Pytyja spod dębów trzech
środa, 18 lutego 2009
Dyskutując
Zatem chodzi o pojawianie się (cykliczne) "wielkich ludzi" zmieniających paradygmat.
Okres renesansu przywołał do życia wielu wielkich mistrzów, przy czym należy patrzeć szeroko, ponieważ oni również mieli szerokie zainteresowania. Malarstwo, alchemia, astrologia i astronomia, medycyna, filozofia. Najwięcej ich urodziło się we Włoszech i Francji. Nostradamus był spośród tych największych, choć do tej pory jego wpływ oficjalne czynniki (np. uczelnie, naukowcy) przemilczają, traktując pejoratywnie. To powód wielkiej irytacji na przykład Patrice Guinarda, który oprócz tego, że bada Nostradamusa od podstaw, ślęcząc w bibliotece muzeum w Salon i jest astrologiem, to jeszcze zrobił doktorat z filozofii. Podkreśla mistrzostwo Nostradamusa w poezji, był według niego, równy, a nawet lepszy w tej dziedzinie od Rabelaisa i Villona. Niestety, nawet i to jest całkowicie pomijane przez świat naukowy. Dla nas to sprawa niezrozumiała, gdyż cudzoziemcy mogą jedynie odbierać przekaz treści, a nie formy.
Nostradamus wpłynął na tajemne prądy w Europie, choć - jak uważają biografiści - sam nie miał nic wspólnego z żadnym tajemnym ugrupowaniem, albo przynajmniej nie znaleziono żadnych śladów świadczących o tym.
Różokrzyż powstał pół wieku po jego śmierci, a wiele z jego idei jest zbieżnych z ideami Różokrzyża.
Centurie można by "oskarżyć" o to, że stały się matką teorii spisku dziejów. Jest w nich wszystko, czym epatują się dzisiaj owi teoretycy. Są też wyraźne sugestie, że ostateczny spór pomiędzy spiskowcami zachodzi pomiędzy dwoma ruchami zrodzonymi w Niemczech. Różokrzyżem i Iluminatami bawarskimi.
Znalazłam ciekawe potwierdzenie w Nowej Prognozie za 1555 rok. Może pana zaciekawi, oto fragment.
 

O GERMANII.

Wielka Galia Celtycka włączająca wyniosłą i denną [sic] Germanię, jako prawdziwa pierś i żołądek Marsa. Tego roku będzie zachowana w swych dawnych strojach i nowoczesnych prawach; pomimo, że będzie wiele krain i regionów, które rozsierdzą się wskutek swej nowej religii, oraz spróbują znów ustanowić jej pierwotne prawo Chrześcijańskie, a z tego będzie wielu z ich nacji, którzy powędrują w siną dal. [wojna trzydziestoletnia, reformacja zrodzona w Niemczech, tłum.]

Pozostaną także w ich głównych stołecznych grodach ci, którzy zachowają swą pierwotną straż. Zaś kilku zebranych potępi wielce ich sposób życia, odrzucając godny potępienia wynalazek Psychusa [dosł. Psischus]. Jednak z tego powodu, że największa partia przywódców nie będzie jego zwolennikami; sprawa na ten rok [chodzi o okres kilku stuleci, tłum.] nie może się zakończyć. [powstanie Iluminatów zostało wykryte i potępione, tłum.]

Co prawda większość plebejuszy zechce przywrócić jako następne bardziej pogaństwo, niż Chrześcijaństwo. [NSDP, tłum.]. I staną się oddani zmysłowym namiętnościom, zaspokajaniom pragnień, oraz będą zasobni we wszelką żywność tego świata, tak bydła, jak wszelkich płodów ziemi, co ich bynajmniej wzbogaci.

Zaś na tym początku wiosny [chodzi o czas I wojny światowej, tłum.] winien wyjść nieprzeliczony wojenny lud [Amerykanie], by przejść morza, oraz pójść wspomóc swój stary kraj [oblężoną Anglię], który będą mieli za zgubiony.

Chociaż wielu z ich głównych krain zechce przedłożyć swoje księstwo innemu księciu i monarsze; to jednak naczelni elektorzy w jednej partii w trakcie pewnych astronomicznych harmonii bynajmniej się nie zgadzają.

Przybędzie także wielka liczba [nie brunatnych, oryg.] ludzi do kraju Francji porzucić swe ważne osoby za Królewskie wsparcie.

Wielkie grody Germanii, nawet dolne, oraz góra [niebiosa, oryg.] spróbują znów uznać świętą siedzibę Apostolską [papież z Niemczech, tłum.], oraz zostać zmniejszonymi do swego pierwszorzędnego poziomu; jednak ich magistrat będzie władany i zarządzany przez biegłe, oraz uczone osobistości tak, że nic nie będzie ukończone bez obradowania wielkiej i czcigodnej rady.

Kopie Germańskie, niechaj przejdą do Italii; ale wcale nie jest im obiecany powrót. [II wojna światowa? może coś, co jeszcze nie nastąpiło, tłum.]

W ich kraju są osobistości wykształcone w dziedzinie niebiańskiej, jeśli ujrzą to, co ja widzę, uznają moją wypowiedź za zawierającą rozległą i doskonałą prawdę. Pomódlmy się do Boga Pana świata, niechaj ślubuje zachować ich w pomyślności, oraz znów rozpocząć to, co zostawili, W miejsce złota, z ołowiu. [sugestia alchemiczna odniesiona do Różokrzyża, tłum.]

 

Ciekawostką jest tu, że MN podzielił Niemcy na górne i dolne, ale wyrazami, które określają niebo i dno piekielne [inserieur, pisane starą manierą drukarską jako infernier, infernalny].

Wojna idzie pomiędzy niebem i piekłem.

We Francji istnieje aktywny od wieków ruch duchowy, ezoteryczny skupiający się wokół spuścizny Nostradamusa. Chyba nie są jakoś oficjalnie zorganizowani, gdyż rzecz idzie o wtajemniczenie i oświecenie, a tego zorganizować się nie da.

W każdym razie można powiedzieć, że dzieło MN wpływa na zmianę świadomości wielu inteligentnych i poszukujących ducha ludzi w Europie i na świecie, a zatem w jakiś sposób zmienia świat. Jednak ta zmiana jest wpisana w przeznaczenie.

W jednym z ostatnich czterowierszy miesięcznych, presaży, można przeczytać ukryte w 2 linijce zdanie:

 

141. Listopad.

Powrotny z Poselstwa, dar Króla położony na miejsce

Więcej go nie będzie wykonywał: pójdzie do BOGA:

[Więcej tym nie będzie: stworzy szwadrę BOGU:]

 

To zatem tyle w tym temacie

Pozdrawiam serdecznie

Ewa S.

Dyskutując

Dobry wieczór,

Bardzo interesujące, są pani uwagi, na temat Nostradamusa. Wiedziałem o jego wyprzedzających epokę osiągnięciach w medycynie. Okazuje się, że był człowiekiem wszechstronnym, inaczej mówiąc człowiekiem na wysokim stopniu rozwoju, u którego otworzył się, również talent jasnowidczy. Ze zrozumiałych względów skupił się właśnie na nim.
Wydaje mi się, że jednak mógł poznać albo nawet być inspirowany przez różokrzyżowców. Wspomniała pani o powstaniu tego stowarzyszenia po śmierci Nostradamusa ale to raczej data ujawnienia się tego ruchu (a propos teorii spiskowych). Legendarny założyciel Christian Rosenkreutz miał żyć w latch 1378-1484 (również legendarna długość życia). Przez pierwszy okres działalności Zakon działał dyskretnie, a wg niektórych przekazów nadal tak działa, przy czym, nie należałoby utożsamiać go z oficjalnie działającymi stowarzyszeniami. Prawdziwych różokrzyżowców miałoby być, na raz, zaledwie dwunastu ale za to byliby nimi rzeczywiście "wtajemniczeni" (inicjowani przez istotę duchową). Dyskretny wpływ jaki mieliby wywierać polegałby na inspiracji wybranych osób, jak np. Jakub Boheme. W jego biografii można odnaleźć opis takiego spotkania.
O podobnym spotkaniu wspominał Rudolf Steiner, twórca antropozofi. Różokrzyżowiec, właśnie, miał go zainpirować, nakazując mu aby podjął próbę usystematyzowania  i przekazania wiedzy duchowej w sposób naukowy. 

Steiner nasunął mi się tutaj, z dwóch względów. Po pierwsze, jest równie niedoceniony i chyba jeszcze mniej znany opinii powszechnej niż Mistrz z Salon. (Przy okazji był również, bardzo wysokiej klasy jasnowidzem).

Drugi powód jest taki, że pasuje do przytoczonego przez panią tekstu Nostradamusa o Germanii.
Niewiele osób, poza antropozofami, zdaje sobie sprawę, że w okresie kiedy Hitler proponował swoją demoniczną drogę dla Niemiec, założyciel antropozofii proponował drogę cywilizacyjną, "anielską".
Trudno mi oceniać, jak silna była percepcja w Niemczech tego ruchu. Można jednak tutaj mówić o Niemczech "górnych" i "dolnych". W ujęciu Steinera, to zabrzmiałoby, że każdy naród ma swojego anioła (właściwie to w stopniu archanioła albo nawet archaja - wg hierarchi Dionizego Aeropagity) ale ma również własnego demona, który równoważy zakres możliwości - wolność wyboru (w duchu chińskiego in-jang). Niemcy w początkach XX wieku mieli niezwykle rozwiniętą kulturę i myśl, dzięki wcześniejszym dokonaniom np. filozofów z Heglem na czele. Nie zdali jednak egzaminu i poszli za barbarzyńsko pogańskimi i trzeba to podkreślić, w swoim bestialstwie niewątpliwie demonicznymi pomysłami Hitlera, które patrząc z perspektywy powinny dla nich być równie mało realne jak duchowe propozycje Steinera, a jednak w nie uwierzyli.
Przy okazji, chciałem, zwrócić uwagę, na fakt, który być może pani zna, że Nostradamus najprawdopobniej nieprzypadkowo przekręcił, nazwisko Hitlera na Hister. Niemiecki psychiatra wojskowy, który leczył Hitlera z histerii wywołanej przez atak gazowy podczas I wojny św., opisał, później zastosowaną przez siebie nietypową metodę. W jej wyniku, wg tego lekarza, przeistoczył Hitlera z niespełnionego malarza w przywódcę. Hitler cierpiał na ślepotę, po ataku, ale bez rzeczywistego poparzenia gazem, tylko na skutek histrerii. Przy czym, wcześniej podczas służby wojskowej, zdołał już sam sobie wmówić, że jest szczególny, ponieważ pomimo, iż był kurierem kule go omijały (o czym lekarz wiedział). Psychiatra wykorzystał tę wiedzę i zdając sobie sprawę, że nie ma fizycznych uszkodzeń, wmówił Hitlerowi, że odzyska wzrok jeśli uwierzy, że ma do spełnienia misję od Boga, co też się stało. Hitler zatem był histerykiem i stąd zaczłą czerpać siłę.                
Wracając, do przytoczonego przez panią tekstu Nostradamusa, ustęp o osobistościach wykształconych w dziedzinie niebiańskiej (w mojej opini) pasuje właśnie do Steinera i antropozofów. Postawił on sobie, właśnie za cel, wypracowanie i nauczanie metody rozwoju postrzegania duchowego - czyli kształcenia "w dziedzinie niebiańskiej". Był przy tym jasnowidzem, na tyle wysokiej klasy, że w swoich "rewelacjach" omawiał zależności i wpływy przebiegające pomiędzy różnymi istotami duchowymi, które jasnowidz będzie napotykał na kolejnych stopniach rozwoju. Pasuje tutaj również, pani sugestia o kontynuacji Różokrzyża, ponieważ po aferze z Krisnamutrim (Anna Besant ogłosiła go powtórnym wcieleniem Chrystusa) zdecydowanie odciął się od ezoterycznych inspiracji wschodnich, którym uległo Towarzystwo Teozoficzne założone przez Błaswatską i powołał własne Towarzystwo  Antropozoficzne oparte na ezoterycznej tradycji europejskiej, pitagorejskiej, alchemicznej i w dużej mierze właśnie różokrzyżowej (ale raczej z tego ukrytego nurtu).
pozdrawiam
Jacek B.