Pytyja spod dębów trzech
Blog > Komentarze do wpisu
Wróżba ogólna z Nowej Prognozy za 1562 rok

Nostradamus

O układzie 1562 roku

A ponieważ wydaje mi się mieć przyszłe przypadki obecnego 1562 roku dość wyjaśnione i szeroko ukazane w przepowiedniach [innego] Almanachu [za ten rok], to, o ile możliwym jest, że można było pominąć wiele zdarzeń, które nadejdą także, objaśnijmy je częściowo w niniejszej prognozie. I choć rzeczywiście odpowiednio do podobnej oceny przebiegu gwiazd, ten rok będzie ówcześnie cokolwiek mniej przerażający, niż były poprzednie lata w wielu i rozmaitych miejscach, tak samo wskroś całego kraju włoskiego, to nadal [panują] w nim sygnifikacje zaćmienia słonecznego, które poprzednio zaszło w miesiącu sierpniu 1560 roku, kiedy to Słońce było zaćmione przez Księżyc, a jakie przeciąga się jeszcze na cały obecny 1562 rok. Zaś, chociaż Słońce ma być światłem i pochodnią nieba, po Bogu zarządcą świata przemawiającym astrologicznie, współczynnikiem czasów [stanie się] wielki Duch niebieski, dlatego, że poprzez Niego zamierzają się w nich ożywić znaki. O tyle, o ile dolny i odmieniający swój blask od niego Księżyc przybył pozbawić je [tj. słońce] odrobiny światła i jak nas, obiekty rządzone, przebywające w owym dolnym świecie i poniżej z pomocą nadrzędnych ciał niebiańskich, gdy [panuje] ten rok oraz odrobina owego 1561 roku, uczyni podporządkowanymi - jak [też] wiele regionów, stolic, miast, stron, hrabstw, księstw, markizatów i innych, niezliczonych satrapii. W takim stopniu, jak te, które będą bezprawnie zawłaszczone zarówno w przeszłości, jak z pomocą monarchii, tyranii, arystokracji, demokracji i innych uzurpacji.
W większości z ambicji i pożądliwości będzie się potajemnie knuło z pomocą siły, poza niesłychanymi spiskami i konspiracjami. Zaczną napadać swego pana, księcia i panującego, próbujący usunąć [ich] z środka, jedni bronią żelazną, drudzy innymi niebywałymi knowaniami. Przedtem zaś, nim ów spisek zacznie być ujawniany, jakichś wielu z magistratu Republiki zjednoczy się razem pod pozorem woli wyzwolenia swej Stolicy od tyranii i bezbożnej ręki satrapów, z powodu nagłych zniewag. [Stanie się to] skoro [satrapowie] zamyślą być bardziej zabezpieczeni, acz nie zajęci więcej przyjemnościami, skoro sprzysiężeni wyjdą wszyscy zjednoczeni, każąc poruszyć ogół tak bardzo, że większość z tychże dosięgnie celu swych zamachów.
A przedtem, nim ma być w połowie [roku?] przyznana sobie ochrona panów, każą zabijać książęta i panujących. A po nich najbliższych, ich podpory i innych, wielu dla wrzawy i sławy. [Ci], którzy będą posłuszni tyraństwom [sic!], będą często nawiedzali wielkim przerażeniem i strachem, jaki zyskają, anielski przez długi czas stróż nagle okazuje się zły. Tak bardzo, jak ze względu na wielką trwogę i przerażenie, nie pozwalające odpocząć ich osobie, które jedzący i pijący będą mieli bezustannie nocą i dniem. Nastaną, wysyłając jakże głęboko szpiegowane tajemnice i badania najwyższej, podstępnej ostrożności i wnikliwości z jakiejś symulacji nie do uwierzenia, do tego stopnia, że odsłonią spisek, po którym później nastąpi nędza, klęska, haniebna śmierć bez prawa i sądu, zadawana bezwzględnie.
I nagle pojawi się wywar z maków, jakichś innych nie chcących wyzyskać ani dojść do celu swego zamachu z powodu trucizny namawiania, kłujące sztylety, tępe miecze posłane przez wielu nieustraszonych i zdesperowanych, którzy rozgłoszą, że mają być wysłane przez Senat. Bez względu na wielkie nieodstępowanie niezliczonego ludu, ponieważ ma przebywać w towarzystwie w świątyniach wyznając się na bożej świętości, wielu nadmienionych władców zostanie uroczyście wyświęconych. A poza tym [wielu] innych drobnych bezwzględnych panów i książąt, chociaż mniemanie w powszechnej społeczności i przez ogół będzie się zdawało wulgarną opinią. Ich książęta, panowie i panujący oraz władcy zapragną swymi bezbożnymi wymuszeniami zanadto ich gnębić subsydiowanymi rentami, obciążeniami, podatkami solnymi i innymi nadzwyczajnymi naciąganiami i, aby zwabić ich dobra, ich złotą szatę, pieniądze, żonę i dzieci do wielu plugawych, bezbożnych udręczeń.
Kilku naczelnych mieszczan, którzy stwierdzą się obrażonymi względem swych książąt i panujących potajemnie każe pobudzić powszechność do takiej wrzawy i rebelii, że ich książę i panujący nie będzie miał nic lepszego, już nie zdolny do uchronienia i obrony swej osoby, jak obciążyć wraz z nim, co bardziej fałszywych i wiernych, swymi rzeczami bardziej drogimi, cenniejszymi i bogatszymi i jak porzucić swój pałac, wojskowym swego kraju.
Aby zażądać pomocy dla co większych, jedni z tych, którzy zawrócą z wielką kompanią oblegną swą Stolicę. Jedni wejdą z pomocą układu, drudzy siłą, innych, czego nie zdoła się dobrze opowiedzieć - nędza, lamentacja, klęska, płacze, jęki wobec zupełnej rozpaczy inicjatorów i podżegaczy spisku. Wielu innych mieszkańców stołecznych miast, którzy będą z środka ich satrapami; jacyś drudzy, którym tyrani będą lepiej nakazywali reguły, jakimi panujący będą zmuszali, by ich przegnać; następnie uzurpatorski urzędnik zamieniający je [tj. stołeczne miasta] w Republikę; wielu, którzy nastaną z wielkiej niecierpliwości, gniewu, nieubłaganej i dzikiej złości i będą wywoływać furię i rozjuszenie, gdy tylko i wyłącznie za sprawą ich ohydnego i straszliwego wejrzenia cała jej [tj. Republiki] Stolica zapragnie wpędzić wszystkich swych poddanych w jakże ogromne przerażenie. A potem, nakazująca wykonać swą złość zechce znienacka kazać spływać ludzką krwią publicznym placom, żądając usunięcia z środka wszystkich naczelnych i wszystkich tych, którzy tylko i wyłącznie z powodu drobnego podejrzenia nie przemawiający, będą mieli świadomość wbrew niej.
Takie i nieskończone inne awantury mają nadejść wskroś całego włoskiego kraju, powszechnie wskroś Hiszpanii, wedle Niemców także poruszy się bunty i rebelie ogółu i w większości nie uświadomią sobie własnych mocy i głupoty za ich sprawą. [Stolica] nakaże je uśmierzyć, ale wtedy stanie się porównywalnie z tymi w kraju włoskim, z powodu tychże rebelie staną się wielkie i niezliczone. Wedle Hiszpanów, także w niektórych miejscach głębiej zaistnieją niejakie potajemne spiski przeciwko swemu władcy, ale nic, co z tego miałoby się stać nie zdoła wyjść z efektem. Albowiem ich władca na zawsze pozostanie powściągający, a panującego pokojowo obawia się lubiany rozgoryczony, Szanowanego i budzącego respekt wszystkich jego królestw. I ponieważ w trakcie obecnie omawianej figury mają nastać rebelie wskroś całych Włoch i jednej części Barbarii wedle południa, oraz Zorientalizowanej Europy względem ustanawiających prawo, władz zwierzchnich, magistratów, hrabstw i panowań.
Gwoli tego, wedle kraju Francji [figura owa] wraz z wielkimi buntami pokazuje także wielkie zgiełki i nieodwołalne straże odnośnie działania religii. Niechaj zna się punkt, że od nastania Jezusa Chrystusa aż do podobnego roku [jak] natenczas, ma nie być tak plugawej i okropnej straży względem owego działania. Ogłosiłem to szerzej w przepowiedniach almanachu z obecnego roku, jaki poświęciłem naszemu Ojcu Świętemu, papieżowi Piusowi czwartemu tego imienia. Piusowi prawdziwie dobrotliwemu nie tylko dla Senatu i ludu Rzymskiego, ale także ogólnoświatowo. Narodzonemu w imię wiecznego Rzymu. Dla uchronienia i zachowania chrześcijaństwa na całym świecie. A tamto zdoła się szeroko zauważyć w owych przepowiedniach poprzez każdy miesiąc.
Rezygnuję z wyłożenia mnóstwa rzeczy, które byłyby niezbędne świadomości i zrozumieniu. Ale widzący bezlik tylu ubiczowań i następnie, że jam nie bardziej bezpieczny, by wyjawiać rzeczy tak szczegółowo, zwróćmy się do Boga, który sam jest zarządcą świata i kierownikiem uniwersalnej machiny gwiazd, który raczy dać nam łaskę przejścia tego obecnego roku i dwóch następnych, gdy - przysięgam wam, że nastaną jakieś większe i cudowniejsze oraz dziwniejsze wypadki, jakich nigdy nie było, zarówno odnośnie działania rządów, stanowiących prawo, monarchii arystokratycznych, jak względem działalności religii. Oraz tych, jak najwięksi na tym świecie, którzy nie rozpoznają we władzy żadnego innego zwierzchnika, niż Bóg Stwórca, nawet [tych], którzy będą większymi panującymi na ziemi trzech stron świata. A ci, którzy będą mieli w swej służbie wielu małych królów w trakcie zwątpienia i drobnego podejrzenia z powodu pogłoski o wnikliwości i podstępnej ostrożności, każą zginąć przez lekkie podejrzenie swym podrzędnym, małym królom. Będzie wielu jak Philos Lans, którzy zostaną usunięci z środka z powodu zwątpienia i tajemnego rozeznania na temat uzurpacji tyrańskiego Imperium.
A stąd, z innych głębszych krajów Afryki i Azji za sprawą mahometańskiej sekty wynikną jeszcze większe zgiełki, bez liku pośród ich sekt, porównywalnie do tych, które zrodzą się między chrześcijanami. I także w głębszym [rejonie] wedle południa i wschodu, na krańcach pogranicznych Azji i Europy, wedle regionów Persji i Medii, wybuchnie jakże wielka i śmiertelna wojna między odzianymi na biało i odzianymi na niebieskozielono, do tego stopnia, że tym o turbanie białym i turbanie błękitnym będzie urządzona ogromna wzajemna rzeź po obu stronach w imię działania religii i z pomocą rozmaitości [zbrojnych] sił innych.
Stąd potem nastąpi tak wielka zaraza wskroś całego owego kraju i popędzi pewne ostrze nieznanej i niewidzianej [dotąd] choroby, że ludzie będą umierali w tak wielkiej ilości, iż nie znajdą się [żywi], aby pochować zmarłych. Następnie rozpozna się właśnie ową zakaźną chorobę z Afryki, przychodzącą do Europy, w Konstantynopolu, wskroś całej Grecji prawie wskroś całych Włoch, potem rozpozna się ją wskroś Hiszpanów, potem wskroś niektórych poszczególnych miejsc Francji, [w] Prowansji, Langwedocji, następnie w Niemczech. Oraz na 48 i 49 stopniu szerokości [geograficznej] i znienacka da się poznać największym książętom, władcom, panom, rządzącym, panującym zarówno z uduchowienia, jak porażenia transowym strachem. Jedni zginą przez zatrute napoje upojne, z powodu nieświadomości, co następnie potem będzie przysądzone zarazie, od której zaczynam właśnie głębiej wyliczać wrogów w ciągu obecnego roku, a nie zaczynam mimochodem bardziej się zagłębiać w tysiące innych wypadków, których nadejście widzę.
Oby Bóg ze Swej łaski raczył podać rękę. Albowiem nie zezwolił mi na [użycie] dokumentu, ani papieru do zamieszczenia całości na piśmie. Boże, ze Swej świętej łaski wyłóż wtedy taki porządek, jaki jest niezbędny dla biednej ludzkości.

tłumaczenie z francuskiego E.Seydlitz

piątek, 08 listopada 2013, transwizje

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/08 17:21:54
Wreszcie jakiś efekt po roku czasu. Nowa Prognoza za 1562 rok jest jedną z trzech utworów na ten rok, w tym Almanachu zadedykowanego Piusowi IV. Poprzedza ją list dedykacyjny do nieznanego przyjaciela, osoby duchownej, jak wynika z treści, którego Nostradamus chwali za pojętność w prawidłowym odczytywaniu jego zakamuflowanych przepowiedni, nazywając bratem duchowym.
Myślę, że zaprezentowana wróżba ogólna na rok jest bardzo ciekawa, opowiada dość szczegółowo rzeczy przed którymi stoimy. Omawia bowiem dzieje rewolucyjnych przewrotów w Europie, które nas czekają i wynik spisków, o których coraz głośniej się mówi.
Wiele rzeczy jest do rozczytania.
Dalszy ciąg Nowej Prognozy jest już tylko ciekawszy. Składa się ze szczegółowych omówień horoskopów sezonowych, wiosny, lata, jesieni i zimy, a na koniec zestawu wszystkich miesięcy po kolei, w których podaje przede wszystkim dane astrologiczne, na których się opierał.
-
2013/11/17 23:19:29
Dobry wieczór,

Mnie szczgólnie uderzyło przedostatnie zdanie. Nie wiem, czy gdzieś w innym utworze MN wspomina, że Bóg nie pozwala mu wyjawić całości.
Ciekawy jest przedstawiony na początku astrologiczny "mechanizm zdarzeń". Można tu, oczywiście poszukać konkretnych położeń ciał niebieskich. Nie wyklucza to jednak interpretacji symbolicznej i spirytualistycznej. Słońce - zastępca Boga, to zarówno świadomość, jak i legalną władzę - królewską (lub inną "pochodzącą od Boga"). Oddaje jednak ów czas wielkiemu Duchowi niebieskiemu. Gdyby chodziło o ducha czasu, czyli aktualnego Michaela, to powstawalby pewien paradoks, ponieważ jest on kojarzony, właśnie ze Słońcem. Przypuszczać można, że chodzi o ducha stojącego powyżej, czyli Ducha św. Czyżby miało to związek, z wezwaniem Jana Pawła II, o ducha, który ma odnowić oblicze Ziemi? Nostradamus używa nieco podobnego zwrotu, aczkolwiek skieroowanego w niebo: "...poprzez Niego zamierzają się w nich ożywić znaki". Za parę zdań wspomina o zaćmieniach, co może sugerować związek (czasowy) z tekstem zatytuowanym "Zaćmienia".
Można odnieść wrażenie, że Słońcu i Duchowi przeciwstawia się tu Księżyc. Symbolizuje on nieświadomość, emocje, cielesność, jak i lud.
Można by sprobować odczytać to, że Bóg wprowadza plan odnowy, Duch (a może Chrystus) przychodzi aby dokonać odnowy. Dziala na świadomość ludzi.
Odnowie tej przeciwstawiają się przeciwne mu siły posługując się Księżycem ("dolny i odmieniający swój blask od niego Księżyc przybył pozbawić je [tj. słońce] odrobiny światła i jak nas... uczyni podporządkowanymi). Czyli posługuje się nieświadomością i emocjami. Jak również pozostałymi silami planetranymi" i poniżej z pomocą nadrzędnych ciał niebiańskich" a właściwie ich negatywnymi częściami symboliki. Mamy zatem "wojnę na górze". Jażniowym, świadomym siłom Słońca i Ducha, przeciwstawiają się wszystkie pozostałe siły. Mamy, też powiedziane o co idzie: "i jak nas, obiekty rządzone,... uczyni podporządkowanymi ... W takim stopniu, jak te, które będą bezprawnie zawłaszczone zarówno w przeszłości, jak z pomocą monarchii, tyranii, arystokracji, demokracji i innych uzurpacji." Idzie o wolność, polityczną i każdą inną ale mam wrażenie, że głównie indywidualną, wolność jaźni, bo tamte są jej pochodną.

Mam wrażenie, że tekst opisuje nie tylko przyszłość. Wydają się wyraźne wskazówki do trzech następujących po sobie i częściowo się przenikających czasów. 1560-1561-1562. W wypadku, gdyby szło o współczesność, byłaby to wskazówka na dwa ubiegłe wieki. (Nie należy tego naditerpretować, że to klucz do czasów wszystkich almanachów, raczej jedynie "wytrych" do tego zestawienia). Wspomnienia o spiskach uderzających w monarchię pasują do wydarzeń z końca XVIII, XIX i początków XX wieku. Niektórym udało się nawet "podmienić" legalną władzę, jak bolszewikom republikanów w Rosji. Podobnie można postrzegać Musoliniego i Hitlera, którzy przejąwszy władzę demokratycznie (mniej więcej) zlikwidowali tą. Zahibnotyzowali (Księżyc) oni, w jakimś stopniu swoje narody ("wywar z maków" "trucizny namawiania, kłujące sztylety, tępe miecze").
O współczesnych spiskach (a także przyszłych) trudno byłoby powiedzieć, że są wymierzone w monarchę. Suwerenem jednak stał się lud - wyborcy. Spiski działają w kierunku manipulowania lub ogłupiania wyborców, czyli niejako w przeciwną stronę (od wladcy/ukrytych władców do narodu). Wymienione kraje: Włochy, Hiszpania, jak i Niemcy, pasują do najsilniejszych dyktatur faszystowskich z XX wieku. Odbywała się w nich też walka pomiędzy faszystami a komunistami.
Wydaje się, że MN wskazuje na pewną ciągłość procesów od XVIII wiecznej rewolucji po współczesność i bliską przyszłość.

pozdrawiam
JB
-
2013/11/21 13:46:56
Ciekawy komentarz i wnioski, Jacku. Lubię czytać twoje zastanowienia. Choć rzuca mi się w oczy też i to, że niezbyt wierzysz, iż podawane przeze mnie teksty dotyczą głównie rzeczy, które jeszcze się nie wydarzyły, tj. dopasowujesz je do przeszłości. Postaram się znaleźć chwilę i zebrać dowody na moje twierdzenie. Także na to, że almanachy opisują wciąż to samo, jedynie z lekkimi odchyleniami w czasie, plus minus kilkadziesiąt lat (20? może posuwają się do przodu o jedną kadencję Jowiszowo-Saturnową, ogarniając jakiś okres np. 118 lat "wiek i 18"?). I nie ma tam żadnej historii opisanej od a do z, w czasie liniowym, i następstwie przyczynowo-skutkowym. Wciąż główkuję o co chodzi, ale różne pomysły na razie odkładam na później do ogarnięcia i weryfikacji. To rodzaj łamigłówki.
Pozdrawiam serdecznie
ES
-
2013/11/21 13:49:59
Co do ostatniego zdania, tak, mnie też. Można znaleźć inne wzmianki na ten temat. To akurat przeczy wierze wielu fanów Nostradamusa, że pozostawił on jakieś tajemne pisma i wyjaśnienie szyfru w ukryciu, w grobie, albo zamurowane w stiukach we własnym domu. Natomiast zgadza się z moim przeświadczeniem, które zdobyłam z wizji, że Bóg się odezwie sam, poprzez jakieś wybrane osoby i rzeczy wyjaśni. Tu mowa jest o porządku, czyli prawie, nowym prawie, którym powinna rządzić się ocalała ludzkość.
ES
-
2013/11/21 21:39:19
Dobry wieczór,

Rzeczywiście mam wrażenie, że część tego tekstu może dotyczyć zdarzeń, które już miały miejsce. Nie przesądza, to jednak o tym, czy większosć dopiero przed nami, czy nie. Jest tutaj wyraźne nawiązanie do 1560 i 1561 roku, które wg mnie wskazuje na jakąś sekwencję zdarzeń lub proces.
Astrologiczno-duchowa opis przyczyn, na który zwróciłem uwagę, może być, też lub tylko, wskazówką czasową, odpowiadać konkretnej konstelacji. Pierwsza wskazówka to zaćmienie z sierpnia 1560. Słońce oddające władzę Duchowi, może oznaczać przejście przez, którąś z wyższych planet np. Urana. "Duch niebieski" - niebieki to kolor nieba a Uran to w mitologii greckiej, właśnie niebo. "Dolny Księżyc"? W systemie geocentrycznym jako dolne określano planety od Ziemi do Słóńca a górne to te za Słońcem. Księżyc był zatem zawsze dolny. Nie o to chyba jednak chodzi. Raczej znalazł się poniżej lini horyzontu -"pod Ziemią". "odmieniający swój blask od niego" - to może oznaczać którąś kwadrę a może zaćmienie, podczas którego świeci na złoty kolor, zamiast na srebrny. Pozostałe planety, znalazły się we władzy Księżyca: może w Raku iw IV domu?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/23 12:08:42
Która część? Owa wzmianka o Włoszech, Hiszpanii i Niemczech? Owszem, tylko zestawienie owych państw nakłada się na powstanie faszyzmu w czasie II wojny, i ów almanach z 1555 roku, do którego wciąż wracam, bo tylko tam daje się rozczytać historia II wojny. I tam są przepowiednie właśnie dla tych trzech krajów. Na Sengraalu dałam jedynie tę o Watykanie i papieżu, która w większości daje się przypiąć do Piusa XII, ale też nie do końca, kiedy się wgłębić. Natomiast przepowiednie dla Hiszpanii i Niemiec są mocno zastanawiające, jeśli chodzi o trzymanie się II wojny. To już raczej, moim zdaniem rzut z wysokiej perspektywy na dzieje tych państw w długim czasie. Zwłaszcza Niemiec. Na razie się wstrzymuję z pokazaniem tłumaczenia, bo nie jestem do końca pewna znaczenia kilku zdań i zwrotów. Liczę jeszcze, że znajdę jakieś potwierdzenie.
Co do tych trzech państw w powyższym tekście, Wróżbie ogólnej za 62 rok, to są to prawdopodobnie karmiczne konsekwencje dawnych wydarzeń, być może nie do końca. W każdym razie te rejony Europy, jako autorowi najbliższe, najbardziej go interesowały. Wzmianek o innych krajach, Szwajcarii, Anglii, Ameryce, Grecji, Rosji, Polsce czy Skandynawii jest o wiele, wiele mniej. Przepowiednie dla Bliskiego i Dalekiego Wschodu, Afryki Północnej, Ameryki są o tyle dawane, o ile dotyczą tego, co dzieje się w Europie. Ameryka Południowa - jak sądzę - jest podpięta pod "ziemie Hiszpanii", "hesperydów" i wpisana jest w karmę hiszpańską, opisaną we wróżbach "dla królestwa i ziem Hiszpanii".
Pozdrawiam, ES
-
2013/11/25 00:42:07
Dobry wieczór,

Karmiczny trop wydaje mi się bardzo prawdopodobny.
Włochy nie odrobiły, w pełni swojej karmy z faszyzmu. Wyszły z wojny jako ofiara, pomimo że to u nich powstał faszyzm. Hiszpanie mieli zarówno komunistów jak i faszystów. Bratobójczą wojnę, cofającą cywilizacyjnie pod względem brutalności obu stron do czasów barbarzyńskich. Można by tu zrozumieć zdanie MN: "Wedle Hiszpanów, także w niektórych miejscach głębiej zaistnieją niejakie potajemne spiski przeciwko swemu władcy, ale nic, co z tego miałoby się stać nie zdoła wyjść z efektem." Nie wyszli na zewnątrz, nie przyłączyli się do światowej wojny. Niemcy, też nie do końca poradzili sobie ze swoją winą, czego efekty możemy obecnie dostrzegać w ich polityce historycznej. (Nie wspominając o Austriakach, którzy też weszli w rolę ofiar.) Grecy po wojnie borykali się z komunistami i rządami wojskowych. Francuzi, też wzieli spory udział w kolaboracji, a potem w uwielbianiu komunistów.
Nie musi, jednak chodzić o te psychologiczne winy i trudności z tożsamością historyczną. W dalszej części tekstu mamy wzmianki o zarazie.
Steiner uważał, że powszechny strach jaki panował w Europie podczas najazdu Hunów, spowodował defekt w ciałach subtelnych ludzi, którego efektem później była wielka zaraza, świetnie znana Nostradamusowi, za to wciąż niejasna dla współczesnych medyków.
Faszyści (a także komuniści), cofneli się cywilizacyjnie do tortur i innych barbarzyńskich metod terroru sprzed czasów chrześcijaństwa. Opierali się w dużej mierze, również na zastraszaniu ofiar (choćby bierność ludzi prowadzonych do komór gazowych, do końca liczących na ocalenie).
Na inny, niż przyczynowo-skutkowy związek, zdaje się kierować gra słów ze zdania: "W takim stopniu, jak te, które będą bezprawnie zawłaszczone zarówno w przeszłości, jak z pomocą monarchii, tyranii, arystokracji, demokracji i innych uzurpacji.".
Czas przyszły - "będą", przechodzi w przeszły -"zarówno w przeszłości" a w dalszej części zdania w różne ustroje, jednak też więcej przeszłych. W każdym razie, brak tutaj uzasadnienia dla "zarówno" i faktycznego czasu przyszłego. Skoro szyk zdania jest nie prosty ale jednak opsuje związek czasowy, to może być wskazówka aby szukać ukrytego związku czasowego - karmicznego?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/25 09:51:16
Owo zdanie w oryginale brzmi jeszcze ciekawiej:
"będą bezprawnie zawłaszczone zarówno przez przeszłość, jak przez monarchię, tyranię, arystokrację, demokrację i inne uzurpacje."
"Przez", par ma po francusku podobne znaczenie jak po polsku, dotyczy tak samo miejsca/czasu (przez pole, przez kraj, przez lato) jak wskazuje na przyczynę (z powodu czegoś) lub sposób (wyrażany po polsku narzędnikiem), polem, lasem, morzem siekierą, piłką itd.). Dlatego ten ostatni zwłaszcza sposób rozumienia ciekawie brzmi, gdy się zastanowić: "zawłaszczone przeszłością", przejęte przez przeszłość". Tak należałoby to rozumieć, aby zrównać oba człony zdań: zawłaszczenie przez czas przeszły jest równe z utratą wolności przez różne ustroje.
ES
-
2013/11/25 11:20:34
Dzień dobry,

Wydaje mi się, że MN wskazuje początek jakichś zdarzeń, które podobnie jak faszyzm rozpoczną się we Włoszech. (Być może, też z tej przyczyny- karmicznie? ) Tylko ten kraj (a właściwie "ziemia włoska") pojawiają się we wstępnym astrologiczno-przyczynowym akapicie. Potem zaś mamy nawiązanie do Cezara lub Oktawiana, czy innych przywódców starożytengo Rzymu (Suli, Antoniusza itd.), którzy w imię ratowania Republiki, ją obalili. Kolejne kraje są wymieniane, w tekście, znacznie później. Wszystko to w kontekście ostatniego zdania z pierwszego ustępu, którego tłumaczenie dookreśłiłaś w ostatnim komentarzu, wskazuje na fasadowość wszelkich ustrojów i rządy manipulowane przez różne podziemne grupy.
Italia tutaj pasuje, niestety mocno. Od końca wojny słyneła z tego, że żaden rząd nie mógł tam przetrwać dłużej niż rok. "Stabilność polityczną" uzyskała dopiero pod władzą "boskiego Silvio", który, właściwie całkiem jawnie manipulował opinią publiczną dzięki swojemu koncernowi medialnemu. (Księżyc - nieświadomy sen wywołany papką telewizji, odbierający światło świadomości - Słońcą.) Nie przeszkodziło to temu, jednemu z biedniejszych krajów, znaleźć się w czwórce europejskich tuzów gospodarczych. Ktoś zatem, nim rządził zza pleców (w to, że anarchia polityczna sprzyja gospodarce nie wierzę, przynajmniej nie w tak długim- ponad półwiecznym okresie.) Zwykła włoska mafia to bandyci a nie intelektualiści. Za to banki i kupcy włoscy, albo z ziemi włoskiej, potrafiły niegdyś doprowadzić do zguby (albo co najmniej przyczynić się) największą z ówczesnych potęg, czyli Bizancjum.
Historia wydaje się, jak najbardziej aktualna współcześnie. W rękach a właściwie w kasach bankierów leżą teraz długi Włoch, które mają największe znaczenie dla próby zjednoczenia Europy poprzez dyktat finansów, czyli współną walutę Euro. Stoją za tym niewątpliwie różne tajne lub półtajne grupy jak choćby Bildenbergowie czy tzw. Komisja Trójstronna z USA (które, zresztą dosyć często "puszczają farbę" mediom).

Nie jestem pewien czy można czytać MN dosłownie. A może choroba dziesjąkująca ludzi to też zagadka do rozwikania? Zaraza może niekoniecznie oznaczać chorobę ludzi. Może chodzić o raka toczącego gospodarki (przerośnięte organizacje finansowe, bezczelnie igrające hazardem, zamiast zabezpieczać finanse.) Wtedy fakt, że bieda, najpierw dotknęła Afrykę, potem Wschód a w UE zaczeła się od Grecji, zgadzałby się ze stanem aktualnym. Dalej mamy wymienione wszystkie kraje południa Europy i nawet południowy kawałek Francji. Pokrywa się to z tzw. krajami PIGS (wyjąwszy z zestawienia z nich jedno I- Irlandię, która jest mimo wszystko "z innej bajki". ) Zresztą choroba gospodarek, może być wynikiem ogłupienia ludzi kłamstwami i prowadzić, w konsekwencji dalej do fizycznych przypadłości.

pozdrawiam
JB
-
2013/11/26 13:31:02
A ja jestem pewna, jeśli chodzi o teksty prozą są bardzo realistyczne, choć i tu można trafić na symboliczne, wręcz apokaliptyczne wersety, ale wtedy symbol jest wyraźny, przeważnie są to zwierzęta, tarzający się w błocie koń, osły, lew, szczur, krokodyl, słoń, hydra itp. Można popracować z przepowiedniami pogody, jako wizją trendów i nastrojów ogólnospołecznych. Ale akurat choroby to choroby, dziedzina zawodowa Nostradamusa, pewnie dlatego tak je często opisuje. I z tego, co pisze, rzeczywiście w końcu pojawią się przypadłości niespotykane, typu śmiertelne krwotoki z nosa, mniemam, że "choroba boku" to półpasiec, który już jest przewidywany jako epidemia przez specjalistów w ciągu kilku najbliższych dziesięcioleci (z powodu szczepień całych populacji na dziecinne choroby, jak zbadano), do tego bóle oczu, 7-dniowe zapalenie płuc, oraz febry powracające co kilka dni. O owej gorączce afrykańskiej jest w kilku almanachach, ale dopiero tutaj opisane jest dokładnie skąd wyjdzie i dokąd dotrze. Jak widać, Polskę ominie. Na dokładkę opisuje coś, co musiało dziwić przez wieki czytelników, a teraz staje się rzeczywistością! Choroby śmiertelne, epidemie dziesiątkujące tylko starców powyżej 55 roku życia (he, czyżby maczały w tym łapki ubezpieczalnie państwowe?), albo tylko księży, żołnierzy, albo tylko kobiety w ciąży lub młodych ludzi, wybiórczo. Broń biologiczna się kłania.
Pozdrawiam, ES
-
2013/11/27 10:44:15
Dzień dobry,

Nie wykluczam choroby, zarazy itp. w interpretacji MN. Faktem jednak jest, że od chwili poznania zasad w jaki sposób przenosi się oraz wprowadzenia zasad higieny udało ograniczyć się ich rozmiary, znacznie w stosunku do czasów mistrza z Salon. Sam stosował część z tych metod, więc niewątpliwie był świadomy zastosowania podobnych środków w przyszłości. Rozprzestrzenianie się masowo epidemii jest w pewien sposób ograniczone przynajmniej na obszarze Europy, którą głównie się interesował. Działają całkiem sprawnie służby epidemiologicznie. Oczywiście nie jest wykluczona zaraza wywołana przez materialstyczne metody w medycynie i szerzej we współczesnej nauce, jak przymusowe szczepienia, czy chemiczne leki. Podobnie coraz więcej chemii w żywnosci, wywołuje coraz częstsze alergie i inne choroby "genetyczne", których jednak nie było pokolenie czy dwa temu, w takiej ilości.
Świadome wybijanie ludzi, czy zmniejszanie populacji, wydaje mi się jednakn pomysłem należącym do skrajnej wersji teorii spiskowych (takiej, w której wszystkim rządzi jedna grupa a wojny, są na niby aby ogłupić ludzi, czyli np. Hitler i Stalin, tylko udawali, że sie nie lubią.) Pozwalam sobie zatem, w tych kwestiach występować, jak "adwokat diabła" w procesach beatyfikacyjnych.
Zauważyć można, że do opisanego przez MN scenariusza, można dopasować AIDS. Zaczeła się w Afryce i tam, w niektórych krajach przybrała rozmiary porównywalne do starych epidemii. W Europie wywołała falę strachu, dużo większą niż wynikałoby z liczby zachorowań. Bardziej przerażajace żniwo zbierają wypadki samochodowe. Bardziej zasadny byłby strach przed nimi. Była jednak bardzo medialna, ponieważ dotykała celebrytów, którzy zastąpili na piedestale świętych z poprzednich epok. Co więcej nieprzydatne okazywały się ich bajeczne fortuny a rozrywkowy sposób życia, będący wzorem naśladowanym przez "zwyklaków", wręcz sprzyjał tej chorobie. Można by tu odnaleźć "porażenia transowym strachem" oraz "zatrute napoje upojne". Wszystko to zaś na bazie nieświadomości duchowej natury rzeczy, o której mowa w astrologiczno- przyczynowym wstępie. Zgadzałoby się, też w czasie z wojnami "między odzianymi na biało i odzianymi na niebieskozielono" w krajch Islamu, które zaczęły się toczyć przedtem (Afganistan, Irak z Iranem) i faktycznie nadal ciągną. Z przepowiedni wynika, że epidemia będzie miała dużo wiecej ofiar, zatem AIDS to może być tylko wstęp. Może jednak, żniwo jaki zbierała i zbiera w Afryce, były wystarczajaco uzasadniające dla słów mistrza z Salon. A może, ktoś opamietał się dzięki jego wrózbie własnie i udało się ograniczyć zpaowiadaną hekatombę?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/27 11:22:51
Jeszze to mi przyszlo do głowy, że w prrzedmiotowym tekście, jest wskazany wpsólny mianownik dla zjawisk, o których rozprawiamy. Jest nim opisane we wstępie, przjęcie sił świdomości - Słońca i niebiekiego Ducha przez, zabierający im światło Księżyc. Symboluzuje on zarówno nieświadomość, w tym "śnienie" prze telewizorem, jak i seksualność wykorzystywaną na sposób zwierzęcy, jako potrzebę konieczną do zaspokojania (nie jako miłość lub jej formę, jak chciałaby Wenus.) co wynika z freudyzmu i następujących po nim rewolucji obyczajowych. Co z tym wspólnego mają wojny Arabów? Bojownikami oddajacymi swoją świadomość, na rzecz nieświadomego "poświęcenia się" włącznie z samobójczym atakiem , powoduje w dużej mierze bieda i alienacja ekonomiczna. Talibowie, nie mają nic do stracenia, bo tak prawdę mówiąc nic nie mają. Element nieświadomej manipulacji łączy zatem, cześć światowych elit finansowych, którzy spiskują na rzecz rządu światowego (Sami są w pewnym stopniu w to pragnienie wmanipulowani), z młodymi ludźmi z krajów zamożnych upajających się różnymi "dopalaczami" otwierających ich ciała subtelne dla nowych chorób oraz z ich rówieśnikami z biedniejszych krajów, którzy są równie wyalienowani ale nie mają możliwości popaść w używanie materializmu, więc mogą jedynie walczyć z "szatanem", który jest dla nich niedostępny a ich fascynuje.
Nie pamiętam numeru ale jest taki cztrerowiersz, w którym zesttawiono "zatonięcie floty adriatyckiej" z "muzułmańskimipowstaniami w Egipcie". Mogło chodzić o Trafalgari kłopoty Napoleona ale może chodzić, też o zatonięcie finansjery w kryzysie ekonomicznym wplywające na upadek nadzieji na poprawę finansów wśród umiarkowanych muzułmanów?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/27 17:41:12
Miałam stosunkowo niedawno wizję przygotowywanych gdzieś w przepaściach na górze zasobach bakterii tyfusu, duru, czerwonki, cholery, zarażonych białych myszek wypuszczanych w kanały wielkiego miasta itp. Do utraty zabezpieczenia przez populację współczesną wystarczy zatrucie wody pitnej lub brak prądu przez kilka dni, a co za tym idzie awaria kanalizacji, wodociągów itp. O zatrutych źródłach wód, ogromnej agresji na ulicach i zdziczeniu mieszkańców, złodziejstwie na polach, które trzeba będzie strzec z bronią w ręku, nawet dzidami i kamieniami, rozbojach i grabieżach na drogach i przejściach granicznych, a także o kwarantannach i obozach dla uchodźców, z których wyjdzie wielka zaraza, pisze Nostradamus.
Duch niebieski ma ożywić znaki, nie znaki zodiaku, a znaki czasu, ostrzegające, wzburzające, zadziwiające. Słońce - oprócz władzy królewskiej symbolizuje zachód iEuropy i katolicyzm. Księżyc wschód,Europy i Azji, tak samo islam i prawosławie. Dlatego zaćmienie słońca przez księżyc jest symbolicznie inwazją wschodu na zachód, a zaćmienie księżyca przez słońce - na odwrót.
Badałeś horoskop wymienionego zaćmienia? Jeszcze w niego nie spojrzałam.
Pozdrawiam serdecznie, ES
-
2013/11/28 08:26:39
Dzień dobry,

Nie jestem pewien, daty i czasu zaćmienia, które należąłoby zbadać. MN wspomina o zaćmieniu z sierpnia 1560, chociaż sprawy dotyczy raczej zaćmienie z 1562 roku. Zastanawiąłem się rónież, czy nie poszukać jakiejś wspólcześniejszej daty zaćmienia dla której, pozostałe planety tworzyłyby stellum w Raku lub IV domu.
Może znasz konkretną datę?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/28 11:29:00
Znalazłam dane o tym zaćmieniu w almanachu za 1560 rok. Brzmią tak:
Zaćmienie Słońca krótko widoczne przypadnie 21 VIII o 1 godzinie 34 min. po południu i potrwa 1 godzinę 46 minut. Będzie zaćmione 6 punktów, 42 minuty, jego skutki powstaną 30 III 1561 roku, wygasną 27 I 1563 roku.

Punkty to są czasem stopnie, czasem sekundy w czasie lub w przestrzeni. Chodzi oczywiście o kalendarz starego stylu. g. 13.34.
Pozdrawiam ES
-
2013/11/28 19:57:12
Dobry wieczór,

Program "Astrolog" podpowiada czas dokładnego zaćmienia. W przypadku 21 VIII 1560, jest to 12:28 czasu uniwersalnego. Horoskop jest ciekawy. Słońce z Księżycem znalazło się w Pannie na Ogonie Smoka, w IX domu a na przeciwleglym Węźle usadowił się Pluton. Niedaleko Słońca ale w znaku Lwa znalazly się Wenus oddalona o stopień od Marsa. Mamy zatem silne stellum czterech planet naprzeciw Plutona. W pobliżu MC znalazł się Merkury, też w Pannie. Neptun zaś wylądował tuż za Descedentem w Bliźniętach.
Pierwsza ciekawostka to ta, że gdy porównać ten horoskop z omawianym przez nas, nie tak dawno zaćmieniem z 16.09.1559 r., to pojawiają się ciekawe korelacje. Merkury o wyróźnionej przez X dom pozycji znalazł się w koniunkcji (5 stopni) do Słońca z 1559. Oś wertykalna MC-IC, zaś prawie dokładnie na osi horyzontalnej Asc-Dsc z 1559. Oczywiście, nie jest to dokladny czas podany przez MN. Gdyby wstawić czas miejscowy na 13.34 to MC wędruje z Panny do Wagi i trafia na Słońce z 1559.

pozdrawiam
JB
-
2013/11/28 22:09:54
Po 1 godzinie i 46 minutach, w obu wariantach (12.28 cz.unw i 13.34 cz.msc) oś MC przesuwa się dokladnie na wierzchołek kolejnego domu czyli XI, symbolicznie odpowiadającego Wodnikowi. Co ciekawe w wariancie 13.34 wypada on na początku Skorpiona i znajduje się w nim wywyższony w tym znaku Uran władający Wodnikiem a zatem i XI domem.
Czyżby to potwierdzało, że niebieski Duch to Uran?
W każdym razie, 1 h 46 min. tyle trwa "podróż" MC przez własny X dom (władzy, kariery)
Dalszy tranzyt o 6 godzin 42 minuty, nic mi nie ukazał,
jednak gdyby nie był dalszy ale liczony od 13:34 to Ascedent trafia na Jowisza, ktory jest w IV domu, należącym do Księżyca.
Wydawać może się to bez jakiegoś istotnego znaczenia, jednak dalsza data 30 III 1561, dodaje kolejny ślad. Tego dnia tuż po północy (około 0:30) Merkury przejdzie przez Słońce, w pobliżu owego Jowisza z 1560 r. W momencie przejścia, zaś ów Jowisz zostanie wyróżniony przez oś wertykalną. Znajdzie się na nim IC, czyli wierzchołek IV (księżycowego) domu. W tym samym czasie Księżyc znajdzie się dokładnie na MC horoskopu z 1560 roku (z 13:34).
Przypomnę, że Merkury jest wyróżniony w horoskopie zaćmienia z 1560, ponieważ jest najbliżej MC (w obu wariantach czasowych), bardzo silny - we własnej Pannie. Na dodatek w koniunkcji z osią poprzedniego zaćmienia z 1559 r.
27 I 1563 roku Merkury znalazł się w koniunkcji z Pólnocnym Węzłem Księżycowym a Księżyc w opozycji do wlasnej pozycji z 1651, czyli na IC horoskopu zaćmienia z 1560.
Gdyby wziąć pod uwagę godzinę 20:16 27 I 1563 r. (bo tak mi się przypadkowo "wzieło z braku innych godzin), czyli 13:34 + 6:42, to akurat Asc wypada na Merkurym z 1560. Naprzeciwko na Descedencie jest Wenus, na MC Jowisz a w opozycji na IC Mars (wszystkie z 1563).

Cóż, zawiłe to, co najmniej ale chyba nie powinno być nazbyt proste. Można dostrzec jakąś grę, w której bierze Księżyc i Słońce wspominane w pierwszej części przepowiedni. Mamy też Urana: Duch niebieski? ale również patron rewolucji i nagłych zdarzeń. X dom a właściwie MC - władza. Jowisza, którego również można wiązać z władzą, bogactwem (banki), jak i religią chrześcijańską (do spółki z Neptunem). Merkury, zaś to intelekt i zrozumienie ale również choroby. IV dom, w którym znalazl się Jowisz to władza, a w pewnym momencie Słońce z Merkurym to władztwo Księżyca.

pozdrawiam
JB




-
2013/11/29 12:29:48
Dzień dobry,

Poszperałem nieco we współczesnych zdarzeniach i obawiam się, że znalazłem coś mało sympatycznego: horoskop calkowitego zaćmienia z 11.08.1999 r., podczas tzw. Wielkiego Krzyża, wiązany z pojawieniem się Antychrysta. Według Steinera dojść do tego ma (lub miało) w USA, zatem ustawiłem horoskop na Nowy Jork. Czas dokadnego zaćmienia tam to 7:03.
Porównanie tego horoskopu z zaćmieniem z 1560 (13:34), daje do myślenia. Ascedent (pod koniec Lwa) z 1999, na którym jest "upadła" w Pannie i dodatkowo uszkodzona retrogradacją Wenus (zaprzeczenie miłości, zimne uczucia), wylądował w środku stellum z 1560 roku. pomiędzy SŁońcem z Księżycem a Wenus z Marsem. Silny, bo we własnym Skorpionie Mars z 1999, położony "na samym dole", tuż za IC, znalazł się, zaś dokładnie na Uranie z 1560 r.
Podobne powiązania można odszukać do horoskopu "końca kalendarza Majów - 22.12.2012 22:00 w Salon (a własicwie w Aix, bo to na tyle blisko, że nie robi różnicy). Ascedent wypada prawie w tym samym miejscu co ww. z 1999, na początku Panny, w środku stelluim zaćmienia z 1560 r. Na osi wertykalnej znalzały się Węzły Księżycowe a IC (sfera Księżyca) pokryło się dokładnie z wierzchołkiiem XII domu z 1560 (nieświadomość, cień). MC, analogicznie wylądowało na wierzchołku VI domu (zdrowie). Ksieżyc wraz z retrogradującą Eris zajęły miejsce w pobliżu Jowisza z 1560 r. Merkury i Wenus znalazły się po obu stronach AScedntu z 1560 r. Naprzeciw, zaś miejsce zajął Jowisz, czyli przy Descedencie z 1560 r.

Oglądałem wczoraj wywiad z Jerzym Prokopiukiem, wybitnym polskim antropozofem, w którym stwierdził, że 24.12.2012 nastąpiło wcielenie Arymana (drugiego Antychrysta). Wydaje mi się, że to całkiem możliwe ale porównując sekwencję zdarzeń, do dziejów Jezusa, można by przypuścić jeszczwe coś innego. Inkarnacja mogła nastąpić w 1999 lub 1998, jak sugeruje MN (może miał na myśli poczęcie?) W wieku 12 lat mamy w Ewangeliach jedyną wzmiankę o Jezusie, jako dziecku - jego przemianę w Jerozolimie, po której rodzice odnajdują go w Świątyni.
Może tutaj, też jest jakiś rodzaj, tym razem demonicznej, przemiany - inicjacji po 12 latach?

pozdrawiam
JB
-
2013/11/29 17:03:18
Dzięki za omówienie. Poprzyglądam się, gdy wrócę do swojego komputera. Ja obliczam horoskopy na Lyon, tak jak P. Guinard, to pewnie ma związek z ówczesnymi efemerydami wydawanymi na krótkie odcinki czasu i określone miejsca. W pewnym almanachu spotkałam się z tym, że MN obliczał lunarne horoskopy na obszar niższy i wyższy, z różnicą ponad godzinę. Dla południa Europy i dla środkowej i północnej osobno, ale wtedy wymieniał obie godziny. Inna rzecz, którą zauważyłam. Kiedy obliczał ingres Słońca w znak wiosny to nie na pozycję 0.00 st. Barana, a na świt, czyli koniunkcję Słońca z Ascendentem w Baranie. Podobnie horoskop lata - osie pionowe, horoskop jesieni - Słońce na descendencie itp. Podobnie robił z zaćmieniami, zawsze trzymał się osi, one wyznaczały czas zdarzenia astronomicznego, a nie pozycje planet. Zresztą wtedy znane niedokładnie i zawsze są kilkustopniowe odchyłki w porównaniu ze współczesnymi obliczeniami komputerów.
Pozdrawiam, ES
-
2013/12/01 10:55:11
Witam. Wiem że to trochę nie na temat. Ale ostatnie wydarzenia na Ukrainie coś mi brzydko pachną.Czy M Nostradamus pisał coś o Ukrainie w naszych czasach?
-
2013/12/01 11:29:46
Dzień dobry,

Wydaje mi się, że warto by spróbować poszukać drugiego dna, może przez inne możliwości tłumaczenia a może przez grę słów w dyskutowanym już zdaniu. Zastanawia mnie fragment: "zamierzają się w nich ożywić znaki". O ile potraktować je dokladnie a MN, używał słów precyzyjnie: to znaki czasu (a może jednak zodiaku lub jedne i drugie), mają się objawić "w nich". W kim? Z sensu poprzedajacych słów wynika, że w Słońcu i w Księżycu, zatem w zaćmieniach.
Całe zdanie brzmi: "Zaś, chociaż Słońce ma być światłem i pochodnią nieba, po Bogu zarządcą świata przemawiającym astrologicznie, współczynnikiem czasów [stanie się] wielki Duch niebieski, dlatego, że poprzez Niego zamierzają się w nich ożywić znaki."
"przez Niego" to niewątpliwie wielki Duch niebieski. Pytanie czy MN wyróżnia tu słowo Duch dużą literą a zaczyna z małej słowa "wielki" i "niebieski". W jężyku polskim, funkcjonuje zasada, że jęzeliby chodziło o jednolitą nazwę to wszystkie jej trzy człony powinny zaczynać się z dużej. Po francusku to chyba jest podobnie, tym bardziej, że "Duch" znalazł się w środku. Gdyby to miało być proste określenie to brzmiałoby Wielki Niebieski (albo Niebiański) Duch. Mamy tutaj, zatem wyróżnienie słowa Duch i pomniejszenie słowa "wielki", co jest swego rodzaju paradoksem. "niebieski" postawiony za właściwą nazwą wydaje się do niej nie należeć. Może możnaby go potraktować jako jedynie wskazówkę, że chodzi o coś co jest na niebie a (nie w niebie). Pomniejszenie słowa "wielki", też można spróbować odczytać jako funkcję a nie część nazwy. W ten sposób możnaby dojść do planety. Astrologicznie funkcję wyolbrzymiania posiadają dwie planety Jowisz i Pluton (Słońce również ale tutaj odpada, bo samo jest wymienione z nazwy.) Współcześnie bardziej adekwatny wydaje się Pluton, który potęguje dzięki działaniom podziemnych energii (nazywanych kundalini albo vril). Był on znany MN i pasuje wymienionych, w dalszej częsci tekstów krajów, które uległy totalitaryzmowi faszystowskiemu (zaliczyć tutaj możemy też poudnie Francji,pod rządmi Vichy), również Turcję pod rządami Ataturka. Mniej znana pod tym względem jest Grecja, chociaż na początku XX wieku, też pojawiły się tam pomysły odrodzenia Bizancjum ze stolicą w Konstantynopolu ale przergrana wojna z Turkami spowodowała masowe wygnanie Greków z Azji Mniejszej.
Można zauważyć, że w tym właśnie okresie pojawiły się pierwsze masowe ludobójstwa - czystkietniczne XX wieku właśnie w Turcji, do czego do dziś nie chcą się przyznać. Przeniosły się do krajów faszystowskich (jak również sowieckiej Rosji ale tam już dużo wcześniej prowadzono agresywną politykę narodowościową).
Nie zgadza sie tu Afryka ale kolonialisci stoswali w koloniach różne rzeczy a w 1935-36 faszystowscy Włosi podbijajać Abisynię użyli gazów bojowych.
Ten tok zdarzeń, w którym wielkie rzesze ludzi żyło w strachu i w silnym upodleniu, może pociągnąć, za sobą karmiczną "powtórkę", w postaci zarazy.

Możliwa jest, jak mi się wydaje, jesszcze inna interpretacja "wielkiego Ducha niebieskiego". "przez Niego" jest również, rozpoczęte dużą literą.
Słowo duch pojawia sie w tekście jeszcze tylko w jednym miejscu, w zdaniu: "Oraz na 48 i 49 stopniu szerokości [geograficznej] i znienacka da się poznać największym książętom, władcom, panom, rządzącym, panującym zarówno z uduchowienia, jak porażenia transowym strachem"
Na 48-49 stopniu mamy Paryż i Strasburg we Francji , Monachium i Norymbergę w Niemczech, Wiedeń a dalej na wschód z istotnych miejsc Wołgograd, czyli Stalingrad.
Strasburg, czyli Alzacja i Lotaryngia były odwieczną kością niezgody pomiędzy Francuzami a Niemcami, trudną do rozstrzygnięcia bo właściwie nie należały na początku ani do jednych ani do drugich tylko do państwa Lotariusza, jak obecna Belgia, czy Holandia. Po I wojnie, Niemcy czuli się głęboko upolorzeni okupacją wojsk francuskich, jak i utratą tych terenów, co było jedną z podstaw sukcesów nazistów. Monachium, Norymberga i Wiedeń, to ich szlak a Stalingrad koniec.
-
2013/12/01 12:10:40
W przytoczonym zdaniu mamy dwa rodzaje władców "z uduchowienia", czyli takich którzy, przyjeli Ducha bożego i terrorystów: "z... porażenia transowym strachem", czyli takich którzy przeciwstawili się owemu duchowi, czyli ulegli a właściwie dali się opętać, mocom przeciwnym.
Do pierwszych można by zaliczyć naszego Piłsudskiego, który pomimo, że zaczynał od terroryzmu i socjalizmu, to jednak im nie uległ i zawsze miał na oku wyższy cel. Podzielam opinię, że był kolejnym wcieleniem Słowackiego. Ten pod koniec życia, miał objawienia równorzędne do doświadczanych przez Towiańskiego, przez co stracił dlań zainteresowanie. Prorocki jest niewątpliwie jego wiersz, zapowiadający papieża Słowianina.
Piłsudzki miał spore zdolności parnormalne, chociażby spirytystyczne. O jego przeduchowieniu świadczyć może też "cud nad Wisłą" jak i okoliczności jego pogrzebu na Wawelu (rozbudzenie czakramu wawelskiego).

Wydaje mi się, w tym kontekście, że jednak ów "Duch" to ten sam odnowiciel, którego wzywał później Jan Paweł II i chodzi o odnowienie znkaów bożych, w tym również zodiaku.
MN zwraca, jak często wiekszą uwagę na zagrożenia, próbując chyba jednak w ren sposb wpłynąć na ich uniknięcie. Na pewno był swiadom tego, że jego proroctw używać będą propafandyści po obu stronach podczas II wojny światowej.
W pierwszej połowie obiegu Plutona od momentu jego odkrycia przeważały jego negatywne emanajce. Obecny kryzys zaś jest przełomem ku możliwości faktcznego a nie totalitarnego "braterstwa".
Oczywiście arymaniczna inkarnacja może zwiastować wiele zlego. Należy jednak pamiętać, że jest on przeciwnikiem a nie sprawcą, czy stwórcą. Jego rola polega na przeciwstawianiu się Chrystusowi, który i tak zwycięży. Chociaż wolność człowieka powoduje, że to od nas zależy, czy przeważają "opętańcy" czy "przeduchowieni".
Sprawa toczy się pomiędzy świadomością a jej brakiem, który powoduje nieświadome uleganie manipulacjom. Astrologicznie można mówić o walce pomiędzy Słońcem a Księżycem, co mamy we wstępie. Można to rozpatrywać też jako walkę między Zachodem i Wschodem, na którym preferuje się nieświadomą nirwanę. Z tym, że Zachód to nie w całości Słońce. Ono odpowiada środkowi Europy, czyli nam, Niemcom, też Francji. Dalszy Zachód: Anglia, przede wszystkim USA, również kraje iberyjskie i iberoamerykańskie to Saturn. (Nie twierdzę, że Nostradamus tak to opisywał).

Wg Steinera od początku wieku XX następuje powtórne przyjście Chrystusa ale w ciele eterycznym. Aby go ujrzeć należy rozwinąć jasnowidzenie, czyli świadomość. Wzmożona aktywność Antychrysta jest uzasadniona jego prawem do tworzenia alternatywy (możliowść wyboru - wolność), co idzie w parze z objęciem zarządu czasu przez slonecznego Michaela (to jest, chyba faktycznie ten "wielki Duch niebieski"), który starym zwyczajem odciął demony od nieba (strącenie szatana).

pozdrawiam
JB
-
2013/12/01 17:04:49
Duch ożywi znaki w nich, czyli w tych czasach...
W oryginale jest "wielki Duch z nieba" grand Esprit du ciel, po polsku tłumaczy się taki zwrot przymiotnikiem przeważnie, niebieski.
Przywódcy rządzący przez uduchowienie, czyli spiritualite`, porażeni transem zaś to -
trans paralite`, wyraz zapisany z przerwą po środku co każe rozumieć go dwojako. Transe po francusku oznacza strach, trwogę, ale także stan transowy, medialny. Jako przedrostek trans - mówi o zmianie, przemienieniu substancji jednej w drugą lub zmianie miejsca, czasu, transformacja, transport, transmigracja itp.
O owym transie jest dalej w wymienionej prognozie, chodzi o jakiś rodzaj uzależnienia w transie, wpisany w podświadomość wąskiej grupie osób u władzy, którzy są/będą na wszystkie rozkazy tych, którzy to robią, a wpis bazuje na "przeklętym imieniu". Zresztą o jakimś rodzaju takiego hipnotycznego wpisu już się mówi. Na YT można znaleźć filmik z przygotować Cartera do przysięgi prezydenckiej, gdy ewidentnie był w silnym transie. Podobnie Busch podczas sławnej wizyty w szkole w chwili ataku na WTC, wyglądał jakby spał.
Owi transowcy, wraz ze swoimi kontrolerami mają zginąć "nieludzko". Tyle Nostradamus. Będzie to w czasach, gdy ludzie jednak dokonają rewolucji, i dotychczasowi przywódcy upadną, w ich miejsce zostaną wybrani zwyczajni ludzie z nizin społecznych, a lichwiarze, którzy zabierali sierotom ostatki majątku po rodzicach, sami wylądują w jeszcze gorszej sytuacji życiowej.
Ten przekaz, pozytywny i wspierający jest na tyle zaszyfrowany i w czterowierszach i w almanachach, że trzeba poznać całość, aby się wypowiadać o nim. Mnie gnębiło zagadnienie celu w jakim MN pisał. Otóż to wydaje się jego celem. On dał jasny przekaz, że źli upadną i dobro zwycięży, Duch zwycięży i ziemia się odrodzi. Wiedział, że władza kontrolerów potrwa jeszcze wiele setek lat po nim, ale mówił do nich wyraźnie: skończycie na szubienicy i w nieludzkich męczarniach, a wasze plany nie powiodą się. Owo wcielenie Antychrysta, którym ludzie się epatują nazywał wprost głupkiem, osłem i bęcwałem oraz podłym zdrajcą i oszustem.
Pozdrawiam, ES
-
2013/12/01 17:15:49
jasz07, co do Ukrainy nic mi nie przychodzi do głowy. Mam przed sobą jeszcze 3 spore teksty do przetłumaczenia, w jednym z nich jest wielka ilość miejsc wymieniona, nie tylko z Europy, ale nie pamiętam, czy jest tam Ukraina. Małopolska, Wielkopolska i Śląsk oraz Kraków - owszem. W tych almanachach, które znam nie padła nigdzie ta nazwa, a jeśli jakaś opowieść o tym opowiada, to bez jej wymieniania, co trudno rozczytać. Zastanowię się nad tym. ES
-
2013/12/02 14:23:09
A propos niewiarygodnej symulacji - termin użyty w kilku almanachach - chodzi o telewizję pokazującą odbicie świata nie do uwierzenia, czyli fałszywe, propagandowe.
wnikliwa podejrzliwość, dosł subtelna, gdy subtelność po francusku ma szersze znaczenie, niż po polsku i najlepiej pasuje tu sens niezauważalnej na zewnątrz wnikliwości/przenikliwości - (podobnie znajdowane gdzie indziej) - afery podglądu i podsłuchu treści komunikowanych przez obywateli i przywódców.

Jeszcze - napoje upojne, to moje tłumaczenie, w oryg. beuvenante, rodzaj wina pędzonego bodajże w Alpach, któremu się przypisuje właściwości upojne, afrodyzjakowe - występują w kilku miejscach w różnych almanachach, to, coś co zażywają władcy tego świata, i jest to coś innego, niż wywar z maków. Jeden z wątków mówi przy tym o KK.
W tym samym prognostyku za 1562 rok jest też mowa o zielu, czyli marihualnie, Podrzucę cytat, gdy zajrzę do swojego kompa, bo ciekawy.
Pozdrawiam, ES
-
2013/12/02 15:07:35
Dziękuję za informacje. Z tą Ukrainą to dalej dość dziwnie wygląda. Co poniektórzy chcą już interwencji wojsk rosyjskich. Sprawa może być grubsza. Tak więc będę czekał. Może coś się znajdzie. Pozdrawiam.
-
2013/12/02 16:42:15
jasz07, o 2013 już było na tym blogu. Zerknij we wpisy:
pytyja.blox.pl/2012/04/370.html
pytyja.blox.pl/2012/04/cykl-73.html
To wszystko, co mogę powiedzieć.
Pozdrawiam, ES
-
2013/12/03 19:55:35
Poprawiam, napój upojny (miłosny) to po francusku beuvante, a nie beuvenante. Przepraszam za pomyłkę. ES
-
2013/12/04 20:37:04
transwizje, Dziękuję z wskazówki. Pozdrawiam
-
2013/12/11 10:32:44
Dzień dobry,

Nie znam niestety francuskiego. Spróbowałem poszukać na internecie owego wina z Alp i ku memu zaskoczeniu trafił mi się tylko jeden link i to do tekstu Kalwina. Zapewne to bez związku, chociaż tekst jest współczesny MN a zwrot dosyć dziwny: "ont beu venant de la pierre", co google tlumaczy "wypiłem z kamienia".
Całe zdanie brzmi:
Ce leur a esté vn grand mystere quel'eau qu'ils ont beuvenant de la pierre :les 2: F-îstü fideles sauent ce que nous beuuons.

Z czego google przetłumaczył jedynie kawałek.
To bowiem było ich VN quel'eau wielka tajemnica ich pijany z kamienia:

(Kamień to u MN papież czyżby u Kalwina też?)

http://books.google.pl/books?id=mlfTItC3rR8C&pg=PA586&lpg=PA586&dq=beuvenant&source=bl&ots=D8ZLeL6SnF&sig=ZFX7H0V_7l241Y3G1LHLMhYI198&hl=pl&sa=X&ei=mSqoUo60HaqGywPkroG4Bg&ved=0CCwQ6AEwAA#v=onepage&q=beuvenant&f=false

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=fr&u=http://books.google.pl/books%3Fid%3DmlfTItC3rR8C%26pg%3DPA586%26lpg%3DPA586%26dq%3Dbeuvenant%26source%3Dbl%26ots%3DD8ZLeL6SnF%26sig%3DZFX7H0V_7l241Y3G1LHLMhYI198&prev=/search%3Fq%3Dbeuvenant%26client%3Dopera%26hs%3DOz1%26channel%3Dsuggest%26biw%3D1247%26bih%3D854

pozdrawiam
JB
-
2013/12/12 10:07:34
Jacku, trafiłeś na tekst, w którym beu to stara forma czasownika buvoter, popijać używana w czasach złożonych. Mowa jest tam o tajemnicy, dzięki jakiej pito wodę ze skały, prawdopodobnie rzecz dotyczy historii wytryśnięcia źródła podczas eksodusu Mojżesza i reszty żydów przez pustynię.
Trzeba przestawić google na jęz. francuski, aby wyszukiwarka znajdowała słowa w tym języku. Internet francuskojęzyczny jest bardzo bogaty, zwłaszcza w zeskanowane stare, średniowieczne i renesansowe teksty i książki, nie to co w naszym.
I tak, Uniwersalny słownik francuski i łaciński z XVI wieku podaje, że beuvante to to samo co beuvande, a beuvande to to samo co buvande/te. Są dwa znaczenia tego słowa:
1) dawne morskie prawo, nadające kapitanowi okrętu możliwość pierwszemu odnajęcia statku.
2) cytuję: polewa się wytłoczyny wodą i wprawia w ruch wytłaczarkę, a likwor, który się z nich wyciska nazywa się buvande, ponieważ wieśniacy przyrządzają w ten sposób swój trunek. Mieszkańcy wsi przyrządzają także buvande [po naszemu może: napojka, napitek] , umieszczając w beczułce winogrona, jarzębinę, śliwki, gruszki, które zalewają wodą"...i fermentują, jak można się domyślić. Siadł mi wczoraj internet, aby szukać dalej i trafić na objaśnienie owej napojki bodajże z francuskiej wikipedii, gdzie znalazłam właśnie kiedyś ową informację o winie pędzonym w specjalny sposób w Alpach, i uchodzącym z afrodyzjak.
Jeszcze co ważne:
beu - to dawna ludowa nazwa trawy, ziela, a także konopii! w tym indyjskich, czyli można odnieść ową nazwę do haszyszu i marihuany.
Stąd nazwa beuvande oznacza napój, sfermentowany trunek ziołowy.

Co do la pierre - kamień, skała, ale także imię Piotr. Stąd możliwe skojarzenie z papieżem, ale czy takie rzeczywiście zachodzi u Nostradamusa to dopiero czas pokaże. W każdym razie czytelnik może tak kojarzyć.

Pozdrawiam, ES
-
2013/12/12 10:26:09
Dzień dobry,

Ogłupiacz plus lud oraz konteksty religijne. Po tym zestawieniu znaczeń przyszło mi do głowy hasło używane, czesto jako inwektywa przeciwko religi - "opium dla mas". Oczywiście MN nie używał by takiego zwrotu wobec KK. Owa inwektywa, jednak pasuje nie tylko do celu, dla którego została wymyślona. W kierunku wprost przeciwnym jest dużo bardziej uzasadniona np. w ideologie, takie jak faszyzm, czy komunizm, a także bardziej stonowane pseudoreligie jak liberalizm, żle rozumiana ekolologia, czy nawet wszechwładna obecnie ekonomia.

pozdrawiam
JB
-
2013/12/13 14:20:37
Odnośnie buevande - prawa morskiego, znalazłam szczegółowe objaśnienie z XVI słowniku naukowym, objaśniającym pojęcia z handlu i tego rodzaju, że były go 2 rodzaje. Pierwsze: kapitan bądź właściciel statku wykupywał sobie miejsce w porcie za 4-5 baryłek wina, i tę zapłatę zwano beuvande. Drugie zwyczajowe prawo: handlarze winem nalewali kapitanowi statku baryłkę wina zwaną beuvande, aby w ten sposób zabezpieczyć przewożony ładunek, tj. dać trochę darmowego wina załodze, aby nie podkradała z przewożonych beczek. I chyba ten zwyczaj Nostradamus ma w pewnym momencie na myśli, pisząc o beuvande. Dam ten fragment w kolejnym wpisie.
ES