tranzyty planet do Saturna i Marsa, zwanych w astrologii klasycznej malefikami, wielkimi złoczyńcami.

Z pomocą przedstawionej pisanej rozprawy zdoła się je przejrzeć [dosł. odsłonić] na ten sposób, że stwierdzam tak wielkie awantury oraz tak gigantyczne i tak dalece bezbożne śledztwa [dosł. straże], iż wciąż wątpię czy dwa nadchodzące lata mają już całkiem nie stać się wielce zgubne przez Jowialistów, jak były poprzednie Marsjalistyczne.

Tu mowa jest o dwóch następnych latach, a nie o jednym roku, jak w poprzednim zdaniu. Wiedzieć trzeba, że Nostradamus pisał i wydawał swoje almanachy i rozprawy na dany rok zawsze w końcówce roku poprzedzającego. Czytelnikowi z jego czasów wydawało się, że ma na myśli przyszły (względem swych obliczeń i zapisu robionych w 1558 roku), 1559 i kolejny po nim 1560 rok. A jednak wyraźnie chodzi o 4 lata, 2 minione i 2 nadchodzące.
Można znaczenia zacząć szukać w historii Francji w owym okresie, lecz nie znajdzie się zbyt wielu analogii, mimo, że Francja stała u progu długoletnich wojen religijnych, to jednak trudno wymienione daty uznać za tak znamienne, jak to sugeruje Mistrz z Salon.
Opis wydarzeń z niniejszego utworu, jak zresztą w większości innych prognoz prozą (nie znam wszystkich, więc trudno mi twierdzić, że we wszystkich, choć najprawdopodobniej tak właśnie jest), dotyczy Końca Czasów, epoki bardzo odległej od daty wymienionej w tytule utworu. Jaka to data, trudno określić bez rozpoznania metody obliczeń, jaką stosował ich autor. Wiele zostało podpowiedziane w Centuriach, zainteresowanych więc odsyłam do mojej książki "Proroctwa Mistrza Nostradamusa", gdzie omawiam system obliczania epok, używany nie tylko przez Nostradamusa, ale i jemu współczesnych astrologów.
W każdym razie fakt jest taki, iż ów 16 września 1559 roku rzutowany na cały rok aż do września 1560 roku posłużył mu jedynie jako gwiezdna matryca do spojrzenia głębiej i dalej w czas i przestrzeń (o czym wzmiankuje w pierwszym zdaniu tego listu, mówiąc o „głębszych kalkulacjach”)… Zatem to, co Prorok z Salon nazywa rokiem musi być całkiem innym okresem czasu, i aby spróbować to określić należałoby (za podpowiedziami zawartymi w Listach Wstępnych do obu tomów Centurii) wrócić do metod proroków biblijnych w podawaniu dat trwania świata (w tym zwłaszcza proroka Daniela) oraz tzw. cyklów anielskich opata Tirthemiusa, przekazu bardzo starożytnego i odnowionego na pół wieku przed napisaniem Centurii.
Dalej podsuwa ważne informacje ukryte w tym utworze, które trzeba odsłonić i zrozumieć, patrząc jednocześnie w horoskop zaćmienia, na bazie którego wyciąga swoją przepowiednię. Dotyczą one po pierwsze samego wielkiego zwątpienia ze strony Nostradamusa, który nawet po przemyśleniu swojej kalkulacji nie widzi żadnych szans przetrwania w wymienionych przyszłych latach, tak zdobyczy wojennych systemów wojskowych (Marsa), jak wartości wyższych i prawa (Jowisz). Sugeruje, że dwa poprzednie lata (tj. 1557-58 rok) miały charakter Marsowy, rządzili wtedy ludzie wojskowi, dyktatorzy, tyrani, generałowie i wydawały się wszystkim straszne i zgubne z powodu sporów i wojny. Być może wcale nie chodzi o 2 kolejne lata, ale o dwa okresy o podobnym charakterze. Jeśli uznać tę hipotezę i zastosować ją roboczo do założenia, iż wieszczba Mistrza z Salon dotyczy naszych czasów, to dwa zgubne lata/okresy pod władzą Marsa odpowiadałyby dwóm wojnom światowym. W takim razie te lata, które nadchodzą okażą się równie straszne, mimo, że patronuje im z zasady pokojowy i dobroczynny Jowisz. Po wielkich wypadkach wojennych zaczną działać na ogromną, lecz początkowo skrytą dla opinii społecznej skalę siły anty-religijne, wyjątkowo bezbożne, czyli łamiące wszelkie zasady moralne i duchowe, które staną za plecami ludzi Jowisza, tj. reprezentującymi prawo, naukę, dyplomację międzynarodową i religię.
Wyrazem straże, czujki, śledztwa - jak się przekonałam, analizując inne utwory - Nostradamus nazywał agentury, wywiady państwowe, często działające skrycie przeciwko sobie. W takim razie "gigantyczne bezbożne śledztwa" pod auspicjami Jowisza skrywać będą winnych potajemnych wielkich zbrodni, dokonywanych bez litości na niewinnych ofiarach.
Cdn.
piątek, 11 marca 2011
(Nie)Zmyślone oznaki Zaćmienia...
Daję tu fragment najbardziej mnie ostatnio fascynującego utworu Nostradamusa. Mam przeczucie, słabo jednak poparte dowodami (choć ich szukam, takich niezbitych), iż jest w nim zamieszczona, między innymi ważna przepowiednia dla Polski.

***
Znaczenia Zaćmienia, które nadejdzie 16 września 1559 roku i jakie przeciągnie się podle aż do 1560 roku włącznie, pilnie badanego przez mistrza Michela Nostradamusa, doktora medycyny z Salon de Craux w Prowansji. Z sumaryczną odpowiedzią jego potwarcom.

Zacznijmy od tytułu. Nostradamus posługiwał się z wielką precyzją tzw. Ptasią Mową, tj. używał wyrazów wieloznacznych, których części składowe, sylaby bądź przestawione litery tworzą nowe znaczenie, fonetyczne brzmienie może być podobne do całkiem innego słowa, niż zapisane itp. W jego tekstach prozą jest to zjawisko stosunkowo rzadkie (w porównaniu z rymowanymi czterowierszami z Centurii), jednak tytuł wydaje się dobrym polem do popisu dla tej bardzo starej sztuki szyfrowania. Powtarza się go często, zwraca na niego odruchowo wzrok, odkładając czy otwierając książkę. Zatem sprawdźmy:
Significations – znaczenia, ten wyraz daje się rozłożyć na dwa. Signe-s – znaki, oznaki, sygnały oraz po odjęciu środkowej litery a (jeden ze sposobów używanych w Ptasiej Mowie) ukryty wyraz fiction – fikcja, zmyślenie, wymysł. Odkrywamy tym sposobem tajny sens nie tylko tytułu, ale zapewne główny klucz do zrozumienia zagadek, zawartych w dalszym tekście przepowiedni. Tytuł naprawdę brzmi: „Fikcyjne objawy Zaćmienia…”, lecz tak naprawdę: „a-Fikcyjne oznaki Zaćmienia”, czyli tekst powinien pozwolić przejrzeć fałsz i rozpoznać prawdę zdarzeń głoszonych publicznie jako zupełnie innego rodzaju.

Wydane w Paryżu, przez Guillaume le Noir, Ulica Świętego Jakuba, pod Białą Koronowaną Różą. Z PRZYWILEJEM.

Taki Przywilej Królewski wydawano drukarzom urzędowo jako poświadczenie prawdziwego autorstwa i nabytego legalnie prawa do wydania książki na określony czas - przeważnie roku) oraz dystrybucji, można go traktować jako odpowiednik dzisiejszego copyright`a.

Wielmożnemu Panu, NAJSZACOWNIEJSZEMU i najznamienitszemu Jacobo Marrasala, Biskupowi Viviers i vice-legatowi Awinionu, M. Nostradamus jego pokorny sługa składa cześć oraz życzenia pomyślności, wraz z obroną przeciw oszczercom.

Większość swoich dorocznych prognoz Nostradamus dedykował różnym wysoko postawionym osobistościom. Które znał osobiście i których znać nie mógł. Wybierał je nie tylko po to, aby dodać splendoru swoim przepowiedniom oraz (jak niektórzy uważają) zabezpieczyć się wobec ewentualnej kościelnej krytyki. Po latach nic już nam nie mówią niektóre nazwiska, jedynie tytuły przed nimi, poczynając od biskupów, namiestników prowincji, książąt, po króla i królową, a nawet papieża. Ta gradacja ma swoje znaczenie symboliczne, także dzisiaj trzeba traktować owych adresatów jako figury symboliczne, którym możemy, a – jak się zdaje - musimy nadać współczesne znaczenie. Potraktujmy adres jako wskazówkę, o jakich sprawach traktować będzie niniejszy utwór i jakich bohaterów zawrze w swojej w treści.

Wielmożny Najszacowniejszy Panie,
Po wyliczeniu dość obszernie zapowiedzi przyszłości na 1559 rok w Almanachu i Prognostykach, w trakcie kilku późniejszych dni ujrzałem za pomocą głębszej kalkulacji powstanie niektórych katastrofalnych wydarzeń.

Na wymieniony rok znamy dzisiaj jedynie odtworzone fragmenty Almanachu za 1559 rok Nostradamusa. Dotrwały do naszych czasów jego 3 angielskie wersje. Paryski oryginał zaginął. Zachowały się natomiast wybrane wersety przepowiedni na 1559 rok, zapisane w Wypisie Wróżb prozą (1589) Chavigny'ego, sekretarza Nostradamusa. Trzeba jednak wiedzieć, że były to wybiórcze i często niedokładne notatki ambitnego ucznia, który potrafił wyrywać zdania z kontekstu i gubić wyrazy po to, aby pasowały do jego interpretacji. Istnieje również piracka wersja angielska Prognostication, rzekomo drukowana w Antwerpii, bez wymaganego królewskiego przywileju. Trudno traktować ten tekst poważnie. Piraci przeważnie zapożyczali pewne myśli z oryginału i podszywali się pod autora, budując własne fikcje, językiem bardziej zrozumiałym dla umysłów przeciętnych czytelników. Tym niemniej lektura podanych wyżej utworów przynosi zastanowienie i myśl, iż opisują one wydarzenia z tego samego czasu, co opisane w „Zaćmieniu”, lecz dziejące się w nieco innym rejonie Europy. Określenie: „głębsze kalkulacje” należy moim zdaniem (popartym porównaniem z innymi sformułowaniami utożsamiającymi określenie miejsca z czasem, np. tu=teraz, tam=wtedy, blisko=niedługo, daleko=długo) odnieść do głębszych i dalszych stref kontynentu i świata, niż Europa Zachodnia, dla której Nostradamus przeważnie układał swoje przepowiednie z racji zamieszkania. O tego rodzaju podziale przepowiedni wspomina w swoim Liście do Cezara. Oto cytat:
[23] Jednakowoż, co do osądu, który zaczyna się wypełniać, chcę ci to objawić jako pośrednik niebiańskiego sądu; jakim sposobem zyskać poznanie przyszłych przyczyn, odrzucając daleko fantastyczne imaginacje, które nastaną, wyodrębniwszy szczególność miejsc z boskiej nadprzyrodzonej inspiracji dostrajającej do niebiańskich figur owe miejsca oraz jedną część czasu o tajemnej własności z pomocą cnoty, władzy oraz boskiej zdolności; w obecności jakiej owe trzy czasy są objęte przez wieczność, w trakcie przewrotu uczestniczącego w przyczynie minionej, obecnej i przyszłej.”
Musimy pamiętać, że nieco wcześniej, lecz w zbliżonym czasie, w latach 1557-58 Nostradamus pracował nad drugim tomem „Proroctw”, zwanych popularnie Centuriami. Uzupełnił je do 7 setek. Wyszły one w tym czasie w lyońskiej drukarni Antoine du Rosne. Nie były to wszystkie czterowiersze, które jeszcze gromadził i szlifował przez 10 lat, a ostateczna ich ilość, w liczbie 10 (niepełnych) setek, została wydana przez tego samego wydawcę w roku 1568, roku śmierci autora. Ten fakt każe nam poważnie myśleć, iż tekst „Znaczeń” jest dopełnieniem przepowiedni centuryjnych, być może stanowiąc nowe ich objaśnienie. Wskazówka na ten temat znajduje się w Liście do Cezara, na początku I tomu „Proroctw” (tj. Centurii) w wersecie 40. Oto cytat:
[C40] „Wówczas [pojawią się] wielokrotnie trwające nieszczęsne zawieruchy, „Zdepczę” rzeknie Pan, i „złamię, a nie zlituję się”, i tysiące innych wypadków, jakie nastaną przez wody i nieustanne deszcze, tak jak więcej na równi zamieściłem pisemnie w moich innych proroctwach, które są rozlegle ułożone, prozą. Wyszczególniłem w nich miejsca, czasy oraz odgórny termin, co później nadeszli ludzie zobaczą, rozpoznawszy niezawodnie wydarzone wypadki, jakie zasygnalizowaliśmy w innych, mówiących jaśniej; mimo, że spod chmury [tj. mgliście] będą rozumiane ich zamysły. Ale gdy przyjdzie czas zniknie ludzka niewiedza, wydarzenie zostanie lepiej objaśnione.”

Nie wydarzy się to marsowo [tj. wojennie], lecz z powodu władz Jowialistycznych [tj.kościelnych], gdzie [też: gdy] Wasza Świątobliwość jest jednym z ich przywódców.

Niniejszy utwór Nostradamus dedykuje przedstawicielowi kościoła katolickiego, a w tym zdaniu podkreśla podział władzy na dwie osobne siły. Rząd świecki określa marsowym i dążącym zaborczo i agresywnie do dominacji, przemocy, wojny, ustanowienia przewagi militarnej, rząd kościelny włada duszami i powinien przejawiać pokojowe zamiary. Dlatego katastrofalne wydarzenia, o których chce mówić mają być tym dziwniejsze. Zrodzą się na bazie poglądów religijnych i dotkną wysokich hierarchów kościelnych, biskupów. Ponieważ pisownia wyrazu ou (w druku z czasów Nostradamusa często pomijano akcenty) może odnieść się tak samo do znaczenia „gdzie”, jak i „kiedy” (z pewnością Nostradamus wykorzystał oba sposoby odczytu, aby zaszyfrować treść) to wnioskuję, że miejscem, gdzie owe katastrofalne rzeczy się dopełnią będzie Rzym, gdyż tam biskupi zasiadają u władzy. Jeśli rozumieć wyraz ou jako: „gdy”, to należy przyjąć, że nazwisko adresata zawiera jakąś ukrytą treść, wskazującą może konkretną osobę z przyszłości.