Pytyja spod dębów trzech
Blog > Komentarze do wpisu
Dmuchawa alchemistyczna

Wyjątki z „Almanachu za 1566 rok” Nostradamusa:

Z powodu oddziaływania trygonu Marsa do Merkurego [w przedstawianym horoskopie], wielu powstanie przeciw starożytnym prawom, głoszącym, że: MONETĘ NALEŻY BIĆ PUBLICZNIE. Wraz z nowymi znieważeniami będą oni nocą fałszowali monety i podrabiali znakowane złoto i srebro. W większości oddadzą się potajemnie uprawianiu alchemii, by zdobyć wiedzę i zrozumieć wszelkie skryte rzeczy, z pomocą jakich zdołają odkryć subtelny roztwór i mistrzowskie panowanie oraz przekuć tarcze zbrojne, pieczęcie mennicze, haki w odległe powiązania pośród stowarzyszonych środowisk ludzkich, aby swój występek lepiej zataić. Wszelako na zakończenie będzie on ujawniony przez tych, za których miesięcy się w sobie podwoi.

Wielu odda się ogniowym naukom mechanicznym, jako fałszerze i fabrykanci fałszywych monet, którzy pod pozorem alchemii staną się wielce nieprzyjemni i uprzykrzeni. Między innymi ktoś na stanowisku służbowym będzie chroniony przez swego wroga i przeciwnika, od którego wyjdzie dużo nieszczęść; a nie przejdą one bez rozlewu krwi, ucieczki i wygnania. I wielu zostanie schwytanych przez tych, którzy będą wytwarzali broń w skrytych miejscach. Układ gwiazd pokazuje jeszcze, że znajdzie się wielu fabrykantów złotych, srebrnych i miedzianych medali, którzy tak dokładnie je przetworzą, że z trudem się to rozpozna, później w trakcie okresu czasu opisywanego w niniejszej rozprawie wszystko ma być wykryte.

Zaś władcy z zachodu, bodaj z 50 i 51 stopnia szerokości geograficznej [!] doświadczą mnóstwa afer i tak samo zdenerwowań wskutek wojny, którą stanowi srebro i złoto; nie ich będzie wystarczający im dochód, bo nie ich musi pójść z powodu pożyczek na naprzykrzanie się wojnami, które zewsząd ich zaatakują. A ze względu na szranki wojenne senatorowie i prawnicy będą nieco uciszani. Jeszcze większa ilość będzie tych, którzy dmuchawą alchemistyczną [sic!] nie zaprzestaną coraz to bardziej i mocniej podrabiać monet.

Wielki Albumazar i Haly Abenragel [starożytni astrologowie] zgodni w swej opinii twierdzą, że Słońce w znaku Wodnika i Saturn w znaku Lwa wskazują, że ci, z których więcej zawierzy się sobie, urządzą jakąś zniewagę i, że królowie, cesarze, książęta i suwerenni panowie pozyskają przeciwników ze swego ludu i wielu dowódców, a szczególnie wśród innych ludzi klasztornego wyznania, których zwie się braćmi w różnych habitach, oraz również ci, którzy głoszą prawa, przemawiający w ten sposób. Kiedy Słońce z Saturnem jest w układzie opozycji znaczy, że przeciwnych królów, książąt i pana tak w życiu duchowym jak doczesnym ochronią ludzie z ludu, zakonni i bracia oraz ci, którzy ich prawa głoszą i im podobni, a wielkie zło nie jest pewne.

Zaś owo właśnie pojawi się tak między chrześcijanami, jak pośród Arabów. Także ci, którzy będą się uważali za naszych, pewnego dnia zamiast bezpieczeństwa znajdą się w niebezpieczeństwie, jedni umrą w ów dzień, inni staną w ostateczności śmierci. Również okazuje się, że tego właśnie dnia wielu z nich weźmie się do dzieła, by fałszować monety, podrabiać metale pod pozorem uprawiania alchemii. Podobnie niektórzy będą chwytać za broń ogniową, żelazną, wszystko potajemnie, wykuwający pieczęcie mennicze i wymyślający inne falsyfikujące sposoby, acz potem wszystko zostanie wykryte.

Koniunkcja Słońca do Merkurego zaznacza, że powołają pewną ilość ludzi w paru prowincjach i regionach, którzy wyniszczą z powodu sekt i praw wielki świat, pragnąc ograniczyć wszystko do ich wyznań. Pokazuje również, że jeszcze więcej wskroś wszystkich narodowości powołają wielką liczbę rozpierzchłych ukrytych, pół-ukrytych, którzy będą wyznawali publicznie pobożność, umiejąc wprowadzić Merkurego [rtęć] wobec Księżyca [srebra] i Słońca [złota] w robotę alchemistyczną. Nie myślcie, że były to czcze słowa, albowiem fizycznie koniunkcja Słońca do Merkurego nadejdzie jawnie to zapowiedzieć: jednych odkryją, drudzy będą rwali włosy na zakończenie bagatelizowanej opowiastki. I urząd w większości wyciągnie rękę i będą schwytani jedni i drudzy, pracownicy służb, skarbnicy i królewscy szafarze, administratorzy księstw. A na zakończenie wszystko obrodzi w wielkie niepokoje, boleści, ucieczki oraz licytacje. Dnia poprzedniego od podejrzanej alchemii Królowie, książęta i bardziej samowładni panujący będą w najwyższej radości i zadowoleniu, poza jedną, która stwierdzi się nieco rozdrażniona oraz bezlik innych za jej pomocą. Boże, chroń wielu od śmierci od niedobrej i wściekłej choroby, która zarówno zewnętrznie, jak wewnętrznie pochwyci ich serce.

Na koniec przypomnę mój sen na temat alchemików zapisany w kwietniu 2006 roku na blogu Transwizje.

wtorek, 20 lutego 2018, transwizje

Polecane wpisy