Pytyja spod dębów trzech
Blog > Komentarze do wpisu
Nowe Niebo i Nowa Ziemia

Fragment z książki "Przemiany w Ultrafiolecie" Ewy Seydlitz.

W nocy 14 października 1986 obudziłam się w stanie rozszerzonej świadomości, w którym symbolicznie ukazała mi się wiedza o czekającej mnie (i nas wszystkich) przyszłości. Sen zawierał elementy wizji i ekstazy.

Znalazłam się «w miejscu przypominającym salę wielkiego kina, gdzie pokazywano film na temat zdarzeń mojego życia z przeszłości i przyszłości. Jego akcja opisywała jakąś totalną wojnę (wojnę światów?), dziejącą się na innych planetach, oraz na Ziemi, dawno temu i teraz.»

Szczegóły szybko zatarły mi się w pamięci. Trudno. Było wiele rozwijających się jednocześnie wątków, które wychwytywałam w zmienionym stanie świadomości dość łatwo, ale podaję z nich tylko jeden.

«Trwało bombardowanie Warszawy. Cała ludność uciekła przez most na Wiśle. Na drugim brzegu nie było jednak miasta tylko płaska łąka i rozległe ugory. Te tereny zostały już wcześniej zbombardowane i na polach – bardzo liczne, jeden koło drugiego – niezbyt wielkie leje po bombach, (które wyglądały jak ślady po deszczu meteorów), tworzyły strukturę podobną do pszczelego plastra.
Cały ten obszar badali dwaj żołnierze-saperzy. Stąpali bardzo ostrożnie po prawdopodobnie zaminowanej ziemi, ale okazało się, że ziemia nie była zaminowana. Bez żadnych przeszkód dotarli do niewielkiego pagórka i któryś z nich zauważył, że znajduje się tam, zamaskowane darnią, wejście do podziemnego bunkra. Obydwaj zabrali się do odgarniania ziemi, piasku i trawy i po wytrwałej pracy jednemu z nich udało się dogrzebać do zamkniętych szczelnie drzwi. Na drzwiach była tarcza z namalowanym dziwnym znakiem.»

Zapamiętałam ją jako elipsę z kropką, kreską lub wężykiem w środku, ale to nie jest dokładny opis, bo wydaje mi się za mało dziwny, a ważny był efekt zetknięcia się z czymś kompletnie nieznanym i obcym. Emblematy ukazywały się w formie graficznych wizji.

«Żołnierz spostrzegł, że znak zmienia swój kształt, szybko przybierając różne, równie dziwne i obce formy. Obaj spoglądali na to zjawisko z niepokojem i zaczęło w nich narastać podejrzenie, że bunkier wcale nie został zbudowany przez ludzi.
Wtedy drzwi otworzyły się same, cicho, bezszelestnie, automatycznie i ukazało się w głębi podziemne wnętrze. Długi, pusty, ciemny korytarz. Nie byli na tyle zaniepokojeni, aby uciekać. Ciekawość mieszała się w nich z poczuciem żołnierskiego obowiązku wobec reszty ludzi, których mieli chronić. Weszli do środka, powoli i ostrożnie, rozglądając się uważnie wokół. Wewnątrz panowała zupełna cisza, nie było żadnych śladów czyjejkolwiek obecności. Narastało jednak intensywne wrażenie, że są kontrolowani i obserwowani. Wchodząc stopniowo w głąb odczuwali – nie wiadomo skąd się biorący – coraz większy szacunek, powagę, przechodzące wreszcie w nabożną cześć. Wkrótce u każdego pojawił się bardzo silny wewnętrzny nakaz, aby iść dalej.»

Tutaj szczegóły akcji zmąciły mi się w pamięci, gdyż nagle weszłam w głębszy trans i rozpoczęły się wizje oraz przeżycia ekstatyczne, spowodowane przez przepływ energii w ciele.

«Okazało się, że w bunkrze jest więcej osób, które przywiódł w to miejsce taki sam niezrozumiały, wewnętrzny impuls. Jednocześnie dla wszystkich stało się jasne, że teraz właśnie ma dojść do spotkania z istotami z kosmosu. Wszyscy odczuliśmy niezwykłą podniosłość tej chwili i czekaliśmy na ukazanie się ich w olbrzymim napięciu.

To była naprawdę wielka chwila.
Wszyscy zostaliśmy przemienieni, gdyż tylko w ten sposób można było ich zobaczyć. Nasze ciała zmniejszyły się i zaczęły promieniować intensywnym niebiesko-fioletowym światłem.»

Takiej barwy nigdy w życiu nie widziałam, więc może był to ultra-fiolet?

«Dopiero wtedy pojawili się oni i okazało się, że niczym się od siebie nie różnimy. Wpadłam w euforię. Przepływała przeze mnie energia. Ogarnął mnie uroczysty nastrój kontaktu z boskością, najwyższym majestatem, świętością. Potem znów rozpoczęła się fabularna akcja snu. Dokończenie opowieści.

Wpływ kosmicznego przemienienia był taki, że ludzie, którzy go dostąpili, zostali fizycznie odmłodzeni, oczyszczeni i w pełni uzdrowieni z wszystkich chorób. Stali się nieśmiertelni. Ci jednak, którzy nie potrafili się uwolnić od swojej przeszłości, nie mogli również odzyskać młodości.»

piątek, 20 stycznia 2017, transwizje
Tagi: wizje

Polecane wpisy

  • Czytając Swedenborga

    „Dziennik snów 1743-1744” Emanuel Swedenborg przełożył, przedmową i przypisami opatrzył Mariusz Kalinowski Posłowie prof. Dr hab. Bolesław Andrzejew

  • 20 i 7

    W dniu 19 lipca t.r. zapisałam na innym blogu taki swój sen [Był to] Sen fabularny z następującą akcją-ilustracją. Młodzi kupują małe mieszkanie, urządzają się,

  • Martwe miasto

    Sen: Jechałam pociągiem i studiowałam niewielki objętościowo tekst jakiejś przetłumaczonej książeczki, napisanej przez Nostradamusa. Były w nim konkretne naprow

  • Pętla czasowa

    Czasami przyszłe wydarzenia są mocno zdeterminowane i nie można ich zmienić. To objawia się w wizjach, przez niewyraźne kolory, minimalizm, czarny lub szary kol

  • Rodzaje wizji

    Według teorii, którą sprawdzam od kilku miesięcy, z dużą pewnością wnioskuję, że szyszynka ma udział w powstawaniu wizji. Najczęściej pojawiają się one w półśni