Pytyja spod dębów trzech
niedziela, 01 grudnia 2013
Nostradamus i makowa tajemnica

Cudowne Wróżby za 1557 rok
Czerwiec

[...] Ostatnia kwadra Księżyca przypadnie 19 dnia o 10 godzinie, w ciągu tego samego aspektu Marsa do Merkurego i w ciągu 1 stopnia, 52 minuty znaku Barana. Będzie ciepła i wilgotna, a przez częste koniunkcje planet i "przystań dla łodzi zdradliwą", nastąpi wielkie uspokojenie wiatrów zarówno morzem, jak lądem. Pogoda będzie wielce gorąca i sucha, chociaż ma nadejść kilka świeżych powiewów, tym niemniej pojawią się tak gwałtowne upały, że odsłonięte krainy staną się zupełnie nie do zamieszkiwania. Ci, którzy w skwarnych godzinach będą przebywali na polach znajdą się w tak krańcowej spiekocie, że utknąwszy w promieniach zostaną upieczeni.
A ten, kto przez boleść końca znienawidzi to, co całe swe dobre życie zyska odnalezione, dokona zmiany, wynajdując nowy środek destrukcji, i wywoła rebelię, ale nie przyniesie ona efektu. Nastaną trzej, którzy poprzysięgną wyzwolić lud z poddaństwa, lecz nie zostanie zauważony ten, kto uderza i zabiera ręką działającą w najsilniejszej zapalczywości, w czasie, gdy wiele stolic popadnie w rebelię, a doprawdy [mieszkańców] grodów stołecznych pasta [sic!] będzie odkryta nie wobec tego zostanie narzucona taka cisza, że wskroś najpierwszych nic nie dojdzie do skutku. Oczywista zniewaga nie pójdzie w zapomnienie, nadmorskie zawieszenie broni będzie prowokowane. Nagła śmierć w 7 [klimacie] wzbudzi zamieszki, kiedy doświadczenie za pomocą broni w najwyższym stopniu zgodne, jakiego nie zdołano wykonać przez pośredniczącą osobistość, okaże się tym, co miało być obiecane i uzgodnione.
Na skutek większej przeszkody nastaną choroby, które nie będą niosły krzywdy. W stolicy pojawi się doświadczalnie taki wywar z maków wskroś tyranizowanej satrapii, że wielu, aby nie upaść wśród dziwacznych tyranii zamieni swe własne ręce po niespodziewanej zemście. Wtedy [tj. według horoskopu ostatniego kwartału księżycowego], lub obecnie, to jest 5 października 1556 roku, kiedy tworzę przedstawiane wróżby. Ręki [Ręce?], która pożywnie dostarczała ciału, beznadziejnie udręczonemu sobą.
Nieco przedtem i nieco potem ruszy pewien wiatr, który dmąc przywiedzie więcej spiekoty, niż ochłodzenia, i następnie po niewielu deszczach przyprowadzi bardziej szkodliwe, niż korzystne. Ze względu na wielkie burze, co nadejdą ówcześnie, zostaną powstrzymane jakieś najbardziej fatalne aspekty. Oby Bóg sprawił, ażeby to, co pojawiło się, by nastać i wydarzyć się, nie miało takich fatalnych znamion, jakie niebiosa przejawiają.

Grudzień [1557]
A około 12 dnia miesiąca zdarzy się jakaś silnie szkodliwa i całkiem dziwna odmiana czasowa, zbrodnicza, prawna, stanowa i obyczajowa, w sprawach publicznych. Dojdzie do tego, że około tego terminu wybuchnie kilka bardzo znacznych sprzeczek pomiędzy rozmaitością praw. I jeden z obywateli, z co większych będzie podniesiony przeciw jakiejś społeczności. Bydlę przypięte w kolanie (?) będzie cierpiało, ten, co będzie nieświadomy fałszów wywaru z co tęższych makowych głów krok po kroku znów podupadnie. Gród stołeczny, gdzie ongiś były stapiane złoto i srebro stanie niniejszego roku wobec wielkiego obywatelskiego buntu. A w trakcie minionego miesiąca od września i od marca oraz w ciągu roku, który następuje, daje znak, jakoby tam i w wielu innych grodach, pewnej odmiany kultury nieśmiertelnych bogów, mianowicie Boga i świętych, kiedy podobne knowania nie obejdą się bez wielkich oraz zgiełkliwego wzburzenia z morza i lądu. Sprawy wojenne pokazują, że mają być zgoła podniesione i wyciszone wedle starożytnych, będzie się mówiło tylko o zabawie, igrzyskach i nowych rozrywkach, dzika we flo? się uciszy, ale bardzo tajemniczo. Jeden stanie się dla wszystkich legendą.