Pytyja spod dębów trzech
piątek, 29 stycznia 2010
Drobne różnice
Biblia tysiąclecia
"A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały.
Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat. A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach."

Tłumaczenie z oryginału hebraisty R. E. Friedmana
Rdz "I było to wtedy, gdy ludzie zaczęli się rozmnażać na obliczu ziemi, i rodziły im się córki. I widzieli synowie Boży córki człowiecze, że były piękne, i wzięli niewiasty ze wszystkich, które wybrali. I rzekł JHVH: Nie zostanie duch mój w człowieku na wieki, gdyż on też jest ciałem. I będzie dni ich sto dwadzieścia lat. Nefilim byli w owych czasach na ziemi, a także potem, gdy synowie Boży wchodzili do córek ludzkich, a one im rodziły. Byli to dawni olbrzymi, mężowie sławni."

Lb "A mężowie, którzy poszli z nim, rzekli: Nie możemy ruszyć przeciw temu ludowi, gdyż są silniejsi niż my. I widzieliśmy tam Nefilim, synów olbrzymów z rodu Nefilim, i byliśmy w oczach naszych jako szarańcza, i takimi byliśmy w oczach ich."

Tłumaczenie Zecharii Sitchina z hebrajskiego:
"Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli. [...] Byli na ziemi Nefilim w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, a one im rodziły dzieci. Byli to mocarze wieczności - ludzie szem."
W starożytności szem tłumaczono jako „wznoszący się w górę ognisty kamień".
Cykle, fazy słoneczne
Zgasłe słońce
I zachodziło słońce, i zstąpił twardy sen na Abrahama, a oto strach i ciemność wielka spadła na niego. I zaszło słońce, i była ciemność. A oto ukazał się piec dymiący i płomień ognia, które przechodziły między połaciami [zwierząt ofiarnych]. W tym dniu uczynił JHVH z Abrahamem przymierze...".

Słońce w zenicie
I ukazał mu się JHVH w dąbrowie Mamre. A on [Abraham] siedział u wejścia do namiotu w skwarze dnia. I podniósł oczy swe, i zobaczył, a oto stali nad nim trzej mężowie. I ujrzał, i wybiegł do nich sprzed wejścia do namiotu, i pokłonił się do ziemi. I rzekł: Panie mój, jeżeli znalazłem łaskę w oczach twoich, nie omijaj sługi swego.

Słońce zachodzące
I przyszli dwaj aniołowie do Sodomy pod wieczór, a Lot siedział w bramie Sodomy. I ujrzał ich Lot, i wstał do nich, i pokłonił się twarzą do ziemi. I rzekł: Oto panowie moi, wstąpcie do domu sługi swego, i przenocujcie, i umyjcie stopy swoje, a wstaniecie rano, i pójdziecie drogą swoją. Jeszcze się nie położyli, a mieszkańcy miasta, mężowie Sodomy, otoczyli dom, od młodego aż do starego, cały lud z najdalszych stron. [...] I rzekli: Ten przyszedł tutaj w gościnę, a teraz sądzi! Teraz gorzej będzie dla ciebie, niż dla nich. [...] I [aniołowie] porazili ślepotą mężów, którzy byli u wejścia do domu, od największego do najmniejszego, i daremnie trudzili się, by znaleźć wyjście.

Słońce wschodzące
Słońce wzeszło nad ziemią, a Lot wszedł do Coaru. I spuścił JHVH deszcz siarki i ognia na Sodomę i Gomorę, od JHVH z nieba. I zburzył te miasta, i całą tę równinę, i wszystkich mieszkańców miast, i całą roślinność tej ziemi. I obejrzała się żona jego za siebie, i była słupem soli! I wstał Abraham wczesnym rankiem na miejsce, gdzie stał przed JHVH. I spojrzał na Sodomę i Gomorę, i na całą ziemię tej równiny. I zobaczył, a oto wstępował dym z ziemi tej, jak dym z pieca.
środa, 27 stycznia 2010
Skrót
Siostro, bywa, że wystarczy pójść za skojarzeniami patrząc na świat bieżący.

Wpierw nastanie bardzo śnieżna i mroźna zima. Wiele śniegów zgromadzi się w wysokich górach i wiosną spłynie powodując ogromne powodzie w Europie. Ważnym znakiem Początku Końca okaże się powódź w Rzymie. Ujawnią się wtedy wielkie i dziwne, zatajone od wieków sprawy, wypłukane przez wodę.
To będzie zwiastun potężnej zmiany w Kościele. Sterowanej przez najciemniejsze siły. Przywódcą wiary zostanie pół-człowiek pół-wąż o głęboko perwersyjnych inklinacjach.

"Psucie powietrza" przez "dziwne ptaki morskie", nieznana choroba oraz manipulowanie pogodą wzmoże się i coraz częściej ujawniać się będą niespotykane zaburzenia, aż do pojawienia się gigantycznej iskry elektrycznej na niebie. Ona podzieli świat i dusze. To będzie znak upadku złych i triumfu miłości wytrwałych.

Tam, gdzie wielkie spiski zostaną podważone i wiara w medialny obraz świata prędko upadnie, zorganizują się odłamy ludzi nastawionych pokojowo i działających z miłością w lokalnych społecznościach na wzór pierwotnych wspólnot chrześcijańskich. Odłączą się od aktywności politycznej Europy i świata i dzięki temu przeżyją najgorsze, które idzie.
Ci, którzy zawierzą swoje bezpieczeństwo organizacjom podającym się za humanitarne wpadną w ogromne kłopoty i stracą życie.
Trzecia lub czwarta grypa okaże się najbardziej śmiertelna, wygubi ludzi w wielkich miastach świata. Zrodzi się wtedy wojskowa władza i wielki terror.

Po śnieżnych i zimnych zimach, a potem wiosennych powodziach przyjdą wielkie susze. Robactwo będzie pożerało plantacje. Na Półwyspie Iberyjskim woda pozostanie jedynie w studniach głębinowych.
Pojawi się straszliwy huragan, który spustoszy wybrzeża atlantyckie Europy.
Pogoda zmieni się diametralnie. Przyjdzie zima jak lato. Zawiedzie wtedy wszelkie prognozowanie. A wraz z tym upadnie technika komunikacyjna i informacyjna.
Anglicy będą masowo przedostawać się do Europy i tu osiedlać. Stworzą dziką krainę.

O polityce i konkretnych miejscach nie mówię. Ludzie, którzy ją robią oraz spontaniczni przywódcy, którzy wezmą sprawy w swoje ręce są odgórnie wyznaczeni, narodzeni i zaprogramowani. Programy w ich podświadomej pamięci uruchamiają się w odpowiednich momentach dziejów. Mogą objawiać się nagłymi nawróceniami albo wpadkami publicznymi w najważniejszych kwestiach politycznych, które dokonają niespodziewanych zwrotów ideologicznych. Są wśród nich ludzie ciemni i pożądliwi (nie dowierzać ludziom z południa, ściemnionego pochodzenia, o ciemnej karnacji i kędzierzawych włosach) oraz dobrzy i najlepsi.
Jeden z tych drugich zostanie w pewnym momencie na oczach tłumów zabrany do nadziemskiej stacji, gdzie dozna pełni oświecenia. Zostanie mu pozostawiony wolny wybór i on zechce powrócić na mocy współczucia w zniewolony świat materii. Zostanie przywódcą szczęśliwego świata po przelocie komety, pomiędzy Księżycem a Ziemią, która spowoduje gigantyczne trzęsienie ziemi, deszcz meteorów, ruinę południa Europy i Ameryki. Wraz z jego rządami i życiem zakończy się okres cywilizacji technicznej i imperialnej na planecie.
środa, 13 stycznia 2010
Sesje kontaktowe z Kasjopejanami z 2009 roku
Sesja z 4 lipca 2009 roku

Pytanie: Dziś jest 4 lipca, 2009, 4, 7, 09, 11-11 lub 11-9. To straszne.

Odpowiedź: To przerażające dla USA w każdym razie. Miasto na wzgórzu w 5 wymiarze!

P: (J) Miasto na wzgórzu - to z Biblii czy coś? (Allen) Tak, Stary Testament. (Ark) A może to oznacza Kapitol? (L) Och, tak. (J) Powiedzieli: "To przerażające dla USA w każdym razie", więc może miasto na wzgórzu to USA? (L) Cóż, USA zawsze uważało siebie za nowe miasto na wzgórzu. (Allen) Ale to miasto w 5 wymiarze. Czy to oznacza, że USA zmierza ku destrukcji? )

O: Całkiem możliwe.

Sesja z 29 grudnia 2009 roku

(Pyta Joe) No, więc USA to Miasto na Wzgórzu. Czy zdarzy się tam
kosmiczna katastrofa?

Odpowiedź: Ewentualnie, tak.

P: (C**) To ostatnia sesja tego roku... (A***) Może powinniśmy zapytać o pogodę, czy...? (Anart) Czy oni ewentualnie będą chcieli zamknąć komunikację międzynarodową?

O: Tak.

P: (A***) Kiedy?

O: Możliwe za 8 miesięcy.

(Pyta Scottie): Miasto na wzgórzu w 5 wymiarze, 8 miesięcy do zamknięcia komunikacji międzynarodowej, nie ma czasu!

O: To nie będzie całkowite zamknięcie i nie będzie długo trwało.

P: (L) Innymi słowy, oni to zrobią. Spróbują zrobić. I coś się wydarzy, będzie jakaś reakcja.

(P*****) Czy oni zamkną lotniska?

O: Poczekajcie zobaczycie.